This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Cytat:Z badań wynika, że wśród osób zdrowych 68% ma komplet obłączek na wszystkich palcach, ale wśród osób ze zdiagnozowaną depresją jest to tylko 17%.

Z mniej naukowych danych - kiedyś na forum nerwicowców zrobiłem ankietę, okazało się, że nie ma ich 80% osób z nerwicą. 

czemu nie pójść tym tropem i nie spróbować zoptymalizować swoich więzi społecznych? kilkaset substancji pewnie zaczyna się w organizmie wydzielać jak wspólnie z grupą rozwiązujemy jakieś trudności, czujemy się jej częścią, czujemy się docieniani twarzą w twarz

tak jak przebywanie w towarzystwie kobiet podbija mężczyznom poziom testosteronu
Odpowiedz
Głównie dlatego, że to setki razy trudniejsze, niż łyknięcie tabletki. Zresztą znam ludzi, którzy cały czas są otoczeni innymi, a obłączków nie mają.

No i zależy mi też na odpowiedzi, która sprawi, że będzie można dawać innym rady. "Zacznij rozmawiać z innymi" to trochę jak "zacznij lepiej jeść", wpływamy na setkę czynników, żeby poprawić jeden z nich, nawet nie wiedząc który.

Co do związku obłączków z wege, tak, bardzo wyraźna zależność, tak przy oglądaniu palców znajomych wege, jak i przy ankiecie którą kiedyś zrobiłem na facebooku na wege grupie. Wege mają o wiele mniejsze. Przypuszczam, że to byłby dość dobry wskaźnik tego, czy ktoś na wege diecie nie pogarsza sobie stanu zdrowia, ale tu znowu najpierw wypadałoby wiedzieć, od czego zależy ich wielkość.

A jak nerwica, pomogła lizyna?

A, może warto zrobić małe podsumowanie tematu, bo faktycznie 35 stron to trochę dużo

- wszystko wskazuje na to, że wielkość obłączków zależy od jakiegoś procesu albo grupy procesów, niemal na pewno nie jest to jakiś konkretny niedobór pokarmowy
- można podejrzewać, że będzie to coś wspólnego dla ludzi z chorobami nerek, wątroby, depresją, infekcją HIV i wegetarianizmem, tak, wiem jak to brzmi
- rosną niekiedy po podaniu B12, rosną niekiedy po podaniu hormonów tarczycy, ale ani niedobór B12, ani niski poziom hormonów tarczycy nie powodują ich zaniku, widocznie te dwie rzeczy są tylko częścią jakiegoś procesu, prowadzącego do zaniku

Z rzeczy wspólnych dla wszystkich wymienionych "chorób", będziemy mieć niską sprawność procesu metylacji (testuję to teraz), niższy poziom zdolności wykorzystania wapnia (właśnie to testujesz), wyższe obciążenie stresem oksydacyjnym, niższa sprawność NADH i wyższy poziom AGEs. Pewnie znajdzie się jeszcze kilkadziesiąt innych czynników, ale te namierzyłem i sprawdzam po kolei. W dalszej perspektywie można przyjrzeć się sprawności procesów mitochondrialnych, stosunku aktywacji układu współczulnego i przywspółczulnego oraz aktywności nadnerczy, czyli poziomowi m.in. kortyzolu i DHEA. Sporo tych rzeczy w ten czy inny sposób już sprawdzałem, ale problemem jest fakt, że czasami trzeba dwóch czy więcej czynników jednocześnie, żeby zaszła jakaś reakcja.
Odpowiedz
(07-09-2021, 12:50 AM)tomakin napisał(a): Głównie dlatego, że to setki razy trudniejsze, niż łyknięcie tabletki. Zresztą znam ludzi, którzy cały czas są otoczeni innymi, a obłączków nie mają.

No i zależy mi też na odpowiedzi, która sprawi, że będzie można dawać innym rady. "Zacznij rozmawiać z innymi" to trochę jak "zacznij lepiej jeść", wpływamy na setkę czynników, żeby poprawić jeden z nich, nawet nie wiedząc który.

Co do związku obłączków z wege, tak, bardzo wyraźna zależność, tak przy oglądaniu palców znajomych wege, jak i przy ankiecie którą kiedyś zrobiłem na facebooku na wege grupie. Wege mają o wiele mniejsze. Przypuszczam, że to byłby dość dobry wskaźnik tego, czy ktoś na wege diecie nie pogarsza sobie stanu zdrowia, ale tu znowu najpierw wypadałoby wiedzieć, od czego zależy ich wielkość.

A jak nerwica, pomogła lizyna?

A, może warto zrobić małe podsumowanie tematu, bo faktycznie 35 stron to trochę dużo

- wszystko wskazuje na to, że wielkość obłączków zależy od jakiegoś procesu albo grupy procesów, niemal na pewno nie jest to jakiś konkretny niedobór pokarmowy
- można podejrzewać, że będzie to coś wspólnego dla ludzi z chorobami nerek, wątroby, depresją, infekcją HIV i wegetarianizmem, tak, wiem jak to brzmi
- rosną niekiedy po podaniu B12, rosną niekiedy po podaniu hormonów tarczycy, ale ani niedobór B12, ani niski poziom hormonów tarczycy nie powodują ich zaniku, widocznie te dwie rzeczy są tylko częścią jakiegoś procesu, prowadzącego do zaniku

Z rzeczy wspólnych dla wszystkich wymienionych "chorób", będziemy mieć niską sprawność procesu metylacji (testuję to teraz), niższy poziom zdolności wykorzystania wapnia (właśnie to testujesz), wyższe obciążenie stresem oksydacyjnym, niższa sprawność NADH i wyższy poziom AGEs. Pewnie znajdzie się jeszcze kilkadziesiąt innych czynników, ale te namierzyłem i sprawdzam po kolei. W dalszej perspektywie można przyjrzeć się sprawności procesów mitochondrialnych, stosunku aktywacji układu współczulnego i przywspółczulnego oraz aktywności nadnerczy, czyli poziomowi m.in. kortyzolu i DHEA. Sporo tych rzeczy w ten czy inny sposób już sprawdzałem, ale problemem jest fakt, że czasami trzeba dwóch czy więcej czynników jednocześnie, żeby zaszła jakaś reakcja.


Nie wiem czy to lizyna czy nie, ale tak jest lepiej. Nie budzę się już rano z tym wstrętnym uczuciem lęku. Jeszcze nie jest idealnie, ale mogę sobie spokojnie funkcjonować Smile Tężyczka odrobinkę też odpuszcza, bo nie załącza mi się szczękościsk jak jeżdżę autem (no tak, tak, ja wcześniej rzadko jeździłam, teraz muszę to jeżdżę i na początku to u mnie powodowało mega stres = ataki tężyczkowe), także idzie to wszystko w dobrym kierunku mam nadzieję Smile 


A cholina? Czy to może mieć jakiś związek? Bo to też taki składnik ciężki do zbilansowania na różnych eliminacjach. 
Cholinę bym też sobie wrzuciła, ale nie wszystko od razu, bo się znam. Jak za dużo dołożę to nie będę połowy brała i to sensu nie ma ni w ząb. Teraz tę benfotiaminę tylko dołożę, zobaczę czy będzie dodatkowy efekt wow Big Grin Jakaś z witamin B z pewnością kiedyś dawała mi kopa jak brałam spore dawki complex, ale za cholerę nie wiem która. Teraz nie biorę complex w większych dawkach, bo czegoś jest za dużo, mam przeczulicę na skórze. Pojedyncze sobie potestuję. Zresztą, to że kiedyś coś działało, nie znaczy że teraz będzie. 

No w każdym razie obłączki obserwuję. Masz jakiś pomysł w jakim czasie to to się powinno powiększyć jeśli coś się trafi?
Odpowiedz
Cholinę testowałem w takich dawkach, że musiałoby zadziałać, gdyby to było to, czyli z obłączkami nie ma wiele wspólnego, ale z nerwicą jak najbardziej, tylko nie wiem, czy akurat z tężyczką, tak się na tężyczkę nastawiłem że zapomniałem o niedoborach choliny na diecie wege. Tak, jak najbardziej warto to uzupełnić, jej niski poziom wiąże się z atakami paniki. Zwykła lecytyna powinna dać radę, polecam słonecznikową bo jest bardziej zjadliwa. Albo dwuwinian choliny.

Obłączki raczej z opóźnieniem powinny się pojawiać, ale nie wiem, czy kilku tygodni czy może miesięcy.

Az eksperymentów medycznych na sobie, wtarłem właśnie lekki roztwór płynu Lugola w skórę głowy.

A, mieszanka betainy i B12 chyba o tyle działa, że jest mocno krwiotwórcza, pojawiły się objawy zespołu niespokojnych nóg, który wiąże się ze spadkiem żelaza w tkankach. Mogło zostać "wyssane" do tworzenia nowej krwi.
Odpowiedz
Mam lecytynę słonecznikową w domu. Jakoś konkretnie dawkowac polecasz?

Choliny mam wodorocytrynian w szafce, jak wyjem to zamówię dwuwinian.
Odpowiedz
Kilkanaście gramów dziennie powinno bardzo mocno wysycić organizm, długi czas takiej suplementacji może niebezpiecznie podnieść poziom TMAO, ale przez miesiąc czy dwa spokojnie można brać. Nie wiem, czy jest sens kupowania tego na zapas, nigdzie nie mogę znaleźć informacji o związku choliny czy acetylocholiny z tężyczką, a to jest u Ciebie główny problem.
Odpowiedz
To najpierw powyjadam b1, potem dopiero wrzucę lecytynę. Nie wszystko razem, bo nie będę systematyczna. Jajka przepiórcze pożrę częściej. Mam na tyle mało odzwierzęcych rzeczy w diecie, że się świat z tego powodu nie zawali. Nie ma nic bardziej relaksującego z rana niż wybicie 20 jajek przepiórczych na jajecznicę Big Grin

Za jakiś miesiąc z hakiem pójdę do labu, zobaczymy czy cokolwiek się ruszy w górę. Jest jakieś ciekawe badanie, na które nie wpadłam, a które mogłabym sobie oznaczyć? Bo mam swój żelazny zestaw badań i jakoś specjalnie już się nie fiksowałam na inne.
Odpowiedz
Homocysteinę warto czasem zmierzyć, to daje całkiem fajny wgląd w sprawność kilku procesów. Rozmaz krwi obwodowej to taka podstawa. A tak poza tym... no nie wiem, densytometrię raz w życiu zrobić, żeby wiedzieć, czy warto zacząć dbać o kości? Ja nic nie badałem od kilku dobrych lat.
Odpowiedz
Tak myślę, czy są jakieś badania pozwalające mieć wgląd w długofalowy poziom stresu oksydacyjnego czy w poziom AGEs, bo to byłoby fajnie czasem zmierzyć, ale to chyba tylko idzie sprawdzić na zasadzie poziomu w ten konkretny dzień, a to potrafi się o setki procent zmieniać z dnia na dzień.

Znalazłem badanie, gdzie smarowanie płynem Lugola zlikwidowało blizny. Z ciekawości zacząłem smarować bliznę na palcu serdecznym, zobaczymy czy faktycznie coś zniknie. Przy okazji będę miał cały czas paluchy wysmarowane jodem, a kiedyś odniosłem wrażenie, że od jodu mi obłączki trochę podrosły. Miałem też po nim bardzo silną jak pamiętam poprawę sprawności umysłowej, ale to mogło mieć związek po prostu z niedoczynnością wywołaną niedoborem, albo nawet wyciszeniem nadczynności dużymi dawkami. Tak czy tak, jod na palcach plus to, co wylewam sobie na skórę głowy może wpłynąć na obłączki i lepiej zaznaczyć, że to robię.
Odpowiedz
(07-11-2021, 03:29 AM)tomakin napisał(a): Znalazłem badanie, gdzie smarowanie płynem Lugola zlikwidowało blizny.

Chyba niestety zbyt piekne by bylo prawdziwe, usunalbym sobie rozstepy
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości