This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
"Mi najbardziej zależy na jakimś rozwiązaniu, że tak powiem, permanentnym."
Myślę, że jest bardzo proste rozwiązanie - niestety też z drugiej strony najtrudniejsze. Rzucić kofeinę.

Ja zresztą śpię dużo lepiej tylko po ograniczeniu ilości spożywanego kakao (czekolady), o 10-20 gram, w ostatnich paru miesiącach.
Odpowiedz
No właśnie nie bardzo działa, wczoraj np wypiłem 4 zielone herbaty w ciągu dnia, ani jednej kawy, ani szklanki cocacoli. Gdy miałem okres najlepszego snu parę tygodni temu, było w ten dzień kilka kaw i prawie 2 litry coli. Mam okresy bardzo dobrego snu i okresy takie, że w ogóle nie da rady usnąć, jakby to była kofeina, to miałbym problem ciągle, bo bez przerwy ją wciągam w mniej więcej podobnych ilościach.

Dziś trochę lepiej, na pewno lepiej niż wczoraj. Budziłem się co prawda kilka razy, ale szybko zasypiałem z powrotem.

Myślę nad histaminą, bo jej nadmiar może powodować takie właśnie problemy ze snem. Niby kwercetyna powinna pomóc i biorę ją regularnie, ale z drugiej strony, zdarzają mi się pokrzywki. Chyba wypróbuję hydroksyzynę, jeśli pomoże, to byłby sygnał, że właśnie histamina jest rozregulowana.
Odpowiedz
A może kofeina u ciebie działa na odwrót, śpisz lepiej po dużej ilości?
Odpowiedz
Po prostu nie ma większego wpływu. Jest jakiś czynnik, który powoduje, że czasami budzę się po 5 razy albo i częściej w ciągu nocy, a czasami w ogóle, efekt utrzymuje się długo i potem równie długo nie pojawia się z powrotem. To bardzo duża różnica i na pewno nie odpowiadają za nią jakieś drobne zmiany, typu "dziś wypiłem więcej kaw", bo wtedy byłoby że jedną noc śpię lepiej, drugą gorzej. To coś długofalowego.
Odpowiedz
...cały pokój dokładnie wysprzątany, nawet w końcu po nie wiem... 15 latach? Założyłem obudowę do kompa Big Grin Wszystkie kurze pościerane, na każdej niemal płaszczyźnie, szafkach, półkach, parapetach. Jeśli to histamina, to na bank ma coś wspólnego z pleśniami albo roztoczami.
Odpowiedz
Zwiększenie HDL jednak nie zmniejsza ryzyka chorób serca.
https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa0706628
https://www.sciencedirect.com/science/ar...3612603122
Odpowiedz
Mnie bardziej interesuje, czemu dziś czuję się dużo lepiej, niż przez ostatnie dni, a nie czy DHL dowiezie mi na czas chorobę serca czy nie.

Na pewno po tych dawkach magnezu mam objawy spadku wapnia, bo już zaczynają się skakania mięśni, powiek etc. Zaledwie kilka dni po tym, jak wapń skoczył mi mocno ponad normę, dając objawy zatrucia. Gdyby nie to, że nerki przebadałem na wszystkie sposoby, podejrzewałbym, że to coś z nimi, one w głównej mierze regulują poziomy elektrolitów.

Ale czemu czuję się lepiej? Powinienem gorzej. Spadł wapń, magnez nie mógł się uzupełnić kilkoma tabletkami, to zajmuje miesiące. A może mógł, może ta duża dawka wapnia umożliwiła przyswojenie przez komórki? Albo regularne branie P5P? Czy nawet bor, który jest jednym z kilku pierwiastków mocno wpływających na metabolizm magnezu? Może efekt równoczesnego brania B1 (w tym benfotiaminy) i magnezu?

I tak myślę, czy mógł tu grać rolę molibden, który wczoraj wziąłem. Od jakiegoś już czasu biorę różne rzeczy zawierające siarkę, a bez molibdenu to nie jest metabolizowane. Zatruwa organizm, efektem mogą być objawy nerwicowe czy nawet bezsenność. Zaburzona jest też gospodarką histaminą. Ogólnie molibdenu w diecie raczej nie powinno brakować, CHYBA ŻE ktoś sobie zacznie brać siarkę w dużych dawkach. Albo ma specyficzną przypadłość, która sprawia, że jest szybciej tracony, internet twierdzi, że nawet ciągłe alergie mogą dać taki efekt. Miałem te dwa czynniki mocno na siebie nałożone.

No nic, molibden na pewno mi nie zaszkodzi, musiałbym kilka razy większe dawki brać przez całe lata, żeby coś się stało, podobnie bor, nawet nie zbliżam się do wartości, które powodowały skutki uboczne po wielu latach codziennego podawania ich zwierzętom. Dorzucę trochę wapnia, by zrównoważyć wpływ magnezu, wypróbuję też dziś mikrodawkę hydroksyzyny. Jak podzielić tabletkę 25 mg tak, żeby wyszło 5 mg? I czy te 5 mg w ogóle będzie odczuwalne?
Odpowiedz
..wziąłem chyba 3 mg i czekam na efekty, ogólnie nerwicowcy mają tak, że wszelkie tabletki zmieniające funkcjonowanie mózgu wiążą się z podświadomym "a co, jeśli wywołają coś podobnego do ataku paniki, bad tripa". Coś jak agorafobia, gdzie lęk dotyczy nie samej podróży jako takiej, ale tego, że w czasie podróży pojawi się atak paniki i nie będzie można nic z tym zrobić. Jak z tabletką, nic nie zrobię, bo jest już w krwiobiegu i cokolwiek to jest, będę musiał z tym być całe godziny. 20 godzin zanim połowa zniknie z krwiobiegu.

I teraz po tych 3 mg prawie wzbiera we mnie atak paniki wynikający z tego, że nie wiem, jak mózg zareaguje, więc się tego boję Big Grin

No coś mi się wydaje, że to może poważnie zaburzyć efekty tabletki, w sensie wziąłem zbyt mało, by w ogóle miało jakikolwiek wpływ na mózg, nic się tam nie stanie, ale jednocześnie może pojawić się poważna reakcja uboczna w postaci stanów lękowych związanych z oczekiwaniem, że coś się stanie.

Mówienie sobie, że nikt nigdy jeszcze po hydroksyzynie nie miał nie tylko skutków ubocznych zagrażających zdrowiu, ale nawet ataku lękowego, że to środek przeciwalergiczny jak te wszystkie tabletki jak zertec czy alertec (które zresztą brałem) niewiele daje, mózg wie swoje - "coś tam zrobiłeś co sprawi, że to coś będzie z tobą ileś godzin i nie uciekniesz". Jak przy agorafobii, "będziesz musiał siedzieć w tym autobusie / pociągu ileś godzin i nie wysiądziesz, nie wrócisz do domu".

Tzn ja nie mam akurat takiej jazdy lękowej, delikatną miałem przez chwilkę wkrętkę, ale opisuję mechanizm, jakby kogoś ciekawiło, jak to wygląda u osób z naprawdę ciężkimi zaburzeniami lękowymi.

No, to teraz pomedytować i wypić wapń za jakiś czas, jak hydroksyzynka wejdzie już do krwiobiegu.
Odpowiedz
No, w sumie chyba do 10 mg doszedłem, dobierając po kawałku iiii

https://www.youtube.com/watch?v=m2wbdS8Owl0
Odpowiedz
Dobra, chyba jest różnica. Jak zombie się trochę czuję, w pracy łapałem się na tym, że robię z otwartą gębą. Tylko czy to kwestia histaminy? Już wcześniej tak miałem bez hydroksyzyny, jak spadł poziom wapnia po większych dawkach magnezu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości