This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
W ogóle nieźle się spało po tym magnezie w formie węglanu. I tak zastanawiam się, czy to kwestia tego, że nie mleczan, czy po prostu... nic nie przyswoiłem. Nie jest to jakaś super extra forma, no ale 3 zł z kawałkiem za opakowanie? Nawet jakby miał tylko połowę przyswajalności, to jest 5 razy tańszy od tego z apteki.

Do tej pory nie ma niemal żadnego badania, gdzie by testowano przyswajalność różnych form magnezu. Jakieś jedno z US&A, gdzie na dodatek nie było testowanego węglanu. W badaniu na szczurach, które teraz oglądam, wszystkie niemal formy przyswajały się podobnie, nawet głupi tlenek. Byłoby super, jakby okazało się, że po prostu źle reaguję na sole kwasu mlekowego. To by rozwiązało mój problem z magnezem, mógłbym go brać ile dusza zapragnie. Patrząc, jak histerycznie mój organizm reaguje na jakiejkolwiek zmiany równowagi elektrolitowej, jego uzupełnienie powinno być absolutnym priorytetem. No i mamy to badanie, gdzie niemal każdy z agorafobią miał niski poziom magnezu wewnątrz komórek.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...4389903537

a tu jest całkiem sporo przypadków, gdzie agorafobia została wyleczona, gdy tylko u pacjentów wyleczono nadczynność tarczycy. Kurcze no... ale badałem hormony ze 3 czy 4 razy już, nawet USG miałem, co prawda takie trwające kilkanaście sekund, ale dużych zmian nie było bo takie wyszłyby nawet w tym pseudobadaniu. No i mam teraz lodowate stopy i dłonie, powinno być odwrotnie w nadczynności.

https://mecp.springeropen.com/articles/1...7/tables/3

O, porównali odsetek występowanie różnych zaburzeń u pacjentek z nadczynnością tarczycy, w porównaniu do kobiet z tarczycą zdrową. I co prawda agorafia występowała u pacjentek "aż dwa razy częściej", ale to "aż dwa razy częściej" oznaczało, że dosłownie 1% osób z chorą tarczycą będzie mieć agorafobię. Ataki paniki - tu już było znacznie częściej, bo co szósta pacjentka to miała i co dwudziesta osoba zdrowa.

Tak w ogóle to nikt nie wie, czemu nadczynność tarczycy wywołuje ataki paniki. A może chodzi o najzwyklejszy w świecie... niedobór magnezu?

https://www.jstage.jst.go.jp/article/int...f/-char/en

w nadczynności spada i to dość mocno. Nie jest to jakiś super hiper mocny spadek, bo raptem o 15-20 procent, ale może własnie na tyle duży, by zamiast 5 na 100 osób statystycznie miało na tyle wysoki niedobór, by mieć ataki paniki, po wejściu w nadczynność będzie już miało 10 na 100.

Może TYLKO magnez jest tym czynnikiem, który rozwala psychikę osobom z nadczynnością, może dlatego tylko kilka, kilkanaście procent ma ataki lękowe, chociaż rozwaloną tarczycę mają wszyscy?

Bez badań na dużej grupie pacjentów nie będziemy tego wiedzieć na pewno.

Dam szansę temu zaleceniu z reddit / youtube, gdzie polecają wysokie dawki B1 razem z magnezem, jeśli ktoś ma na magnez dziwną reakcję, typu bezsenność. Co ciekawe, B1 jest jedną z najważniejszych witamin w terapii fobii i ataków lękowych. I może faktycznie działa, ale nie tak, jak sobie tam ludzie wyobrażają, że bez magnezu nigdy się jej nie uzupełni, tylko po prostu blokuje ataki lękowe wywołane spadkiem poziomu wapnia?

A, włosy dalej mocne, co daje nadzieję, że w opakowaniu PQQ faktycznie było to i że faktycznie pomaga. Jedyny objaw niedoboru, który faktycznie można było zaobserwować gołym okiem u zwierząt, to wypadanie sierści. Przy niedoborze mitochondria nie działają jak trzeba, ale tego się raczej nie zaobserwuje samemu.
Odpowiedz
Iii, chyba jednak mnie solidnie złapało. Zimno, gardło zaczyna boleć, w głowie się kręci. Podejrzewam, że jakaś odmiana covid, która atakuje głównie układ pokarmowy, bo wszyscy domownicy już mieli sesje rzygania i osłabienia takiego, że ledwo kontaktowali co się dzieje.
Odpowiedz
Zrób test na covid
Odpowiedz
To pewnie ten słynny Kraken. U mnie w pracy sporo osób ma dokładnie takie same objawy pokarmowe i w testach wychodzi im covid.
Odpowiedz
Uh, ale mnie połamało. Włosy nawet bolą. Może i covid, ale pieprzyć to, o matkę się tylko boję. Szkoda, że akurat ile, dwa dni? po tym, jak coś się mocno na plus zmieniło. Teraz nie wiem, czy słabo spałem bo magnez jednak nie taki jak trzeba, czy przez ból. No i totalnie nie sprawdzę, czy te nowe rzeczy zaczęły cokolwiek zmieniać na plus. Od tygodnia chyba jak nie dłużej miałem objawy stany podgorączkowego, ale na tyle delikatne, że można je pomylić ze wszystkim innym, łącznie ze stanami lękowymi (wtedy też stopy i dłonie robią się zimne), nie wiem, czy tak długo się wylęgało, czy wyłapałem jakieś dwie rzeczy naraz.

Dobrze, że tak ładnie wypisałem wszystko, co zmieniałem w suplach, całą listę rzeczy które brałem tuż przed poprawą. Wrócę do tego, jak wyzdrowieję, póki co zmiana, odstawiam miedź, biorę cynk, zaczynam pompować w siebie cysteinę, wezmę też większą dawkę D3. Odstawiam wszystkie pozostałe rzeczy, bo cholera wie, czy któraś nie blokuje reakcji obronnej na białko wirusa, o ile to wirus.
Odpowiedz
39.7 i leci dalej Big Grin

I jeszcze muszę się chorą matką opiekować, nie wiem, chyba trzeba do łóżka przywiązać, zamiast poprosić o herbatę, poszła robić, obaliła się, mało nie połamała. Dobrze że coś ćwiczyłem ostatnio, dałem radę wziąć na ręce i zanieść do łóżka. Mam tylko nadzieję, że ma to samo co ja, a nie coś innego i ją zarażę swoim, bo to byłaby masakra.
Odpowiedz
Chyba problem leży w tym, że zeżarłem 6 tabletek D3, mając zaburzoną gospodarkę wapniem i magnezem. W efekcie dorobiłem się czegoś w rodzaju migreny, co przy chwilami 40 stopniach gorączki nie jest zabawne. Łeb mnie boli tak... konkretnie.

Ciekawostka, kiedyś pisałem, że jak miałem jelitówkę, to wziąłem trochę potasu, nie wiem, 1 gram może. W ciągu kilku minut to wszystko ze mnie dosłownie wypłynęło, kałuża się zrobiła pod nogami. Nie przesadzam.

Teraz wziąłem 100 mg magnezu, po chwili zrobiły mi się mega silne palpitacje, które przeszły zaraz po tym, jak wziąłem trochę wapnia.

Ciekawe, jaki to mechanizm.

A, tak wysoka gorączka nie wpływa na objaw Terry'ego, ani odrobinę.
Odpowiedz
(12-02-2023, 05:36 PM)tomakin napisał(a): W ciągu kilku minut to wszystko ze mnie dosłownie wypłynęło, kałuża się zrobiła pod nogami. Nie przesadzam.

 Znaczy takie rozwolnienie, czy źle zrozumiałem Big Grin ?
Odpowiedz
Źle, zacząłem się pocić, ale to ciężko nazwać poceniem, po prostu spłynęły po mnie strużki wody, tak z pół litra w kilka minut.

A z tym co teraz mam jest jakaś dziwna rzecz, bo w ogóle się nie pocę. Chwilami było 40 stopni gorączki, 2 pary spodni, polar, pod kołdrą i zero pocenia. Zazwyczaj przy wirusówkach muszę koszulkę co jakiś czas wymieniać.
Odpowiedz
Strach jakiekolwiek suple brać, przy wirusówce i gorączce, nie wiadomo, jak organizm zareaguje. Czy niewinny z pozoru suplement nie zablokuje jakiegoś szlaku metabolicznego, niezbędnego do walki z wirusami. Wczoraj mnie ten magnez przestraszył, nie wiadomo też, czy D3 nie podkręciła mi reakcji odpornościowej zbyt mocno, stąd tak wysoka gorączka. Na pozór dobre rzeczy, które powinno się brać przy infekcjach, a może się okazać, że jednak coś po nich pójdzie nie tak.

Chyba kwas alfa liponowy będzie OK? Ta gorączka rozjechała mi pewnie trochę komórek nerwowych, on wspomaga regenerację. I olej z wiesiołka, ponoć jeden jego składnik jest niezbędny do walki z wirusami, niby organizm powinien sam go produkować, no ale różnie to bywa.

O, fajny artykuł na reddicie

"Firstly you need to know magnesium has an interesting relationship with calcium. Whilst magnesium doesn’t enhance calcium absorption it does ensure calcium is absorbed into the correct places. In this way we can think of magnesium as the transport mineral. However, magnesium will keep transporting calcium regardless of its calcium levels. If you continuously supplement with magnesium then eventually you will reach a plateau, you aren’t just transporting calcium anymore you are actually diluting it. As you increase magnesium without a suitable amount of calcium you will eventually deplete calcium to a point of deficiency."
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości