This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Ten narożnik musiałby być cały wyrwany. Nowy silikon.
Odpowiedz
pomiędzy płytkami nie ma silikonu, tylko fuga i to cholera wie jaka. Trzeba fugę wyborować frezem, ale za cholerę mi się nie chce. No i frezu nie mam. A, miałem sprawdzić, czy jakiś w spadku po ojcu został.
Odpowiedz
A, jeszcze odnośnie rozkmin skąd mam ostatnio tyle energii, może jednak ten olej sezamowy. Przestałem pić, bo bałem się, że to on mi rozwalił żołądek, powoli wracam.
Odpowiedz
Ostatnie zdanie można wyrwać z kontekstu i dopisać tam alkohol.
Odpowiedz
Big Grin

W ogóle jak tak patrzę na te moje dokonania remontowe, no cóż, nie jest to coś, na czym mógłbym zarabiać. Z drugiej strony, jak popatrzę, jak gość z ogłoszenia telefonicznego założył nam muszlę klozetową, to chyba jednak zrobiłbym to przynajmniej podobnie. Masakra jakaś, nawet przycisk spuszczania wody nie działa jak trzeba.

To chyba taka cecha charakteru po prostu, że nie można się skupić i robić powoli, tylko trzeba szybko. Przypuszczam, że trochę podobny jest powód, dla którego nie mogę rysować czy pisać. Kiedyś kminiłem, co z tym jest, czy to jakiś słabiej rozwinięty obszar w mózgu, czy można go jakoś wyćwiczyć? Czy warto, czy wpłynie to na resztę moich umiejętności? Może jak nauczę się rysować, to dzięki temu np lepiej będę jeździł samochodem, szybciej uczył się gry na pianinie, łatwiej będzie mi zapamiętać twarze ludzkie (totalnie nie jestem w stanie zapamiętać twarzy)? Podniesie się ogólne IQ? Potem doszła jeszcze rozkmina, że rysowanie czy pisanie to może być kwestia braku precyzji ruchu, bo zwyczajnie drżą mi mięśnie, nie mam nad nimi precyzyjnej kontroli. No tak czy tak, coś tam jest nie tak.

Z pracami manualnymi jest dużo lepiej, niż było kiedyś i tak serio, uważam, że bardzo dużo pomogły gry komputerowe. W życiu można się otoczyć takimi kontekstami, żeby zawsze było OK, wyeliminować te sfery, w których jest się słabszym (skrajny przykład, ktoś nie umie rozmawiać, więc zamiast się uczyć, zostaje samotnikiem i pisze na wykopie na tagu przegryw). Gry wymuszają działanie, które ma przynieść skutek, albo zrobisz dobrze, nie pominiesz żadnej czynności przygotowania, albo przegrasz. I te moje wyczyny remontowe wyglądają paskudnie, ale z drugiej strony jak sobie przypomnę, jak robiłem kiedyś, to jestem nawet zadowolony.
Odpowiedz
A jak podwyższyć IQ? Bo chciałbym mieć dużo wyższe IQ.
Odpowiedz
Pracować nad najsłabszymi elementami chyba, no toż napisałem, że chciałem trenować rysunek po to właśnie, żeby odblokować "wąskie gardło" procesów myślowych. Tylko czort wie, czy to faktycznie by zadziałało. Na chłopski rozum, mogłoby, to jak z ruchem, jeśli jakiś mięsień jest bardzo słaby, uczymy się używać innych by zastępowały jego funkcję. W efekcie koszmarnie bo koszmarnie, ale jakoś funkcjonujemy. Jeśli jednak wzmocnimy ten jeden słaby, to nagle wszystko magicznie zaczyna działać jak trzeba.

Kurcze, może do tego wrócę jakoś, bo faktycznie wręcz czułem, jak coś tam w mózgu jest zmuszane do zmiany perspektywy, do ogarnięcia nowych rzeczy. Podobny efekt miałem, jak uczyłem się grać na dwie ręce na pianinie. Nie wiem tylko, czy cokolwiek mi to pianino dało, poza no właśnie, poza umiejętnością gry na nim. No ale nawet jeśli tylko to, to już coś, już było warto.
Odpowiedz
(06-03-2023, 06:08 PM)tomakin napisał(a): W ogóle jak tak patrzę na te moje dokonania remontowe, no cóż, nie jest to coś, na czym mógłbym zarabiać. Z drugiej strony, jak popatrzę, jak gość z ogłoszenia telefonicznego założył nam muszlę klozetową, to chyba jednak zrobiłbym to przynajmniej podobnie. Masakra jakaś, nawet przycisk spuszczania wody nie działa jak trzeba.

"TomakinBud - może nie najtaniej, ale jako tako. Zadzwoń!"

Paaanie, kto dzisiaj robi dobrze? U siebie rób jak u siebie, a u obcego na odpierdol. 30% zaangażowania wystarczy.

https://www.youtube.com/watch?v=-PplN3BJEwI

Rysowanie jest świetne, sam troche potrafię (potrafiłem, cierpliwości mi brak). Do dziś mam albumy ulubionych artystów i mięknę od środka na widok ładnych rysunków i animacji (byłem na premierze Spider-Man: poprzez Multiwersum - takiej wizualnej przygody nie przeżyłem nawet patrząc w lustro). Jak masz cierpliwość grać na pianinie, to do rysowania też powinieneś umieć ją znaleźć. Jest fajny kurs online dla początkujących Ctrl+Paint.
Odpowiedz
A, no tak, wapń, zapomniałem o nim. Od kilku dni nie biorę, bałem się łączyć z rzeczami zobojętniającymi kwas solny w żołądku, bo takie połączenia są mocno niezdrowe. No ale już można powoli do niego wracać, chyba muszę to sobie na karteczce zapisać i przyczepić na ścianie, te kilka rzeczy, które brałem przed tym, jak się zabrałem za te wszystkie remonty.
Odpowiedz
Tzn tu nie chodzi o cierpliwość do ćwiczeń, co o to, że zaczynam następną kreskę zanim skończę poprzednią, albo robię okrąg i w połowie zjeżdżam do środka, bo już trzeba. Czy raczej wydaje mi się, że to może być kwestia tego, że mózg goni w 10 stron naraz i to nie pozwala postawić prostej kreski, ale może mi się tylko tak wydawać. Podobnie z tym rogiem wanny, powinienem ze 20 minut nad tym siedzieć, wyczyścić tam wszystko porządnie i tak dalej.

Z rysunkiem naprawdę mam jakiś poważny problem, podobnie gdy piszę, nawet jak próbowałem literki stawiać w rządku, to każda wychodziła inaczej. Jak próbowałem narysować zwykły kwadrat, albo kółko, to nie szło. Gdzieś tam w obwodach jest zwarcie. jak pisałem, to może być przyczyną, dla której nie potrafię zapamiętywać twarzy ludzkich. A może też być brak odpowiedniej kontroli nad mięśniami. Nigdy nie byłem asem sportu, a wprost przeciwnie, dopiero lata ciężkiej pracy w okresie młodzieńczym, potem w dorosłym życiu sprawiły, że jako tako umiem się poruszać.

Z kursów rysunku genialne jest drawabox, plus ta książka o rysowaniu prawą półkulą czy jakoś tak.

Co byłoby fajne, a czego nigdzie nie mogłem znaleźć, to kurs rysunku zrobiony tak, że program coś rysuje, zostawia szkic / cień, a człowiek ma potem ciągnąć po tych liniach, na tablecie graficznym. Takie jakby rysowanie po rysunku. Nawet kiedyś kupiłem podświetlany... nie pamiętam, jak to się nazywa, taka płyta gdzie kładzie się kartę z rysunkiem, na niej drugą, włącza się, to świeci od dołu i można rysować po liniach.

/edit tak z perspektywy, zastanawiam się, na ile te problemy z rysunkiem mogą być efektem buntu, gdy celowo robiłem brzydko, bo byłem zmuszany i tylko w ten sposób mogłem to wyrazić, ale to chyba zbyt fantazyjna teoria Big Grin Niemniej może w tym być ziarno prawdy, pamiętam jak w piłkę graliśmy w szkole średniej, to zawsze grałem najgorzej i psychologicznie wbijałem się w tą rolę najgorszego, to mi zostało z dzieciństwa. Raz jednak zmieniły się warunki, boisko pokryło się lodem i było kurewsko ślisko. To była całkowicie inna gra. Padły psychologiczne bariery. Wbiłem chyba 10 bramek na 12, które wbiła nasza drużyna, przeciwnicy zdobyli chyba 2. Jedno z doświadczeń, które bardzo mocno mi dały do myślenia, bo raz, że no jednak nie byłem niezgrabny, a wręcz przeciwnie, byłem lepszy od reszty i to dużo lepszy, tylko w psychice siedziało mi coś, co kazało psuć każdą akcję z piłką. A druga sprawa, reakcja ziomów z klasy. Obrazili się, dosłownie, focha strzelili. Ośmieliłem się naruszyć strukturę stada, wybić na szczyt, zamiast siedzieć na dole.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości