This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
"Kurcze, pamiętam zawsze gdy przez jakiś czas trenowałem, to poprawiało się samopoczucie i ogólne zdrowie."
To na pewno - a z czasem, jeśli się od tego odejdzie - można zapomnieć, jak mocno to zmienia stan umysłu.

Ja staram się ćwiczyć codziennie - po prostu ze zmienną intensywnością, jeśli jednego dnia to będzie 1,5 - 2 godziny, to następnego najwyżej pół godzinki, czy nawet 20 minut. Na ile to jest produktywne dla celów treningowych - nie wiem, może nie być optymalne (Chociaż ja nie ćwiczę z ciężarami, więc też nie ma takiego obciążenia dla systemu nerwowego) - ale ja robię to głównie właśnie dla psychiki i profilaktyki depresji i tutaj takie podejście się sprawdza.
Odpowiedz
Optymalne podejście do efektywności to kilka dni odpoczynku dla danej grupy mięśni. A dla samopoczucia? Czort wie, ale może tak samo. Zbyt częsty trening powoduje zmęczenie, zamiast wzrostu siły i energii, muszę brać pod uwagę to, że z moim zdrowiem nie wszystko jest OK.

Okropnie nerwowy się zrobiłem, ale tak że wręcz podskakuję na każdy głośniejszy dźwięk. Spodziewałem się zmiany w hormonach, ale nie tak szybkiej i tak mocnej. Może wapń został wbudowany w kości, co spowodowało spadek w komórkach nerwowych?
Odpowiedz
Niedawno pisałem artykuł o uzupełnianiu żelaza, gdzie nawet kilka lat suplementacji nic nie dawało, jeśli poziom hormonów tarczycy nie był odpowiedni. Po jego korekcji, żelazo szło uzupełnić w miesiąc. Już kilka razy pisałem o zależności, że te poprawy w 2010 i 2020, gdy odrastały obłączki, to mogła być kombinacja kilku czynników. Może jednak ten nieszczęsny magnez jest jednym z nich? Jakoś parę miesięcy temu pisałem o zależności magnezu i przyswajania rozgałęzionych BCAA.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1772873/

tu wyszło, że niedobór magnezu zmniejsza przyswajanie leucyny (podstawowego BCAA) przez mięśnie o 30%, cynk też był ważny, bo zmniejszał przyswajanie aż o 60%, ale magnez jak się okazuje tez może grać bardzo dużą rolę.

Co jest istotne, czy występuje odwrotna zależność, czy niedobór leucyny może utrudniać, albo wręcz uniemożliwiać przyswajanie magnezu? To by było baaaardzo ważne dla wszystkich osób z nerwicą, jedna z najważniejszych rzeczy do zamieszczenia na stronce o nerwicy, jeśli to byłaby prawda. Nikt raczej tego nie badał, a szkoda. Tak myślę o tym, bo po BCAA i siłowni mam nasilenie stanów lękowych i to chyba jest związane właśnie z magnezem, a nie z wapniem jak podejrzewałem. Może przeszedł do mięśni, jest wykorzystywany do wbudowania leucyny, co spowodowało spadek w komórkach nerwowych? Z tego badania na szczurach wynika, że jest on kluczowy dla budowy mięśni, więc czysto teoretycznie taka możliwość istnieje, wymuszenie produkcji masy mięśniowej może powodować przesunięcie rezerw magnezu w te regiony ciała.
Odpowiedz
Jeszcze raz wrzucę coś, co kiedyś dawałem

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27490818/

BCAA są na tyle mocno obniżone w depresji, że postuluje się badanie ich poziomu jako metody wykrywania tej choroby.

Bardziej interesuje mnie nerwica lękowa, tu mamy jedynie coś takiego:

https://nutritionj.biomedcentral.com/art...21-00670-z

spożycie BCAA w diecie chroniło przed depresją, ale jeszcze silniej chroniło przed zaburzeniami lękowymi! Niestety, ale takie badania są niewiele warte, zawsze to jakiś ślad, ale równie dobrze mogło chodzić o to, że np było w takiej diecie jednocześnie więcej lizyny, albo nie wiem, jodu z ryb. Kurcze no, żadnych konkretnych badań nad tym nie robili, a szkoda. Coś tu może być na rzeczy, zwłaszcza że w nerwicy lękowej jest cały zestaw czynników blokujących prawidłowe wykorzystanie leucyny i innych BCAA.
Odpowiedz
Przerwa w cynku, wchodzi miedź. Jakaś infekcja gardła mnie znowu złapała, więc póki co siłownia w odstawce. Nie jestem pewien, czy w ogóle poprzednio odpowiednio mocno uzupełniłem miedź, zakładając, że ten okres bezsenności latem był wywołany jej niedoborem, to suplementy które potem brałem mogły nie wystarczyć i dalej mogę mieć bardzo niski poziom w organizmie. Co zresztą może być przyczyną infekcji, bez miedzi organizm nie broni się przed bakteriami.
Odpowiedz
Pewnie covid cię złapał w końcu.
Odpowiedz
W ogóle suple w tabletkach to jest jednak to. Miedź w formie chelatu przyswaja się co prawda nawet gorzej, niż zwykły siarczan, ale jest o niebo wygodniejsza, a przede wszystkim 2 mg siarczanu miedzi muszę pić na 3 raty, inaczej można się porzygać, siarczan miedzi wywołuje silny odruch wymiotny. 2 mg tabletki dwuglicynianu nie robią żadnych efektów.

No i to, że 60 tabletek kosztuje mniej niż 10 zł...

Obłączki i w ogóle paznokcie póki co bez zmian. Cały czas myślę, czy czegoś nie pominąłem. Jakąś rzecz, która wchodzi w interakcję z czymś innym, tak, że zadziałają tylko razem.
Odpowiedz
Jeszcze przejrzę historię allegro z z okresu od lutego do kwietnia 2010, może będzie coś, czego nie zapisałem na tamtym blogu

25 lutego - 2 kg białka
7 marca - tauryna i glutamina
19 kwietnia - b12
12 maja - witamina E
18 maja - cholina
26 maja - żeńszeń
1 czerwca - białko roślinne
16 czerwca - 4 opakowania hepatilu
28 czerwca - multi olimp sport
19 lipca - 3 kg carbo

Jak to ma się do poprawy wyników biegowych?

od około 1 czerwca była poprawa

28 czerwca pokazały się obłączki

18 lipca - zdaje się, że wtedy był szczyt poprawy.

Tam cały czas przewijają się rzeczy, które pomagały w badaniach nad marskością wątroby. Asparaginian ornityny w badaniach bardzo ładnie radził sobie z nadciśnieniem w żyle wrotnej, tauryna zresztą też, tylko słabiej. Asparaginian testowałem jakiś czas potem, zdaje się, że bez większych efektów.

Wpis z 17 czerwca:

"Jako że terapie hiperwitaminowe i białkowe nie przynoszą spodziewanych efektów - nie zregenerowały naczyń krwionośnych w dłoniach, więc w mięśniach też leżą i kwiczą (chociaż za szybko oczekuję efektów, to trwa czasem miesiącami), pozwoliłem sobie na ostateczny test stanu wątroby, zaleję ją hepatilem, listek dziennie - jeśli to sprawa wątroby, nie da się przegapić efektu. W sumie w czasie choroby parę lat temu wątroba ze 2 razy w ogóle mi się wyłączyła (paskudne przeżycie), żadne badania nie wykazały potem trwałych uszkodzeń, ale z wątrobą jest tak, że trwałe uszkodzenia mogą być niewykrywalne podstawowymi testami i wychodzą dopiero przy dużych obciążeniach. Teoretycznie mogę mieć jakieś zapalenie tłuszczowe albo nawet częściowe zwłóknienie i nic o tym nie wiedzieć. Jakoś za parę dni poczta przyniesie ten hepatil."

Wtedy pamiętam dużo o tym czytałem, jest opcja, że brałem hepatil wcześniej, w małych dawkach.

Tylko że ornityna jest podniesiona zarówno w depresji, jak i na dietach wegetariańskich, chociaż to akurat może mieć po prostu związek z niskim poziomem argininy, z której ornityna jest produkowana. Ale może niepotrzebnie zapętlam się na depresji i dietach wege, pamiętam przez jakiś czas miałem mocno podniesiony poziom amoniaku, co zwalałem na wysokobiałkową dietę jaką wtedy miałem. Ornityna działa poprzez usuwanie nadmiaru amoniaku z organizmu i regulację kilku ważnych szlaków metabolicznych, których rozwalenie powoduje jego wzrost.

Eh, będę zamawiał coś z allegro to sobie dorzucę jakiś preparat z ornityną, tam po 5 zł są, nie będę tego z apteki brał bo za to samo zapłacę 20. Matka chciała magnez, o.
Odpowiedz
Kurcze, tak teraz patrzę, AAKG chciałem jeść, to jest w ofercie ostrovitu akurat wymieszane z... ornityną. W zawrotnej cenie 27 zł, czyli jak za darmo. Dla porównania, asparaginian ornityny jest po 70, czysta ornityna po 70, czyste aakg jest po około 50 zł. Jak będę aakg uzupełniał, to wezmę z ornityną, problem rozwiązany.

Kicham co kilka sekund, z nosa leje się jak z kranu, tak myślę, czy to nie po kaniach, bo coś kojarzę, że ostatnio też po nich jakoś miałem objawy alergiczne. Dziwne by było co prawda, że akurat katar, ale kto wie. To mi bardziej na alergię wygląda, niż na infekcję. O jakimkolwiek treningu można zapomnieć. AAKG, cysteina i łóżko.
Odpowiedz
A, jeszcze miałem dopisać, że w 2010 mógł po prostu z opóźnieniem wejść efekt jodu, który kilka miesięcy wcześniej żarłem w dużych dawkach, tarczyca potrafi tak właśnie z opóźnieniem reagować. Mogło ją wyciszyć, a mogło wprost przeciwnie, pobudzić.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości