This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
E nie, od dawna tak mam i jedyne okresy poprawy były wtedy, gdy znikały objawy rozwalonego krążenia i pojawiały się obłączki.
Odpowiedz
Do przodu, coraz lepiej. Dawno tak dobrze się nie czułem jak dziś, wręcz rozpiera mnie energia, podczas spaceru mięśnie jakoś takie jakby bardziej sprężyste. Któraś z tych rzeczy, które robię, działa. Czy przełoży się to na obłączki, albo na bruzdy, zobaczymy za jakiś czas, paznokcie rosną powoli.

Dla przypomnienia:

- nikiel (biorę już jakiś czas i dziwne by było, jakby dopiero teraz zadziałał, ale nie wykluczam)
- molibden (brałem przez kilka dni wcześniej, ale nie jestem pewien, czy to był na pewno on)
- cynk
- magnez i wapń (poprawa zaczęła się raczej zanim zacząłem je brać)
- więcej białka

Miałem też brać wszystkie te rzeczy, które zawierają siarkę i uzupełniają się z molibdenem, ale tego akurat nie przestrzegałem zbyt regularnie.

Stawiam na cynk, ewentualnie na molibden.
Odpowiedz
Dorzucam benfotiaminę, skoro tak dobrze wchodzi to może odblokowało szlaki metaboliczne niezbędne do jej przyswojenia i wykorzystania, a jak już lecę z kwasem alfa liponowym, to dorzucę też karnitynę. Akurat ją powinienem brać regularnie na diecie wege.
Odpowiedz
Strzela ci często w stawach tom? Jak zmierzysz ciśnienie kilka razy to jest podobne? Pytam bo wg mnie zanik oblaczków moze miec cos wspolnego ze stanem tkanki łącznej i dysautonomią.
Odpowiedz
Nie raz nie dwa razy pisałem o możliwym związku z dysautonomią, ale co do tkanki łącznej (a konkretnie jak rozumiem chodzi Ci o kolagen) to RACZEJ nie, jako że nie zanikają w chorobach, gdzie są z nią największe problemy. Z tkanką łączną mam problemy, ale raczej wynika to ze słabszego ukrwienia i w związku z tym spowolnionej regeneracji. Strzelanie stawów to już konkretnie problem ze smarowaniem.

Trafiłem na genialną książkę, naucz się rysować zgodnie z prawą półkulą czy coś. Nagle okazało się, że jednak umiem ładnie pisać, ale tylko pod warunkiem, że nie próbuję tego kontrolować wzrokiem. Trochę niepokojące są ćwiczenia na aktywację prawej półkuli, jako że ataki paniki łączą się właśnie z jej większą aktywnością

https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1...9708249303

podobnie jest w depresji

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20603163/

no ale nie wiadomo, na ile to skutek, a na ile przyczyna.

Co do cynku, sprawdziłem, ile go już biorę. Ten brudny kupiłem pod koniec maja, a jeszcze wcześniej zacząłem brać resztkę którą miałem w butelce. Czyli już grubo ponad miesiąc, regularnie, codziennie. Jeszcze pod koniec kwietnia robiłem sobie próbę z cynkiem, ale szybko z niej zrezygnowałem, niemniej brałem go wtedy chyba z tydzień, co tez podniosło trochę poziom w organizmie.

Pilnuję się też, żeby przynajmniej pierwszą porcję brać na czczo i nie jeść nic zaraz potem, czego nie robiłem wcześniej, a co też może mieć bardzo duże znaczenie. Jeśli posiłek potrafi tak zablokować przyswajanie, jak wyszło w jednym z podawanych wyżej badań, to moje wcześniejsze próby mogły się o to rozbijać.
Odpowiedz
tzn wiesz, prawie 40 lat uczyłem się pisać i się nie nauczyłem, a ta książka pokazała mi jak to zrobić w 2 minuty. Wziąłem ją z reddita, gdzie ludzie wklejali swoje rysunki przed przerobieniem materiału i po TYGODNIU, różnica była kolosalna. Wygląda na to, że to faktycznie jest aż tak proste, przestawienie się z postrzegania symbolicznego na postrzeganie mechaniczne, nie "kwiatek", tylko "zbiór takich a takich krzywizn i linii". Reszta to zdolności motoryczne.

Próbując narysować kwiatek, instynktownie rysujemy symbol kwiatu, coś, co nam się kojarzy z jego rysunkiem. Jeśli rozbijemy go na zbiór linii, krzywizn, świateł, cieni i tak dalej, mamy niemal mechaniczną układankę.

Całe życie wierzyłem, że nic a nic nie potrafię rysować i mam mechaniczne wręcz uszkodzenie gdzieś w mózgu, no ale może po prostu mam nadaktywną lewą półkulę albo coś takiego, może się nauczę. A najbardziej liczę na to, że sobie coś w mózgu odblokuję, podobno takie są "skutki uboczne" przerobienia materiału z książki, ludzie inaczej zaczynają postrzegać świat. Jeśli ten blok mam naprawdę silny, to kto wie, może i efekt odblokowania będzie bardzo wyraźny.

Dziś kolejny plusik - jakoś inaczej zacząłem postrzegać klawiaturę fortepianu, nie da się tego opisać, jakoś jakby się w całość zaczęła układać, zamiast być chaotycznym zbiorem klawiszy. Może to jakieś złudzenie, a może nie. Ludzie opisują to zjawisko jako "brain fog", mgła zasnuwająca umysł i może mi się właśnie rozwiewa, co się zgrywa z poprawą stanu włosów.
Odpowiedz
To ciekawe, może by mi się dało jakoś wyleczyć problem, który wyszedł mi podczas testu Wechslera, mianowicie dużą rozbieżność między IQ werbalnym a wykonawczym. Werbalne IQ 132, a wykonawcze zaledwie 70. Problemy miałem z zadaniami typu wzory z klocków, braki w obrazkach. Według psychologa to problemy z analizą i syntezą wzrokową. Miałem też na przykład problem z testem figury złożonej Reya.
Odpowiedz
No to daj nam tytuł tej książki, może wyleczymy sobie wszyscy Aspergera i zamkniemy forum.
Odpowiedz
Coś tam rysowanie prawą półkulą mózgu, jedna jest taka na rynku. Ale to dotyczy wyłącznie rysowania, ćwiczenia na oderwanie kontroli werbalnej i skupienie się na niewerbalnej. Najprostsze to patrzeć na literki idealnie narysowanego alfabetu pisma odręcznego i próba ich skopiowania, ale NIE PATRZĄC NA RĘKĘ, w ogóle gdzieś z tyłu się pisze, za swoimi plecami. U mnie nagle literki zaczęły ładne i równe wychodzić, gdy przestałem wzrokiem korygować ruchy ręki. Widzę w tym potencjał na terapie aspergerów i innych takich, ale to by trzeba już konkretnie pod to ćwiczenia ułożyć.

Babka ma mnóstwo teorii w tej książce, które są zwykłą pseudonauką, ale coś w tym jest. Jeśli próbujemy narysować człowieka, to faktycznie budujemy to z różnych symboli, pamiętamy jak wygląda oko i rysujemy to, co zapamiętaliśmy w miejscu, gdzie mają być oczy naszego dzieła. A powinniśmy spróbować skopiować konkretny układ kresek i cieni, jaki jest na naszym modelu.

I tak teraz sobie myślę, czy to na pewno chodzi o to, że rysujemy wyuczonymi schematami, że nazywamy je werbalnie? A nie o to, że mamy po prostu wyuczone pewne schematy ruchowe, albo o to, że korygujemy ruch w kierunku naszej jakiejś wewnętrznej wizji, która może rozjeżdżać się z rzeczywistością? Zacząłem ładniej pisać nie dlatego, że jakieś symbole mi się pojawiły czy zniknęły, ale chyba tylko dlatego, że nie próbowałem korygować tego, co robi ręka.

I nie, widzenie klawiszy pianina jako całości to na pewno nie żadna apofenia, one SĄ logiczną całością, strukturą na której buduje się muzykę w zasadzie w sposób zbliżony jak przy budowie wzorów matematycznych. Powinno się je widzieć w ten sposób, jeśli się trochę grało. Ostatnio miałem takie wrażenie ogarnięcia jak piracetam testowałem, wtedy było dużo mocniejsze. Zobaczymy, czy to się jakoś rozwinie.
Odpowiedz
A, miałem HMB brać, ono zwiększa wykorzystanie białka, komponuje się z cynkiem, zapomniałem ale już dorzucam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości