01-09-2025, 02:35 AM
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19208860/
olej sezamowy zmniejszył wielkość wrzodów żołądka o połowę.
https://dergipark.org.tr/en/download/art...ile/629543
tutaj niemal trzykrotnie.
Pamiętam jak wysmarowałem głowę olejem sezamowym, zapalenie skóry znikło całkowicie, od razu i na długo. I tak się zastanawiam, czy to może mieć coś wspólnego z problemami z żołądkiem, czy to nie ten sam rodzaj reakcji zapalnej, albo chociaż zbliżony i czy olej sezamowy nie byłby tutaj szczególnie pomocny.
Na pewno w tej konkretnej chorobie brakuje GLA, zresztą efekty suplementacji już widzę - bardzo duża poprawa jeśli idzie o zespól niespokojnych nóg, prawie w ogóle już tego nie mam. Co mnie bardzo cieszy, bo oznacza to wyrównanie problemów z dopaminą, a to oznacza znaczne zmniejszenie ryzyka rozwoju choroby Parkinsona, o ile moje domysły i kombinacje są słuszne.
Pytanie, czy brakuje też LA? No i tutaj badania pokazują raz tak, raz tak. Olej sezamowy ma dwa działania, jedno to podnosi poziom LA i kwasu oleinowego, drugie to zwykłe działanie przeciwgrzybicze.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26808974/
tu jest najlepiej chyba przedstawione stężenie różnych substancji w zespole niespokojnych nóg oraz w chorobie Parkinsona.
No nie... podstawowy omega 6 jest mocno obniżony w parkinsonizmie, trochę tylko - ale jednak - obniżony w zespole.
Powinienem to regularnie uwzględniać w diecie, ciężko tu mówić o "suplementacji", bo to zwykły olej spożywczy, raczej można by to uznać za lekką zmianę sposobu odżywiania.
I może się okazać, że to właśnie to może być kluczem do kilku rzeczy, z którymi nie mogę sobie do końca poradzić, jedna to żołądek, gdzie jest o wiele lepiej, ale nie idealnie (chociaż tutaj nie wiem, na ile to już nerwica i hipochondria), druga to oczywiście zapalenie skóry głowy, które pojawia się i znika. Było bardzo dobrze, teraz znów trochę gorzej. Jeśli jeszcze dodatkowo ma to zmniejszyć ryzyko rozwoju parkinsonizmu, to wchodzę w to trzema nogami naraz - mam obie choroby towarzyszące i mocno podnoszące ryzyko.
Już nie liczę na jakieś zmiany w układzie krążenia, czy to objaw Terry'ego, czy obłączki, czy bruzdy takie jak w RZS.
olej sezamowy zmniejszył wielkość wrzodów żołądka o połowę.
https://dergipark.org.tr/en/download/art...ile/629543
tutaj niemal trzykrotnie.
Pamiętam jak wysmarowałem głowę olejem sezamowym, zapalenie skóry znikło całkowicie, od razu i na długo. I tak się zastanawiam, czy to może mieć coś wspólnego z problemami z żołądkiem, czy to nie ten sam rodzaj reakcji zapalnej, albo chociaż zbliżony i czy olej sezamowy nie byłby tutaj szczególnie pomocny.
Na pewno w tej konkretnej chorobie brakuje GLA, zresztą efekty suplementacji już widzę - bardzo duża poprawa jeśli idzie o zespól niespokojnych nóg, prawie w ogóle już tego nie mam. Co mnie bardzo cieszy, bo oznacza to wyrównanie problemów z dopaminą, a to oznacza znaczne zmniejszenie ryzyka rozwoju choroby Parkinsona, o ile moje domysły i kombinacje są słuszne.
Pytanie, czy brakuje też LA? No i tutaj badania pokazują raz tak, raz tak. Olej sezamowy ma dwa działania, jedno to podnosi poziom LA i kwasu oleinowego, drugie to zwykłe działanie przeciwgrzybicze.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26808974/
tu jest najlepiej chyba przedstawione stężenie różnych substancji w zespole niespokojnych nóg oraz w chorobie Parkinsona.
No nie... podstawowy omega 6 jest mocno obniżony w parkinsonizmie, trochę tylko - ale jednak - obniżony w zespole.
Powinienem to regularnie uwzględniać w diecie, ciężko tu mówić o "suplementacji", bo to zwykły olej spożywczy, raczej można by to uznać za lekką zmianę sposobu odżywiania.
I może się okazać, że to właśnie to może być kluczem do kilku rzeczy, z którymi nie mogę sobie do końca poradzić, jedna to żołądek, gdzie jest o wiele lepiej, ale nie idealnie (chociaż tutaj nie wiem, na ile to już nerwica i hipochondria), druga to oczywiście zapalenie skóry głowy, które pojawia się i znika. Było bardzo dobrze, teraz znów trochę gorzej. Jeśli jeszcze dodatkowo ma to zmniejszyć ryzyko rozwoju parkinsonizmu, to wchodzę w to trzema nogami naraz - mam obie choroby towarzyszące i mocno podnoszące ryzyko.
Już nie liczę na jakieś zmiany w układzie krążenia, czy to objaw Terry'ego, czy obłączki, czy bruzdy takie jak w RZS.



