01-02-2025, 04:06 PM
Zawsze na boku, na lewej ręce. Musi być, że przygniatam coś sobie. Albo jest lekko za wysoko, albo lekko za nisko. Albo za mocno rozciągam czy coś. To musi mieć związek z dopływem krwi, za łatwo mi go odcina. Takiego czegoś raczej się nie rozrusza, chociaż fakt, jakby to robić regularnie, podatność na kontuzję bardzo mocno się zmniejszy.
Żebym chociaż wiedział na pewno, czy to za wysoko, czy za nisko, to albo bym coś podłożył, albo odsypał trochę wypełnienia.
A sen znowu trochę gorszy. Nie był zły, ale gorszy niż poprzedni. Z tych wszystkich rzeczy, które ostatnio wypisałem, teraz nie pilnowałem tak bardzo magnezu, w ogóle nie brałem tryptofanu ani molibdenu
Brałem jak wtedy sporo czosnku, cysteiny dużo, ale jednak mniej, brałem B1 i benfotiaminę.
Czyli z podejrzanych mamy magnez, molibden i tryptofan, a także n-acetyocysteinę.
Aaaaaaa, jak biorę cysteinę, to powinienem też glicyny pilnować. Ona może być mocno zużyta podczas suplementacji, jest wymagana do tworzenia glutationu.
No ale przede wszystkim magnez, pojawiły się objawy jakby lekkiego niedoboru we krwi - częstomocz i zatwardzenie. Oczywiście mogą to być też objawy stu innych rzeczy, no ale mam gdzieś tam w głowie scenariusz, że może to, co zrobiłem, przesunęło magnez do wnętrza komórek, stąd poprawa pracy mózgu i jednocześnie objawy niedoboru we krwi?
Żebym chociaż wiedział na pewno, czy to za wysoko, czy za nisko, to albo bym coś podłożył, albo odsypał trochę wypełnienia.
A sen znowu trochę gorszy. Nie był zły, ale gorszy niż poprzedni. Z tych wszystkich rzeczy, które ostatnio wypisałem, teraz nie pilnowałem tak bardzo magnezu, w ogóle nie brałem tryptofanu ani molibdenu
Brałem jak wtedy sporo czosnku, cysteiny dużo, ale jednak mniej, brałem B1 i benfotiaminę.
Czyli z podejrzanych mamy magnez, molibden i tryptofan, a także n-acetyocysteinę.
Aaaaaaa, jak biorę cysteinę, to powinienem też glicyny pilnować. Ona może być mocno zużyta podczas suplementacji, jest wymagana do tworzenia glutationu.
No ale przede wszystkim magnez, pojawiły się objawy jakby lekkiego niedoboru we krwi - częstomocz i zatwardzenie. Oczywiście mogą to być też objawy stu innych rzeczy, no ale mam gdzieś tam w głowie scenariusz, że może to, co zrobiłem, przesunęło magnez do wnętrza komórek, stąd poprawa pracy mózgu i jednocześnie objawy niedoboru we krwi?



