01-02-2025, 04:50 AM
Jeszcze mi parę możliwości przyszło do głowy, skąd ta zmiana w zasadzie z dnia na dzień od "w ogóle nie mogę spać" do "najlepszy sen w ostatnim miesiącu".
Jedna to solidna dawka molibdenu, którą wziąłem przed snem. Już teraz mi się nie chce, ale sprawdzę potem, jak spałem gdy ostatnio brałem tak duże.
Druga, regularne niskie dawki tryptofanu. Mało prawdopodobne, bo brałem je od jakiegoś czasu, no ale nie wykluczone, tryptofan to jeden z najlepszych środków przeciw bezsenności. Tyle, że na mnie działał zawsze odwrotnie. Mooooże, może to, że biorę bardzo małe dawki...
Trzecia, rozkręcona tarczyca potrafi po jakimś czasie machnąć się w drugą stronę. To trochę jest na zasadzie wahadła, za mocno przechylisz w jedną, to organizm za mocno odbije w drugą i tak się buja, aż się wyrówna - albo zostanie wychylone lekko w którąś stronę.
Wolę to teraz zapisać, bo potem za cholerę sobie nie przypomnę, że akurat dokładnie w ten dzień przed bardzo dużą poprawą snu wziąłem bardzo dużą dawkę molibdenu.
Jedna to solidna dawka molibdenu, którą wziąłem przed snem. Już teraz mi się nie chce, ale sprawdzę potem, jak spałem gdy ostatnio brałem tak duże.
Druga, regularne niskie dawki tryptofanu. Mało prawdopodobne, bo brałem je od jakiegoś czasu, no ale nie wykluczone, tryptofan to jeden z najlepszych środków przeciw bezsenności. Tyle, że na mnie działał zawsze odwrotnie. Mooooże, może to, że biorę bardzo małe dawki...
Trzecia, rozkręcona tarczyca potrafi po jakimś czasie machnąć się w drugą stronę. To trochę jest na zasadzie wahadła, za mocno przechylisz w jedną, to organizm za mocno odbije w drugą i tak się buja, aż się wyrówna - albo zostanie wychylone lekko w którąś stronę.
Wolę to teraz zapisać, bo potem za cholerę sobie nie przypomnę, że akurat dokładnie w ten dzień przed bardzo dużą poprawą snu wziąłem bardzo dużą dawkę molibdenu.



