01-02-2025, 03:20 AM
Nie srsly, system, w którym więziennictwo jest biznesem nie jest dobry dla uzależnionych. Tam zwykłemu ziomowi potrafią podrzucić woreczek z ziołem, za co są dwucyfrowe wyroki. I korporacji się to opłaca, bo ma potem darmowego pracownika - więzienia tak naprawdę są tam legalną formą niewolnictwa.
Wracam dziś do zwykłej poduszki. Nie wiem, czy dam radę, bo jak próbowałem to cholernie niestabilnie się czułem, no ale mocno sobie coś naciągnąłem w karku, cały czas napieprza.
No i na głowie czysto się zrobiło. Cholera no, coś działa jak trzeba. Może wyspanie się, może redukcja stresu, no nie uwierzę, że to efekt tego ćwiczenia z oczami które wczoraj robiłem 2 minuty. Tak czy tak jest poprawa ze wszystkim.
Może cysteina, ale żeby jeden dzień tak mocno podniósł odporność? Przecież miałem sporo cysteiny w diecie. Z jakiegoś tajemniczego powodu musiałaby znikać cały czas. Może czosnek, ale tu też no... ile ja go, kilka kapsułek tego bezzapachowego. Odpowiednik może jednego ząbku. Jadłem dużo większe dawki, dosłownie ponad 10 razy takie i nie było takiego halo.
No najbardziej cysteina pasuje, bo to jej działania. Ale no... że aż tak? Tak niewielkie dawki, tak szybko? Pomimo dużego poziomu w diecie?
Skok odporności bardzo mnie cieszy, ale zagadka tak niskiego jej poziomu to coś, co wymaga większej uwagi.
No i potwierdza to wcześniejsze hipotezy, że sporo moich problemów może brać się z niskiego poziomu glutationu, wysokiego stresu oksydacyjnego i wynikającego stąd niedoboru magnezu na poziomie komórki. Pokazuje też, że to cysteina może być w moim przypadku wąskim gardłem, na witaminy C i E nie reagowałem tak szybko i tak mocno.
Wracam dziś do zwykłej poduszki. Nie wiem, czy dam radę, bo jak próbowałem to cholernie niestabilnie się czułem, no ale mocno sobie coś naciągnąłem w karku, cały czas napieprza.
No i na głowie czysto się zrobiło. Cholera no, coś działa jak trzeba. Może wyspanie się, może redukcja stresu, no nie uwierzę, że to efekt tego ćwiczenia z oczami które wczoraj robiłem 2 minuty. Tak czy tak jest poprawa ze wszystkim.
Może cysteina, ale żeby jeden dzień tak mocno podniósł odporność? Przecież miałem sporo cysteiny w diecie. Z jakiegoś tajemniczego powodu musiałaby znikać cały czas. Może czosnek, ale tu też no... ile ja go, kilka kapsułek tego bezzapachowego. Odpowiednik może jednego ząbku. Jadłem dużo większe dawki, dosłownie ponad 10 razy takie i nie było takiego halo.
No najbardziej cysteina pasuje, bo to jej działania. Ale no... że aż tak? Tak niewielkie dawki, tak szybko? Pomimo dużego poziomu w diecie?
Skok odporności bardzo mnie cieszy, ale zagadka tak niskiego jej poziomu to coś, co wymaga większej uwagi.
No i potwierdza to wcześniejsze hipotezy, że sporo moich problemów może brać się z niskiego poziomu glutationu, wysokiego stresu oksydacyjnego i wynikającego stąd niedoboru magnezu na poziomie komórki. Pokazuje też, że to cysteina może być w moim przypadku wąskim gardłem, na witaminy C i E nie reagowałem tak szybko i tak mocno.



