12-31-2024, 09:28 PM
...no i trochę za szybko odrzuciłem histaminę jako przyczynę bezsenności. Noc bez hydroksyzyny była koszmarna. 2 godziny może spałem? Może nawet nie. Oczywiście przyczyn może być sto różnych, ale faktem jest, że chociaż z blokerami histaminy nie spałem idealnie, to o niebo lepiej niż bez nich. Oczywiście nerwy mnie zżerały.
Dziś pakuję magnez i przeciwutleniacze, przy czym witaminy z umiarem, magnez do oporu. Plus to, co pisałem - gotu kola, kwas alfa liponowy 2 tabletki, zamiast 1 na pół, cały czas biorę olej z ogórecznika, kreatynę, karnitynę, od tygodnia naltrekson w mikrodawce 2 mg. Regularnie miedź, codziennie witaminę U. Ciągle biorę spore dawki molibdenu, jakoś raz na tydzień kilka ml roztworu. W miarę regularnie sulforafan, taurynę, chondroitynę.
Myślę teraz o ranie, która zrobiła mi się od okularów (a w każdym razie blisko miejsca, gdzie się opierają, ale nie dokładnie tam) jakieś 2 lata temu, pisałem o tym. Goiło się chyba ponad pół roku. Nic totalnie nie pomagało, ani dezynfekcja tego, ani smarowanie olejami których mogłoby brakować, ani miedź, ani maść cynkowa, nic, zero. Co się pojawił strup, to za chwilę pod nim ropa i odpadał. W końcu jakoś się zagoiło, ale co zadziałało? A myślę o tym, bo regeneracja to regeneracja, jak jest walnięta w jednym miejscu, jest walnięta wszędzie. Może problemy ze ścięgnami i z żołądkiem mają wspólne źródło.
Dziś pakuję magnez i przeciwutleniacze, przy czym witaminy z umiarem, magnez do oporu. Plus to, co pisałem - gotu kola, kwas alfa liponowy 2 tabletki, zamiast 1 na pół, cały czas biorę olej z ogórecznika, kreatynę, karnitynę, od tygodnia naltrekson w mikrodawce 2 mg. Regularnie miedź, codziennie witaminę U. Ciągle biorę spore dawki molibdenu, jakoś raz na tydzień kilka ml roztworu. W miarę regularnie sulforafan, taurynę, chondroitynę.
Myślę teraz o ranie, która zrobiła mi się od okularów (a w każdym razie blisko miejsca, gdzie się opierają, ale nie dokładnie tam) jakieś 2 lata temu, pisałem o tym. Goiło się chyba ponad pół roku. Nic totalnie nie pomagało, ani dezynfekcja tego, ani smarowanie olejami których mogłoby brakować, ani miedź, ani maść cynkowa, nic, zero. Co się pojawił strup, to za chwilę pod nim ropa i odpadał. W końcu jakoś się zagoiło, ale co zadziałało? A myślę o tym, bo regeneracja to regeneracja, jak jest walnięta w jednym miejscu, jest walnięta wszędzie. Może problemy ze ścięgnami i z żołądkiem mają wspólne źródło.



