05-09-2021, 12:37 AM
Wracając do tematu magnezu, tak zastanawiałem się, czy możliwe jest, że mam niski poziom wewnątrzkomórkowy. Wiele razy próbowałem go suplementować, ale zawsze kończyło się po tygodniu czy dwóch.
Może policzę z historii transakcji... magnez kupowałem na spółkę z kumplem, przez ostatnie 2 lata kupiliśmy 16 opakowań. Połowę mu oddałem, zostaje 8. 1 oddałem rodzinie, 1 leży nie otwarte, 6 opakowań po 50 tabletek przez 2 lata, o ile gdzieś w szafie nie leży jeszcze jakieś nie otwarte opakowanie. Wychodzi mniej niż pół tabletki dziennie. No nie, nawet jeśli miałem okresy wzmożonej suplementacji, matematyki się nie oszuka. Dodatkowe 20 mg magnezu dziennie nie mogło usunąć niedoboru, jeśli go miałem. 100 mg dziennie, 5 razy więcej, mogłoby się okazać zbyt niską dawką.
Już mniejsza z obłączkami, tu bardziej o zdrowie chodzi. Może te dziwne "częstoskurcze" czy co tam miałem z sercem po wywołaniu beta alaniną niedoboru tauryny, to objaw niedoboru magnezu? Może tauryna nic z tym nie miała wspólnego, a przypadkiem zgrało się to w czasie? Podobnie dziwna reakcja na tryptofan? Może niski magnez zaogniał objawy? Może problemy z ciśnieniem krwi wynikały właśnie z tego?
Od jakiegoś czasu już obserwuję, że co jakiś czas łapią mnie skurcze w dziwnych mięśniach. Ale tu badania nie wykazały, żeby magnez miał jakoś na skurcze mięśni pomagać. Znacznie gorsza jest reakcja na stresową sytuację, którą niedawno miałem - wychodzi na to, że jestem neurotycznym kłębkiem nerwów, co może bardzo utrudniać funkcjonowanie.
Podsumowując - zapisuję, że zaczynam regularnie brać magnez, jakby coś z obłączkami się zmieniło będę wiedział, że trzeba to uwzględnić.
Może policzę z historii transakcji... magnez kupowałem na spółkę z kumplem, przez ostatnie 2 lata kupiliśmy 16 opakowań. Połowę mu oddałem, zostaje 8. 1 oddałem rodzinie, 1 leży nie otwarte, 6 opakowań po 50 tabletek przez 2 lata, o ile gdzieś w szafie nie leży jeszcze jakieś nie otwarte opakowanie. Wychodzi mniej niż pół tabletki dziennie. No nie, nawet jeśli miałem okresy wzmożonej suplementacji, matematyki się nie oszuka. Dodatkowe 20 mg magnezu dziennie nie mogło usunąć niedoboru, jeśli go miałem. 100 mg dziennie, 5 razy więcej, mogłoby się okazać zbyt niską dawką.
Już mniejsza z obłączkami, tu bardziej o zdrowie chodzi. Może te dziwne "częstoskurcze" czy co tam miałem z sercem po wywołaniu beta alaniną niedoboru tauryny, to objaw niedoboru magnezu? Może tauryna nic z tym nie miała wspólnego, a przypadkiem zgrało się to w czasie? Podobnie dziwna reakcja na tryptofan? Może niski magnez zaogniał objawy? Może problemy z ciśnieniem krwi wynikały właśnie z tego?
Od jakiegoś czasu już obserwuję, że co jakiś czas łapią mnie skurcze w dziwnych mięśniach. Ale tu badania nie wykazały, żeby magnez miał jakoś na skurcze mięśni pomagać. Znacznie gorsza jest reakcja na stresową sytuację, którą niedawno miałem - wychodzi na to, że jestem neurotycznym kłębkiem nerwów, co może bardzo utrudniać funkcjonowanie.
Podsumowując - zapisuję, że zaczynam regularnie brać magnez, jakby coś z obłączkami się zmieniło będę wiedział, że trzeba to uwzględnić.



