12-24-2024, 12:37 AM
Zastanawiam się, czy jest jakiś związek pomiędzy żelazem, czy ogólnie wolnymi rodnikami, a histaminą. Badania jakiś tam pokazują, ale nie do końca. No ale po żelazie zawsze mam objawy histaminowe, łącznie z tym, że dużo łatwiej robią mi się wysypki na skórze. Teraz też mam.
Co zauważyłem i co wydaje mi się istotne, objaw Terry'ego po żelazie jest jakby wyraźniejszy. No i teraz analizując moje okresy poprawy, zawsze brałem bardzo dużo przeciwutleniaczy, gdy występowały.
Jak patrzę teraz na badania, podanie witaminy E zmniejszało poziom histaminy kilkukrotnie.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...4820302731
ale też dawki były konkretne, 100 mg / kg.
https://drughunter.com/resource/practica...alculators
wg tego kalkulatora jest to 8 mg/kg dla człowieka, 640 mg dla mojego spasionego cielska. Nie no, normalna dawka, 2 tabletki tokovit 370.
Drugie badanie, gdzie mam w pdf tylko więc nie dam linku, dało zbliżone wyniki, tylko dawka witaminy E była tam 3 razy większa.
Muszę sobie E kupić, bo się skończyła. I brać osłonowo podczas terapii żelazem. No ale już mniejsza, istotne są ogólne wnioski.
Okresy poprawy zgrywają się z przeciwutleniaczami
Nadmiar wolnych rodników zdaje się pogarszać objaw Terry'ego
Jest opcja, że to ma jakiś związek z nadmiarem histaminy
Już dawno zresztą ustaliłem, że wolne rodniki mają silny związek z obłączkami, vide opisane w prasie medycznej przypadki, gdy obłączki pojawiły się po terapii witaminą E, przy zespole żółtych paznokci. Ale ten związek na pewno nie jest 1 do 1. Wyciszenie ich nadmiaru wydaje się być warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. Testowałem już przeciwutleniacze nie raz i nie dwa razy, bez efektu.
Co ja robiłem takiego w 2010 i w 2020, co mogło zgrać się z końskimi dawkami przeciwutleniaczy? Kurde... to może być nawet coś tak głupiego, jak większe spożycie kwasów tłuszczowych omega 6, albo dużo błonnika w diecie. Albo właśnie odżywki białkowe. To też kiedyś chyba sprawdzałem, połączenie białka i przeciwutleniaczy? Wolne rodniki mocno blokują wykorzystanie leucyny przez organizm.
Jest jeszcze ten motyw, że objaw Terry'ego zdawał się zanikać po dużych dawkach n-acetylocysteiny. A przejrzę, co ja tam mogłem robić w obu przypadkach, gdy zanikł.
Co zauważyłem i co wydaje mi się istotne, objaw Terry'ego po żelazie jest jakby wyraźniejszy. No i teraz analizując moje okresy poprawy, zawsze brałem bardzo dużo przeciwutleniaczy, gdy występowały.
Jak patrzę teraz na badania, podanie witaminy E zmniejszało poziom histaminy kilkukrotnie.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...4820302731
ale też dawki były konkretne, 100 mg / kg.
https://drughunter.com/resource/practica...alculators
wg tego kalkulatora jest to 8 mg/kg dla człowieka, 640 mg dla mojego spasionego cielska. Nie no, normalna dawka, 2 tabletki tokovit 370.
Drugie badanie, gdzie mam w pdf tylko więc nie dam linku, dało zbliżone wyniki, tylko dawka witaminy E była tam 3 razy większa.
Muszę sobie E kupić, bo się skończyła. I brać osłonowo podczas terapii żelazem. No ale już mniejsza, istotne są ogólne wnioski.
Okresy poprawy zgrywają się z przeciwutleniaczami
Nadmiar wolnych rodników zdaje się pogarszać objaw Terry'ego
Jest opcja, że to ma jakiś związek z nadmiarem histaminy
Już dawno zresztą ustaliłem, że wolne rodniki mają silny związek z obłączkami, vide opisane w prasie medycznej przypadki, gdy obłączki pojawiły się po terapii witaminą E, przy zespole żółtych paznokci. Ale ten związek na pewno nie jest 1 do 1. Wyciszenie ich nadmiaru wydaje się być warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. Testowałem już przeciwutleniacze nie raz i nie dwa razy, bez efektu.
Co ja robiłem takiego w 2010 i w 2020, co mogło zgrać się z końskimi dawkami przeciwutleniaczy? Kurde... to może być nawet coś tak głupiego, jak większe spożycie kwasów tłuszczowych omega 6, albo dużo błonnika w diecie. Albo właśnie odżywki białkowe. To też kiedyś chyba sprawdzałem, połączenie białka i przeciwutleniaczy? Wolne rodniki mocno blokują wykorzystanie leucyny przez organizm.
Jest jeszcze ten motyw, że objaw Terry'ego zdawał się zanikać po dużych dawkach n-acetylocysteiny. A przejrzę, co ja tam mogłem robić w obu przypadkach, gdy zanikł.



