12-20-2024, 10:02 PM
Tak jeszcze co do terapii olejem, jest różnica w strukturze GLA oleju z ogórecznika i oleju z wiesiołka. I zastanawiam się, czy to może mieć znaczenie, albo czy olej z wiesiołka w sklepie nie jest jakiś lewy. Bo przy ogóreczniku była poprawa ze stanem skóry głowy, przy wiesiołku jest pogorszenie. Raz lepiej, raz gorzej, ale no, nie jest dobrze. Jak brałem ogórecznikowy, cały czas było raczej OK.
No zobaczymy, mam końcówkę wiesiołkowego, od tej pory będę już tylko ogórecznik kupował. Już nowa butelka stoi w szafie.
18 grudnia miałem to super samopoczucie, myślę, co mogłem wtedy robić i jeszcze mi do głowy przyszło, że po prostu olej kokosowy mógł zadziałać. Jeśli on naprawdę ładnie czyści skórę głowy, to mógł też wyczyścić jelita z bakterii, które zatruwają organizm. Bardzo dużo osób pisało, że po kokosowym (a konkretnie po jednym z jego składników) znikało im łojotokowe zapalenie skóry głowy. I bardzo dużo świadczy o tym, że za efekt ten odpowiada właśnie wybicie niektórych patogenów w jelitach.
Jedna z najsilniejszych hipotez zespołu przewlekłego zmęczenia to przerost jednego z typów bakterii jelitowych. Podobnie jeśli idzie o zmiany w układzie krążenia w marskości wątroby (czyli objaw Terry'ego), tu też jelita są na pierwszym miejscu.
No i co mi tu mocno nie pasuje to to, że brałem zarówno MTC, które zawierają ten "cudowny" kwas tłuszczowy pomagający w zapaleniu, w dużo większych ilościach niż brałem z oleju, testowałem też monolaurynę, która jest najaktywniejszym "antybiotykiem" oleju kokosowego, znowu w dawkach dziesiątki albo i setki razy większych niż ma się jedząc olej. Gdyby to było takie proste, to bym to wyłapał którymś z tych eksperymentów.
Chyba że znowu w grę mógłby tu wchodzić GLA, którego uzupełnienie może być kluczowe dla trwałej regeneracji flory jelitowej. No ale nawet jeśli, to po MCT albo monolaurynie i tak powinna być krótkotrwała, mocna poprawa.
Właśnie, trzeba zapisać, co teraz robię, jakbym się potem zastanawiał co mogło zadziałać i szukał w historii
- witamina U
- Q10 od wczoraj
- tauryna od wczoraj
- nieregularnie kwercetyna, kwas alfa liponowy, berberyna
- codziennie olej wiesiołkowy i czarnuszkowy, od dawna
- codziennie miedź
- przed snem melatoninę kilka mg
- od kilku dni przed snem połowa tabletki hydroksyzyny
I chyba tyle z rzeczy, o których staram się pamiętać. Za pamięci jakieś B complex i tego typu, ale to nie warte wspominania.
No zobaczymy, mam końcówkę wiesiołkowego, od tej pory będę już tylko ogórecznik kupował. Już nowa butelka stoi w szafie.
18 grudnia miałem to super samopoczucie, myślę, co mogłem wtedy robić i jeszcze mi do głowy przyszło, że po prostu olej kokosowy mógł zadziałać. Jeśli on naprawdę ładnie czyści skórę głowy, to mógł też wyczyścić jelita z bakterii, które zatruwają organizm. Bardzo dużo osób pisało, że po kokosowym (a konkretnie po jednym z jego składników) znikało im łojotokowe zapalenie skóry głowy. I bardzo dużo świadczy o tym, że za efekt ten odpowiada właśnie wybicie niektórych patogenów w jelitach.
Jedna z najsilniejszych hipotez zespołu przewlekłego zmęczenia to przerost jednego z typów bakterii jelitowych. Podobnie jeśli idzie o zmiany w układzie krążenia w marskości wątroby (czyli objaw Terry'ego), tu też jelita są na pierwszym miejscu.
No i co mi tu mocno nie pasuje to to, że brałem zarówno MTC, które zawierają ten "cudowny" kwas tłuszczowy pomagający w zapaleniu, w dużo większych ilościach niż brałem z oleju, testowałem też monolaurynę, która jest najaktywniejszym "antybiotykiem" oleju kokosowego, znowu w dawkach dziesiątki albo i setki razy większych niż ma się jedząc olej. Gdyby to było takie proste, to bym to wyłapał którymś z tych eksperymentów.
Chyba że znowu w grę mógłby tu wchodzić GLA, którego uzupełnienie może być kluczowe dla trwałej regeneracji flory jelitowej. No ale nawet jeśli, to po MCT albo monolaurynie i tak powinna być krótkotrwała, mocna poprawa.
Właśnie, trzeba zapisać, co teraz robię, jakbym się potem zastanawiał co mogło zadziałać i szukał w historii
- witamina U
- Q10 od wczoraj
- tauryna od wczoraj
- nieregularnie kwercetyna, kwas alfa liponowy, berberyna
- codziennie olej wiesiołkowy i czarnuszkowy, od dawna
- codziennie miedź
- przed snem melatoninę kilka mg
- od kilku dni przed snem połowa tabletki hydroksyzyny
I chyba tyle z rzeczy, o których staram się pamiętać. Za pamięci jakieś B complex i tego typu, ale to nie warte wspominania.



