12-18-2024, 09:19 PM
Tak jeszcze myślę o tej histaminie, jak się lepiej poczułem po rzeczach, które ją blokują. Czy jest jakaś opcja, że w czasie okresów poprawy brałem coś, co blokuje jej wydzielanie? Albo jej receptory?
Hydroksyzyna to bardzo silny lek nasenny, a jej JEDYNE działanie to zablokowanie histaminy na poziomie mózgu.
No i kolejne pytanie, czy nadwrażliwość na witaminę D3 może mieć związek z histaminą? Jakikolwiek?
Czy warto inwestować w luteolinę? Prawie nikt tego nie sprzedaje, a jak już to drogie. Karczochy zawierają jej bardzo dużo, z rzeczy, które są w ogóle zjadliwe, no ale karczochy są dość drogie. Karczochy przy okazji mocno wspomagają syntezę NAD+/NAOH, przez blokowanie rozpadu, jak mnie pamięć nie myli.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6122446/
tutaj luteolina zatrzymała miażdżycę u myszy. Odpowiednik 50 mg dziennie u człowieka, płytka miażdżycowa była dwukrotnie mniejsza.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9221484/
tu już się robi ciekawiej, bo nowotwór jelita potraktowano luteoliną, kurkuminą albo dwiema naraz. Rozwój guza został spowolniony trzykrotnie, gdy zastosowano mieszankę, a niemal dwukrotnie przy pojedynczych suplementach. W praktyce oznacza to, że choroba, która zabija człowieka po 5 latach, zabiłaby go po 15. Czyli pewnie w większości przypadków zdążyłby umrzeć ze starości lub na serce.
No... trzeba się tym karczochom przyjrzeć. Dodatkowo luteolina oczywiście blokuje histaminę, dlatego o niej zacząłem czytać.
Przy okazji wrzody żołądka też leczyła, ale tu już zastosowano większe dawki, 100 mg/kg masy ciała szczura.
Hydroksyzyna to bardzo silny lek nasenny, a jej JEDYNE działanie to zablokowanie histaminy na poziomie mózgu.
No i kolejne pytanie, czy nadwrażliwość na witaminę D3 może mieć związek z histaminą? Jakikolwiek?
Czy warto inwestować w luteolinę? Prawie nikt tego nie sprzedaje, a jak już to drogie. Karczochy zawierają jej bardzo dużo, z rzeczy, które są w ogóle zjadliwe, no ale karczochy są dość drogie. Karczochy przy okazji mocno wspomagają syntezę NAD+/NAOH, przez blokowanie rozpadu, jak mnie pamięć nie myli.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6122446/
tutaj luteolina zatrzymała miażdżycę u myszy. Odpowiednik 50 mg dziennie u człowieka, płytka miażdżycowa była dwukrotnie mniejsza.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9221484/
tu już się robi ciekawiej, bo nowotwór jelita potraktowano luteoliną, kurkuminą albo dwiema naraz. Rozwój guza został spowolniony trzykrotnie, gdy zastosowano mieszankę, a niemal dwukrotnie przy pojedynczych suplementach. W praktyce oznacza to, że choroba, która zabija człowieka po 5 latach, zabiłaby go po 15. Czyli pewnie w większości przypadków zdążyłby umrzeć ze starości lub na serce.
No... trzeba się tym karczochom przyjrzeć. Dodatkowo luteolina oczywiście blokuje histaminę, dlatego o niej zacząłem czytać.
Przy okazji wrzody żołądka też leczyła, ale tu już zastosowano większe dawki, 100 mg/kg masy ciała szczura.



