12-16-2024, 06:08 PM
Nie no, o 20-30% to Ja nawet nie myślę. To jest coś już dla ludzi, którzy naprawdę ogarniają temat.
Też jeszcze wracając do tego, co robi "przysłowiowy" ziom Tomakina, to też jest praktycznie robota na pełen etat. Ja chcę czegoś, czemu nie muszę poświęcać wiele wysiłku, a co:
A) Daje praktycznie gwarancję długoterminowego "zysku" ponad poziom inflacji.
B) Jest bezpieczne, duże straty są bardzo mało prawdopodobne.
Też trzeba zawsze porównywać z alternatywą. Można trzymać pieniądze w skarpecie, będzie bezpieczna strata wartości paru procent każdego roku.
Złoto i lokaty - już trochę lepiej, ale jednak tutaj można mówić w najlepszym wypadku o ochronie wartości oszczędności przed inflacją. Inwestycje długoterminowe to taki kolejny krok.
Nie liczę, że na tym się dorobię - od tego jest praca, jak sam zauważyłeś "wystarczy więcej zarabiać.. ewentualnie bardziej ryzykowne opcje jak Krypto, czy aktywne inwestowanie, no ale właśnie - ryzyko. Regularne, konserwatywne inwestycje to coś, co moim zdaniem może po prostu w pewnym stopniu poprawić moją sytuację.
To znaczy, w Tomakinowej terminologii - to nie jest suplement, dzięki któremu odzyskam obłączki, albo pamięć z najlepszego okresu, ale na przykład coś taniego, co poprawi stan skóry głowy, albo jakość snu. Taki B-complex powiedzmy
.
Też jeszcze wracając do tego, co robi "przysłowiowy" ziom Tomakina, to też jest praktycznie robota na pełen etat. Ja chcę czegoś, czemu nie muszę poświęcać wiele wysiłku, a co:
A) Daje praktycznie gwarancję długoterminowego "zysku" ponad poziom inflacji.
B) Jest bezpieczne, duże straty są bardzo mało prawdopodobne.
Też trzeba zawsze porównywać z alternatywą. Można trzymać pieniądze w skarpecie, będzie bezpieczna strata wartości paru procent każdego roku.
Złoto i lokaty - już trochę lepiej, ale jednak tutaj można mówić w najlepszym wypadku o ochronie wartości oszczędności przed inflacją. Inwestycje długoterminowe to taki kolejny krok.
Nie liczę, że na tym się dorobię - od tego jest praca, jak sam zauważyłeś "wystarczy więcej zarabiać.. ewentualnie bardziej ryzykowne opcje jak Krypto, czy aktywne inwestowanie, no ale właśnie - ryzyko. Regularne, konserwatywne inwestycje to coś, co moim zdaniem może po prostu w pewnym stopniu poprawić moją sytuację.
To znaczy, w Tomakinowej terminologii - to nie jest suplement, dzięki któremu odzyskam obłączki, albo pamięć z najlepszego okresu, ale na przykład coś taniego, co poprawi stan skóry głowy, albo jakość snu. Taki B-complex powiedzmy
.



