12-08-2024, 05:50 AM
Przypomniało mi się, że zobaczyłem (bo nie odczułem, poprawa była tylko w tym, co widać, zmiana koloru włosów, nie czułem się lepiej) poprawę po miedzi wtedy, gdy ją rozpuszczałem pod językiem. Od kilku dni brałem w kapslach, ale mam jeszcze ze 20 tabletek takich, które idzie rozpuścić.
Trochę MSM dorzucę, ale niezbyt wiele. No i ważna rzecz, jak już kupiłem ten probiotyk i biorę, to dorzucę babkę jajowatą. Jedno z drugim równocześnie powinno dać znacznie lepsze efekty, niż przyjmowane oddzielnie. Babka leży w szafie już od dawna, przesypałem do wygodnego pudełka.
Po biegu już się robią zakwasy, co ciekawe, na przywodzących uda. To te mięśnie, które mam niby bardzo słabe i powinienem wzmacniać. I mam rozkminę, czemu one teraz pracowały przy biegu? Kiedyś jak trenowałem długie dystanse, to nie było nigdy na nich obciążenia. Może trochę na tej zasadzie, że inne, silniejsze mięśnie przejęły ich rolę, ale prowadziło to do zaburzeń mechaniki ruchu i kontuzji? Może teraz są zakwasy, bo w końcu wyprostowałem trochę miednicę (od kilku lat codziennie się rozciągam w miejscach, których przykurcze powodują skrzywienie miednicy), może to wzmocnienie czworogłowych i dwugłowych tą ławeczką, którą kupiłem?
No tak czy tak, bardzo mnie to cieszy. To jest jedna z najczęstszych przyczyn różnych kontuzji i zwyrodnień, czy kolan, czy kręgosłupa - na skutek jakiegoś zaburzenia mechaniki ruchu, niektóre mięśnie przestają pracować, a inne przejmują ich rolę. Im mocniej próbuje się ćwiczyć, tym bardziej wzmacnia się te niewłaściwe mięśnie, a te istotne stają się w stosunku do nich coraz słabsze. Rozwiązaniem są specyficzne ćwiczenia, które po prostu uniemożliwiają niewłaściwym mięśniom przejęcie pracy, a także rozciąganie, jeśli przyczyna leży w przykurczu.
Po D3 dalej trochę mnie trzepie, ale to chyba po prostu efekt złego planowania. Powinienem codziennie brać wapń, ale kilka, nawet kilkanaście dni po zażyciu D3 wskazane jest jego odstawienie, bo jest za wysoki, zgodnie z mechanizmem, który opisałem wcześniej (zakładając, że ten mechanizm jest prawdziwy). Na razie powinienem brać głównie D3, a jak się wyrówna, zacząć codziennie wapń, ale w MAŁYCH dawkach. I ciągnąć przez miesiąc, razem z miedzią. Jeśli się nie mylę, to po takim czymś organizm powinien być nim wysycony, w efekcie możliwe będzie przyjmowanie D3 bez skutków ubocznych.
Trochę MSM dorzucę, ale niezbyt wiele. No i ważna rzecz, jak już kupiłem ten probiotyk i biorę, to dorzucę babkę jajowatą. Jedno z drugim równocześnie powinno dać znacznie lepsze efekty, niż przyjmowane oddzielnie. Babka leży w szafie już od dawna, przesypałem do wygodnego pudełka.
Po biegu już się robią zakwasy, co ciekawe, na przywodzących uda. To te mięśnie, które mam niby bardzo słabe i powinienem wzmacniać. I mam rozkminę, czemu one teraz pracowały przy biegu? Kiedyś jak trenowałem długie dystanse, to nie było nigdy na nich obciążenia. Może trochę na tej zasadzie, że inne, silniejsze mięśnie przejęły ich rolę, ale prowadziło to do zaburzeń mechaniki ruchu i kontuzji? Może teraz są zakwasy, bo w końcu wyprostowałem trochę miednicę (od kilku lat codziennie się rozciągam w miejscach, których przykurcze powodują skrzywienie miednicy), może to wzmocnienie czworogłowych i dwugłowych tą ławeczką, którą kupiłem?
No tak czy tak, bardzo mnie to cieszy. To jest jedna z najczęstszych przyczyn różnych kontuzji i zwyrodnień, czy kolan, czy kręgosłupa - na skutek jakiegoś zaburzenia mechaniki ruchu, niektóre mięśnie przestają pracować, a inne przejmują ich rolę. Im mocniej próbuje się ćwiczyć, tym bardziej wzmacnia się te niewłaściwe mięśnie, a te istotne stają się w stosunku do nich coraz słabsze. Rozwiązaniem są specyficzne ćwiczenia, które po prostu uniemożliwiają niewłaściwym mięśniom przejęcie pracy, a także rozciąganie, jeśli przyczyna leży w przykurczu.
Po D3 dalej trochę mnie trzepie, ale to chyba po prostu efekt złego planowania. Powinienem codziennie brać wapń, ale kilka, nawet kilkanaście dni po zażyciu D3 wskazane jest jego odstawienie, bo jest za wysoki, zgodnie z mechanizmem, który opisałem wcześniej (zakładając, że ten mechanizm jest prawdziwy). Na razie powinienem brać głównie D3, a jak się wyrówna, zacząć codziennie wapń, ale w MAŁYCH dawkach. I ciągnąć przez miesiąc, razem z miedzią. Jeśli się nie mylę, to po takim czymś organizm powinien być nim wysycony, w efekcie możliwe będzie przyjmowanie D3 bez skutków ubocznych.



