12-03-2024, 05:02 AM
Mam takie coś
https://www.the-rheumatologist.org/artic...nglepage=1
serotoniny z krwi czy z moczu nie badali, ale badali produkty rozpadu. Podniesione mocno powyżej górnej granicy. Zdjęcie robione chyba kserokopiarką, ale widać, że nie ma objawu Terry'ego, za to są obłączki.
Kilka dni siedziałem, robiłem sobie burzę mózgu i no... wysiedziałem i wymyśliłem.
Cała hipoteza, że objaw Terry'ego wynika z rozszerzenia tlenkami azotu poszła na spacer.
No dobra, co więc wiemy o objawie Terry'ego konkretnie w marskości wątroby?
NIE wynika z nadmiaru tlenków azotu
NIE wynika z nadmiaru serotoniny (ale tu opieram się na jednym słabym zdjęciu z opisu przypadku)
NIE wynika z zaburzeń poziomu hormonów nadnerczy
Te wszystkie rzeczy są totalnie wywalone w marskości, dlatego je podejrzewałem. Są też wywalone w niewydolności nerek. Ale w innych chorobach też są wywalone, a paznokcie tam wyglądają normalnie.
No i co zostaje? Niewiele. Nie ma zbyt wielu rzeczy, którymi różnią się osoby z marskością.
1. podniesiony poziom estrogenów vs androgenów, co sugerowali autorzy już chwilę po opisaniu istnienia objawu
2. po prostu zapchany dopływ krwi do wątroby / rozszerzone naczynia w przewodzie pokarmowym i "kradzież krwi", mechanizm też ładnie opisany
3. niski poziom aminokwasów, konkretnie leucyny i waliny.
No i tyle, nie ma chyba wielu innych różnic pomiędzy osobą z marskością a osobą bez. Zmiany poziomu witamin pomijam, bo to sprawdzałem na tysiąc sposobów.
Najłatwiej sprawdzić pierwszą opcję, bo zdjęcia osób z rozwaloną równowagą są dość częste.
No i nie odstawiać do kąta hipotezy serotoniny.
https://www.the-rheumatologist.org/artic...nglepage=1
serotoniny z krwi czy z moczu nie badali, ale badali produkty rozpadu. Podniesione mocno powyżej górnej granicy. Zdjęcie robione chyba kserokopiarką, ale widać, że nie ma objawu Terry'ego, za to są obłączki.
Kilka dni siedziałem, robiłem sobie burzę mózgu i no... wysiedziałem i wymyśliłem.
Cała hipoteza, że objaw Terry'ego wynika z rozszerzenia tlenkami azotu poszła na spacer.
No dobra, co więc wiemy o objawie Terry'ego konkretnie w marskości wątroby?
NIE wynika z nadmiaru tlenków azotu
NIE wynika z nadmiaru serotoniny (ale tu opieram się na jednym słabym zdjęciu z opisu przypadku)
NIE wynika z zaburzeń poziomu hormonów nadnerczy
Te wszystkie rzeczy są totalnie wywalone w marskości, dlatego je podejrzewałem. Są też wywalone w niewydolności nerek. Ale w innych chorobach też są wywalone, a paznokcie tam wyglądają normalnie.
No i co zostaje? Niewiele. Nie ma zbyt wielu rzeczy, którymi różnią się osoby z marskością.
1. podniesiony poziom estrogenów vs androgenów, co sugerowali autorzy już chwilę po opisaniu istnienia objawu
2. po prostu zapchany dopływ krwi do wątroby / rozszerzone naczynia w przewodzie pokarmowym i "kradzież krwi", mechanizm też ładnie opisany
3. niski poziom aminokwasów, konkretnie leucyny i waliny.
No i tyle, nie ma chyba wielu innych różnic pomiędzy osobą z marskością a osobą bez. Zmiany poziomu witamin pomijam, bo to sprawdzałem na tysiąc sposobów.
Najłatwiej sprawdzić pierwszą opcję, bo zdjęcia osób z rozwaloną równowagą są dość częste.
No i nie odstawiać do kąta hipotezy serotoniny.



