12-02-2024, 02:37 AM
Setny raz naszła mnie rozkmina, jaka może być przyczyna paznokci Terry'ego. To wydaje się najprostsze tak do sprawdzenia. Jest kilka potencjalnych mechanizmów, o których piszą w literaturze albo które wynikają z opisów pacjentów
Można pominąć wszystkie typu niedobory pokarmowe, infekcje etc, bo to by się zmieniło kiedyś na przestrzeni lat. Skoro mam ciągle, bez przerwy i w podobnym nasileniu, to jakiś stały czynnik
1. lekka nadczynność
2. zaburzenia równowagi androgenów i estrogenów
3. nadmiar serotoniny
To są trzy rzeczy, które mogłyby jakoś wyjaśniać w zasadzie wszystkie objawy.
ad 1 - badania hormonów tarczycy wychodziły zawsze mniej więcej OK, czasem lekko wskazujące na nadczynność, ale nigdy nie były mocno wywalone poza skalę. Testowanie za pomocą suplementacji karnityną, co w tydzień powinno wyciszyć objawy, niewiele dawało.
Jest opcja, że to nie poziom hormonów, ale np wrażliwość komórek na nie, albo coś w ten deseń, ale tu właśnie powinna zadziałać karnityna.
ad 2 - kompletnie nie mam pojęcia, jak to ugryźć, testowanie zarówno supli podnoszących androgeny, jak i tych obniżających estrogeny nic nie dawało, nie ma żadnych objawów, które na to wskazują. Testy z krwi to spory wydatek i często niewiele wnoszą.
ad 3 - tryptofan powinien wywalić mnie z butów, gdyby to była po prostu serotonina, a poprawiał samopoczucie. Próba zablokowania serotoniny aminokwasami, które obniżają jej poziom, nie dawała efektów. Badanie serotoniny z krwi nie jest aż tak drogie, ale obiecałem sobie, że przestanę wydawać kasę na badania. Może jednak zmienię zdanie? No i nie mam tutaj też żadnych dodatków objawów nadmiaru.
W tym objawie jest klucz do rozwiązania zagadki moich problemów, objaw Terry'ego to coś bardzo specyficznego, podczas gdy obłączki mogą zależeć od tysiąca różnych rzeczy.
https://www.amjmed.com/article/S0002-934...7/abstract
świeżutki opis przypadku klinicznego, zobaczmy, czy jest gdzieś dostępny za darmo.
Można pominąć wszystkie typu niedobory pokarmowe, infekcje etc, bo to by się zmieniło kiedyś na przestrzeni lat. Skoro mam ciągle, bez przerwy i w podobnym nasileniu, to jakiś stały czynnik
1. lekka nadczynność
2. zaburzenia równowagi androgenów i estrogenów
3. nadmiar serotoniny
To są trzy rzeczy, które mogłyby jakoś wyjaśniać w zasadzie wszystkie objawy.
ad 1 - badania hormonów tarczycy wychodziły zawsze mniej więcej OK, czasem lekko wskazujące na nadczynność, ale nigdy nie były mocno wywalone poza skalę. Testowanie za pomocą suplementacji karnityną, co w tydzień powinno wyciszyć objawy, niewiele dawało.
Jest opcja, że to nie poziom hormonów, ale np wrażliwość komórek na nie, albo coś w ten deseń, ale tu właśnie powinna zadziałać karnityna.
ad 2 - kompletnie nie mam pojęcia, jak to ugryźć, testowanie zarówno supli podnoszących androgeny, jak i tych obniżających estrogeny nic nie dawało, nie ma żadnych objawów, które na to wskazują. Testy z krwi to spory wydatek i często niewiele wnoszą.
ad 3 - tryptofan powinien wywalić mnie z butów, gdyby to była po prostu serotonina, a poprawiał samopoczucie. Próba zablokowania serotoniny aminokwasami, które obniżają jej poziom, nie dawała efektów. Badanie serotoniny z krwi nie jest aż tak drogie, ale obiecałem sobie, że przestanę wydawać kasę na badania. Może jednak zmienię zdanie? No i nie mam tutaj też żadnych dodatków objawów nadmiaru.
W tym objawie jest klucz do rozwiązania zagadki moich problemów, objaw Terry'ego to coś bardzo specyficznego, podczas gdy obłączki mogą zależeć od tysiąca różnych rzeczy.
https://www.amjmed.com/article/S0002-934...7/abstract
świeżutki opis przypadku klinicznego, zobaczmy, czy jest gdzieś dostępny za darmo.



