11-23-2024, 02:53 PM
I palpitacje, pierwsze od bardzo dawna. Akurat na drugi dzień po tym, jak wziąłem jod. To nie przypadek.
No i teraz pytanie, czy to objaw zbyt rozkręconej tarczycy, której takim sztandarowym objawem są palpitacje, czy może raczej jakiegoś mechanizmu zależnego od tarczycy, ale nie bezpośrednio ona? Przy covid bardzo silne palpitacje miałem po magnezie, pojawiły się zaraz po suplemencie, znikły zaraz po tym, jak zrównoważyłem to pijąc wapń. Było to tak silne i szybkie, że wręcz bałem się czy coś się poważnego nie stanie.
Od czasu jelitówki nie biorę za bardzo wapnia, za to dość dużo magnezu. Nawet delikatne podniesienie poziomu hormonów tarczycy zmienia gospodarkę wapnia i magnezu, konkretnie to obniża wapń. Mogło być tak, że po grypie jelitowej (czy co to było) spadł mi wapń, wszystko było mniej więcej OK do momentu, gdy delikatnie podniosłem hormony, co przesunęło wapń poza dolną granicę, za którą zaczynają się zaburzenia rytmu serca.
Ale mogło być też tak, że mam za wysokie hormony i wszystko było OK, dopóki jelitówka i potem suplementacja magnezem nie obniżyła poziomu wapnia, poniżej granicy, po której hormony wywołują palpitacje.
No mniejsza. Na pewno powinienem brać wapń, bo mam go w diecie po prostu za mało w stosunku do magnezu, tu nie ma dyskusji.
Wziąłem się za generalne porządki, usuwam kurz ze wszystkich powierzchni, podejrzewam, że to ma dużo związek z okresami bezsenności.
No i teraz pytanie, czy to objaw zbyt rozkręconej tarczycy, której takim sztandarowym objawem są palpitacje, czy może raczej jakiegoś mechanizmu zależnego od tarczycy, ale nie bezpośrednio ona? Przy covid bardzo silne palpitacje miałem po magnezie, pojawiły się zaraz po suplemencie, znikły zaraz po tym, jak zrównoważyłem to pijąc wapń. Było to tak silne i szybkie, że wręcz bałem się czy coś się poważnego nie stanie.
Od czasu jelitówki nie biorę za bardzo wapnia, za to dość dużo magnezu. Nawet delikatne podniesienie poziomu hormonów tarczycy zmienia gospodarkę wapnia i magnezu, konkretnie to obniża wapń. Mogło być tak, że po grypie jelitowej (czy co to było) spadł mi wapń, wszystko było mniej więcej OK do momentu, gdy delikatnie podniosłem hormony, co przesunęło wapń poza dolną granicę, za którą zaczynają się zaburzenia rytmu serca.
Ale mogło być też tak, że mam za wysokie hormony i wszystko było OK, dopóki jelitówka i potem suplementacja magnezem nie obniżyła poziomu wapnia, poniżej granicy, po której hormony wywołują palpitacje.
No mniejsza. Na pewno powinienem brać wapń, bo mam go w diecie po prostu za mało w stosunku do magnezu, tu nie ma dyskusji.
Wziąłem się za generalne porządki, usuwam kurz ze wszystkich powierzchni, podejrzewam, że to ma dużo związek z okresami bezsenności.



