11-20-2024, 03:55 PM
2 maja: "Co prawda ślady na paznokciach nie znikły, ale coś jednak się zmienia w organizmie. Ciężko wyczuć, czego to efekt, ale postanowiłem trzymać się rzeczy które zmieniłem w ciągu ostatnich tygodni.". Napisałem to po treningu na siłowni, gdy zacząłem robić 2 razy tyle powtórzeń co parę miesięcy wcześniej. Ale na ile to prawdziwe, na ile po prostu wmawianie sobie?
23 kwietnia - duże dawki B12
21 kwietnia - krzem w formie skrzypu (który, jak się okazuje, krzemu nie zawiera za bardzo), wpis: "Nie wiem, czy to skrzyp, efekt placebo czy może zwykły rytm biologiczny, ale odkąd ten skrzyp piję włosy wzmocniły mi się do granic absurdu, wyczesuję 2-3 sztuki dziennie."
17 kwietnia - dużo pokrzyw, one faktycznie zawierają krzem
11 kwietnia - D3
30 marca - wpis, że mam bardzo dużo siły i energii do ćwiczeń, zastanawiam się, czy to efekt czegoś, co robię
22 marca - piję kwas borowy, wspominam, że jem ciągle dużo białka, zauważam, że mam bardzo dużo energii do biegania, pomimo tego, że czasy nie najlepsze
20 marca
"Przyznam, że już kompletnie przestałem rozumieć swój organizm. Co się dzieje, że tydzień temu w identycznych warunkach byłem wolniejszy o grubo ponad minutę na km? Czemu miesiąc temu byłem szybszy o 30 sekund? Razem w okresie 3 tygodni różnica 2 minut. Zwariować można, zwłaszcza że taki brak reguł jest u mnie regułą, szybkość przy takim samym subiektywnym wysiłku skacze jak szalona raz w jedną, raz w drugą, różnice sięgają często minuty na km przy identycznym tętnie, a nawet jeszcze większe jeśli brać pod uwagę subiektywne zmęczenie.
ok, zapiszę, co wczoraj zrobiłem nietypowego na tyle, aby mogło to wpłynąć na dzisiejszą kondycję: 200 mg magnezu w tabletkach którego zazwyczaj nigdy nie jem, lecytyna sojowa aż do wyrzygania (czyli pewnie z 700 mg choliny), witamina D w niezbyt wysokiej dawce 5000 IU."
12 marca
"wielkie zdziwienie mnie ogarnęło, gdy sobie postanowiłem dziś zrobić parę przysiadów. Czy to efekt glutaminy branej od wczoraj, czy suplementacji białkiem przez ostatnie tygodnie, czy jeszcze czegoś innego - tak, jak zazwyczaj robiłem po 40-50 i byłem solidnie zmęczony, tak teraz zrobiłem 100 i czułem się na koniec niemal wypoczęty, jakbym mógł jeszcze drugie tyle zrobić. "
8 marca - wtedy napisałem, że ciągle mam za wysoki poziom wysycenia transferyny, miałem wtedy takie wyniki - w kosmos wywalone wskaźniki wysycenia żelazem, ale jednocześnie niską ferrytynę.
Właśnie, może w tę stronę. Dlaczego transferyna była tak mocno wysycona, bardzo ponad wszelkie normy?
23 kwietnia - duże dawki B12
21 kwietnia - krzem w formie skrzypu (który, jak się okazuje, krzemu nie zawiera za bardzo), wpis: "Nie wiem, czy to skrzyp, efekt placebo czy może zwykły rytm biologiczny, ale odkąd ten skrzyp piję włosy wzmocniły mi się do granic absurdu, wyczesuję 2-3 sztuki dziennie."
17 kwietnia - dużo pokrzyw, one faktycznie zawierają krzem
11 kwietnia - D3
30 marca - wpis, że mam bardzo dużo siły i energii do ćwiczeń, zastanawiam się, czy to efekt czegoś, co robię
22 marca - piję kwas borowy, wspominam, że jem ciągle dużo białka, zauważam, że mam bardzo dużo energii do biegania, pomimo tego, że czasy nie najlepsze
20 marca
"Przyznam, że już kompletnie przestałem rozumieć swój organizm. Co się dzieje, że tydzień temu w identycznych warunkach byłem wolniejszy o grubo ponad minutę na km? Czemu miesiąc temu byłem szybszy o 30 sekund? Razem w okresie 3 tygodni różnica 2 minut. Zwariować można, zwłaszcza że taki brak reguł jest u mnie regułą, szybkość przy takim samym subiektywnym wysiłku skacze jak szalona raz w jedną, raz w drugą, różnice sięgają często minuty na km przy identycznym tętnie, a nawet jeszcze większe jeśli brać pod uwagę subiektywne zmęczenie.
ok, zapiszę, co wczoraj zrobiłem nietypowego na tyle, aby mogło to wpłynąć na dzisiejszą kondycję: 200 mg magnezu w tabletkach którego zazwyczaj nigdy nie jem, lecytyna sojowa aż do wyrzygania (czyli pewnie z 700 mg choliny), witamina D w niezbyt wysokiej dawce 5000 IU."
12 marca
"wielkie zdziwienie mnie ogarnęło, gdy sobie postanowiłem dziś zrobić parę przysiadów. Czy to efekt glutaminy branej od wczoraj, czy suplementacji białkiem przez ostatnie tygodnie, czy jeszcze czegoś innego - tak, jak zazwyczaj robiłem po 40-50 i byłem solidnie zmęczony, tak teraz zrobiłem 100 i czułem się na koniec niemal wypoczęty, jakbym mógł jeszcze drugie tyle zrobić. "
8 marca - wtedy napisałem, że ciągle mam za wysoki poziom wysycenia transferyny, miałem wtedy takie wyniki - w kosmos wywalone wskaźniki wysycenia żelazem, ale jednocześnie niską ferrytynę.
Właśnie, może w tę stronę. Dlaczego transferyna była tak mocno wysycona, bardzo ponad wszelkie normy?



