11-20-2024, 02:07 PM
Dobra, jeszcze raz, po kolei, wszystkie wpisy, które mogły mieć jakiekolwiek znaczenie, poczynając od 3 czerwca
3 czerwca - zmiana wyglądu paznokci, początek żeńszenia
1 czerwca - przyszedł żeńszeń, ale nie zacząłem brać, przyszła cholina w formie dwuwinianu i zacząłem brać
30 maja - piszę o odżywkach białkowych
27 maja - zacząłem brać odżywki białkowe, po tym jak mi się przypomniało, pewnie sojavit
26 maja - pisałem, że 24 brałem duże dawki karnityny, a także że bardzo ładnie poprawiłem ciśnienie krwi
23 maja - wpis o badaniach, gdzie niedobór choliny powodował zanik naczyń włosowatych u szczurów
21 maja - "Co pojawiło się w terapii - duże dawki czosnku (rozluźnia ścianki tętnic i ogólnie jest zdrowy), staram się rzetelnie brać zarówno omega 3, jak i witaminę D, do tego z uwagi na problem ze stopą regularnie uzupełniam wapń. No i oczywiście większe dawki B complex."
No i wpis o efektach gigadawek witamin:
"- poprawiła się długość i jakość snu, zasypiam szybciej, budzę się wyspany
- tętno spoczynkowe osiąga rekordowo niskie wartości - 45 i niżej, jak w szczycie formy rok temu, pomimo niemal zupełnego braku treningów
- ciśnienie krwi dalej utrzymuje się 10-20 jednostek niżej niż przed terapią (ale dalej jest dalekie od pożądanego)
- wyrównał się rytm serca, albo tylko tak mi się wydaje - przedtem czy to z pulsometrem, czy z ciśnieniomierzem był dość wyraźnie zależny od oddechu, zmieniał się nawet o 10 uderzeń / minutę, teraz leci równiutko.
- znikł katar sienny
- znikły ostatnie ślady łupieżu i wzmocniły się włosy
- moje dziąsła wyglądają o niebo lepiej"
20 maja - opis czegoś, co mogłem stosować: "Wskazania dietetyczne w czasie tego typu kontuzji - dużo wapnia, trochę magnezu i sporo fosforanów, unikać nabiału, mięsa, jajek i przede wszystkim odżywek białkowych, jeść bardzo dużo warzyw - niezastąpione są brokuły z uwagi na bardzo dużą zawartość wapnia i witaminy K, do tego suplementacja borem, krzemem, witaminą C no i przede wszystkim witaminą D."
17 maja - "wszyscy mówią właśnie o K2. Drugi "lek" to witamina D, którą co prawda biorę ale w niezbyt dużych dawkach, trzeci - magnez. Pozostałe zalecenia pokrywają się z tym, co robię, czyli witamina C, E, dieta przeciwmiażdżycowa"
16 maja - kosmetyczne dawki witaminy A
14 maja
"Na bieżąco raport, bo kurację sobie robię dość drastyczną, w przypadku witaminy C wciągam 20 000% dziennego zapotrzebowania, w przypadku witaminy E raptem 3-4 tysiące procent."
"Co do witaminy C, trochę boje się o szkliwo, bo to jest jednak kwas, na dodatek dość silny. Staram się co pół godziny ładować małe porcje (po 1000-2000 procent zapotrzebowania), gdyż zbyt duże nie są wchłaniane. "
12 maja
"Na początek, do tego co robię do tej pory, dorzucam kilka gram (2-10, w zależności od reakcji organizmu) witaminy C dziennie oraz uderzeniową dawkę 800 IU witaminy E (z zejściem na 400 IU po pewnym czasie). Do tego przykładam się solidniej do suplementacji omega 3, bo ciągle o tym zapominam. Po miesiącu powinny być widoczne jakieś efekty."
Omega 3 były pewnie w formie mielonego siemienia, albo oleju. Chociaż cholera wie.
Czy megadawki witaminy C mogą spowodować jakąś reakcję, o której nie widziałem? Coś zablokować, coś uwolnić?
Zapisuję post i jadę dalej w następnym.
3 czerwca - zmiana wyglądu paznokci, początek żeńszenia
1 czerwca - przyszedł żeńszeń, ale nie zacząłem brać, przyszła cholina w formie dwuwinianu i zacząłem brać
30 maja - piszę o odżywkach białkowych
27 maja - zacząłem brać odżywki białkowe, po tym jak mi się przypomniało, pewnie sojavit
26 maja - pisałem, że 24 brałem duże dawki karnityny, a także że bardzo ładnie poprawiłem ciśnienie krwi
23 maja - wpis o badaniach, gdzie niedobór choliny powodował zanik naczyń włosowatych u szczurów
21 maja - "Co pojawiło się w terapii - duże dawki czosnku (rozluźnia ścianki tętnic i ogólnie jest zdrowy), staram się rzetelnie brać zarówno omega 3, jak i witaminę D, do tego z uwagi na problem ze stopą regularnie uzupełniam wapń. No i oczywiście większe dawki B complex."
No i wpis o efektach gigadawek witamin:
"- poprawiła się długość i jakość snu, zasypiam szybciej, budzę się wyspany
- tętno spoczynkowe osiąga rekordowo niskie wartości - 45 i niżej, jak w szczycie formy rok temu, pomimo niemal zupełnego braku treningów
- ciśnienie krwi dalej utrzymuje się 10-20 jednostek niżej niż przed terapią (ale dalej jest dalekie od pożądanego)
- wyrównał się rytm serca, albo tylko tak mi się wydaje - przedtem czy to z pulsometrem, czy z ciśnieniomierzem był dość wyraźnie zależny od oddechu, zmieniał się nawet o 10 uderzeń / minutę, teraz leci równiutko.
- znikł katar sienny
- znikły ostatnie ślady łupieżu i wzmocniły się włosy
- moje dziąsła wyglądają o niebo lepiej"
20 maja - opis czegoś, co mogłem stosować: "Wskazania dietetyczne w czasie tego typu kontuzji - dużo wapnia, trochę magnezu i sporo fosforanów, unikać nabiału, mięsa, jajek i przede wszystkim odżywek białkowych, jeść bardzo dużo warzyw - niezastąpione są brokuły z uwagi na bardzo dużą zawartość wapnia i witaminy K, do tego suplementacja borem, krzemem, witaminą C no i przede wszystkim witaminą D."
17 maja - "wszyscy mówią właśnie o K2. Drugi "lek" to witamina D, którą co prawda biorę ale w niezbyt dużych dawkach, trzeci - magnez. Pozostałe zalecenia pokrywają się z tym, co robię, czyli witamina C, E, dieta przeciwmiażdżycowa"
16 maja - kosmetyczne dawki witaminy A
14 maja
"Na bieżąco raport, bo kurację sobie robię dość drastyczną, w przypadku witaminy C wciągam 20 000% dziennego zapotrzebowania, w przypadku witaminy E raptem 3-4 tysiące procent."
"Co do witaminy C, trochę boje się o szkliwo, bo to jest jednak kwas, na dodatek dość silny. Staram się co pół godziny ładować małe porcje (po 1000-2000 procent zapotrzebowania), gdyż zbyt duże nie są wchłaniane. "
12 maja
"Na początek, do tego co robię do tej pory, dorzucam kilka gram (2-10, w zależności od reakcji organizmu) witaminy C dziennie oraz uderzeniową dawkę 800 IU witaminy E (z zejściem na 400 IU po pewnym czasie). Do tego przykładam się solidniej do suplementacji omega 3, bo ciągle o tym zapominam. Po miesiącu powinny być widoczne jakieś efekty."
Omega 3 były pewnie w formie mielonego siemienia, albo oleju. Chociaż cholera wie.
Czy megadawki witaminy C mogą spowodować jakąś reakcję, o której nie widziałem? Coś zablokować, coś uwolnić?
Zapisuję post i jadę dalej w następnym.



