11-20-2024, 11:48 AM
Tysięczny raz przeglądam wpisu z 2010. Może mając nową wiedzę coś tam wyłapię...
Największa zmiana była 3 czerwca, wtedy napisałem, że zmienia się kolor paznokci.
"...no i decyzja po przespaniu się z problemem - włączam do diety jajka, jedno zawiera 180-200 mg metioniny. Kupiłem paczkę "od szczęśliwych kur", z wolnego wybiegu. Nieco samobójczo zacznę zjadać ponad 5 jajek dziennie, zobaczymy po miesiącu co z tego wyjdzie. Póki co mam korzeń żeńszenia jako uzupełnienie wysokich dawek białka, choliny i witaminy C. Albo nadzieja mi wzrok przekłamuje, albo paznokcie zmieniają kolor z trupiego na ludzki, co oznacza powrót krążenia."
Ta zmiana była PRZED włączeniem jajek. I albo idealnie zgrało się z tym żeń-szeniem, albo on też pojawił się po fakcie.
Cholina pojawiła się 1 czerwca.
Kurcze no, to była nagła, skokowa poprawa która zaczęła się 3 czerwca.
26 maja - "Zamówiłem korzeń żeńszenia, grosze kosztuje a ponoć dość mocno prowokuje organizm do produkcji nowych naczyń włosowatych, spróbujemy łącznie z choliną." - no i plan był taki, żeby brać żeńszeń, białko, cholinę. To miało umożliwić budowę naczynek włosowatych. Witaminy C i E jadłem cały czas.
O nim już sto i jeden razy myślałem. Tak na oko to jedyna rzecz, która się wtedy naprawdę zmieniła. Białko brałem na zmiany przez lata przed i po, choliną potem bawiłem się wielokrotnie, C i E trwało już od jakiegoś czasu.
Czasem jednak takie skokowe zmiany są wynikiem długiego przygotowania się, organizm zmienia się na plus po przekroczeniu jakiegoś poziomu krytycznego
2 maja
"ciekawostka - podszedłem dziś do drążka i podciągnąłem się nachwytem 10 razy, bez wysiłku. Niby nic niezwykłego, ale parę miesięcy temu podciągałem się 5-6 razy i to dopiero po kilku treningach na przypomnienie, od tamtej pory nie trenowałem. Co prawda ślady na paznokciach nie znikły, ale coś jednak się zmienia w organizmie. Ciężko wyczuć, czego to efekt, ale postanowiłem trzymać się rzeczy które zmieniłem w ciągu ostatnich tygodni."
Witaminy C i E zacząłem 12 maja, więc to na pewno nie one.
Hummm, może źle podchodzę do analizy wpływu na wyniki biegowe. To, że po 6 czerwca nagle zacząłem super biegać niekoniecznie musi oznaczać, że wtedy coś się poprawiło. Cały czas miałem wtedy problemy z kontuzją, przez co nie mogłem trenować biegania tak efektywnie, jak bym chciał. Jest opcja, że poprawa była już wcześniej, a torpeda w nogach pojawiła się po zagojeniu kontuzji i wznowieniu treningów na pełnej intensywności.
Największa zmiana była 3 czerwca, wtedy napisałem, że zmienia się kolor paznokci.
"...no i decyzja po przespaniu się z problemem - włączam do diety jajka, jedno zawiera 180-200 mg metioniny. Kupiłem paczkę "od szczęśliwych kur", z wolnego wybiegu. Nieco samobójczo zacznę zjadać ponad 5 jajek dziennie, zobaczymy po miesiącu co z tego wyjdzie. Póki co mam korzeń żeńszenia jako uzupełnienie wysokich dawek białka, choliny i witaminy C. Albo nadzieja mi wzrok przekłamuje, albo paznokcie zmieniają kolor z trupiego na ludzki, co oznacza powrót krążenia."
Ta zmiana była PRZED włączeniem jajek. I albo idealnie zgrało się z tym żeń-szeniem, albo on też pojawił się po fakcie.
Cholina pojawiła się 1 czerwca.
Kurcze no, to była nagła, skokowa poprawa która zaczęła się 3 czerwca.
26 maja - "Zamówiłem korzeń żeńszenia, grosze kosztuje a ponoć dość mocno prowokuje organizm do produkcji nowych naczyń włosowatych, spróbujemy łącznie z choliną." - no i plan był taki, żeby brać żeńszeń, białko, cholinę. To miało umożliwić budowę naczynek włosowatych. Witaminy C i E jadłem cały czas.
O nim już sto i jeden razy myślałem. Tak na oko to jedyna rzecz, która się wtedy naprawdę zmieniła. Białko brałem na zmiany przez lata przed i po, choliną potem bawiłem się wielokrotnie, C i E trwało już od jakiegoś czasu.
Czasem jednak takie skokowe zmiany są wynikiem długiego przygotowania się, organizm zmienia się na plus po przekroczeniu jakiegoś poziomu krytycznego
2 maja
"ciekawostka - podszedłem dziś do drążka i podciągnąłem się nachwytem 10 razy, bez wysiłku. Niby nic niezwykłego, ale parę miesięcy temu podciągałem się 5-6 razy i to dopiero po kilku treningach na przypomnienie, od tamtej pory nie trenowałem. Co prawda ślady na paznokciach nie znikły, ale coś jednak się zmienia w organizmie. Ciężko wyczuć, czego to efekt, ale postanowiłem trzymać się rzeczy które zmieniłem w ciągu ostatnich tygodni."
Witaminy C i E zacząłem 12 maja, więc to na pewno nie one.
Hummm, może źle podchodzę do analizy wpływu na wyniki biegowe. To, że po 6 czerwca nagle zacząłem super biegać niekoniecznie musi oznaczać, że wtedy coś się poprawiło. Cały czas miałem wtedy problemy z kontuzją, przez co nie mogłem trenować biegania tak efektywnie, jak bym chciał. Jest opcja, że poprawa była już wcześniej, a torpeda w nogach pojawiła się po zagojeniu kontuzji i wznowieniu treningów na pełnej intensywności.



