11-12-2024, 02:23 PM
Podejrzewam, że ta kontuzja prawego bicka, którą mam od jakiegoś czasu, może wynikać z... rzucania lotkami. Ale to by oznaczało, że mam skrajnie słabą regenerację, albo nie wiem, jakieś problemy z przyczepami. Rzucam bardzo mało, ale fakt, że w czasie hamowania po wypuszczeniu lotki jest szarpnięcie i czuję je idealnie tam, gdzie boli.
Jak kiedyś biegałem, miałem podobną kontuzję przyczepów dwugłowych, też wynikała z szarpnięć, ale też ze słabego rozciągnięcia, od kilku lat codziennie, bez jednego nawet dnia przerwy (no... miałem kilka dni przerwy gdy leżałem z ponad 40 gorączki) rozciągam te mięśnie. Przypuszczam, że teraz mógłbym biegać bez problemów, no ale nawet przy takich przekrzywieniach jakie miałem nie powinny się pojawić te problemy. Podobnie jak mój ból ścięgien przy grze na pianinie czy długim pisaniu na klawiaturze.
To wszystko świadczy o jakoś walniętej regeneracji. Może to być genetyczne, a może jakoś wiązać się z innymi problemami, które pojawiły się wraz z objawem Terry'ego i zanikiem obłączków.
Jeśli obłączki odzwierciedlają nasilenie procesów regeneracji i wzrostu, czyli aktywność przywspółczulnego i wyciszenie systemu "uciekaj albo walcz", to mogłoby do siebie pasować.
Eh, no ale nawet jeśli, to co dalej? Co konkretnie się walnęło, gdzie, jak?
Jak kiedyś biegałem, miałem podobną kontuzję przyczepów dwugłowych, też wynikała z szarpnięć, ale też ze słabego rozciągnięcia, od kilku lat codziennie, bez jednego nawet dnia przerwy (no... miałem kilka dni przerwy gdy leżałem z ponad 40 gorączki) rozciągam te mięśnie. Przypuszczam, że teraz mógłbym biegać bez problemów, no ale nawet przy takich przekrzywieniach jakie miałem nie powinny się pojawić te problemy. Podobnie jak mój ból ścięgien przy grze na pianinie czy długim pisaniu na klawiaturze.
To wszystko świadczy o jakoś walniętej regeneracji. Może to być genetyczne, a może jakoś wiązać się z innymi problemami, które pojawiły się wraz z objawem Terry'ego i zanikiem obłączków.
Jeśli obłączki odzwierciedlają nasilenie procesów regeneracji i wzrostu, czyli aktywność przywspółczulnego i wyciszenie systemu "uciekaj albo walcz", to mogłoby do siebie pasować.
Eh, no ale nawet jeśli, to co dalej? Co konkretnie się walnęło, gdzie, jak?



