11-07-2024, 02:54 AM
Tylko że niekoniecznie to, co czat wypisuje jest prawdą, wszystko MOŻE być potrzebne, pytanie, co naprawdę jest potrzebne i co nie może być magazynowane? Bo cynk czy selen są magazynowane cały czas i nie mogą się po prostu "skończyć". Poziom omega 3 w błonach komórkowych w chorobach, w których jest obniżony GLA hmmm... czy on jest obniżony... chyba jest, ale to raczej wynika z tego, że GLA spada na skutek zahamowania aktywności delta 6 desaturazy, która odpowiada również za wytwarzanie aktywnych form omega 3.
Przeciwutleniacze to dobry trop, ale to akurat robię.
Dobra, jedna naprawdę ważna rzecz, którą przegapiłem.
Pisałem, że czuję się bardzo lekko, jakby mi się coś odetkało i zastanawiałem, co ja takiego zrobiłem, co mogłem zjeść, że pojawił się taki efekt. Wypisałem kilka rzeczy, ale nie wypisałem najważniejszej, czegoś, co zjadłem dosłownie godziny przed tą poprawą.
HMB.
We wszystkich chorobach, gdzie zanikają obłączki, spada poziom aminokwasów rozgałęzionych, niezbędnych do budowy wszystkiego w zasadzie w organizmie. Z nich najważniejszy to leucyna. Ale żeby ona została wykorzystana, musi być zamieniona własnie w HMB. Dostarczenie tego w czystej postaci pomija jeden z etapów metabolizmu.
W 2020 brałem HMB, w 2010 na pewno nie, ale za to zalewałem organizm leucyną w postaci odżywek białkowych. Oraz przeciwutleniaczami.
HMB sprawia, że spadają wskaźniki stresu oksydacyjnego, ale może to działa też w drugą stronę, przy wysokim poziomie tego stresu HMB nie jest odpowiednio syntetyzowane?
Nie czuję teraz tej torpedy, którą miałem kilka dni temu, a biorę wszystko, co brałem przedtem - za wyjątkiem właśnie HMB.
Przeciwutleniacze to dobry trop, ale to akurat robię.
Dobra, jedna naprawdę ważna rzecz, którą przegapiłem.
Pisałem, że czuję się bardzo lekko, jakby mi się coś odetkało i zastanawiałem, co ja takiego zrobiłem, co mogłem zjeść, że pojawił się taki efekt. Wypisałem kilka rzeczy, ale nie wypisałem najważniejszej, czegoś, co zjadłem dosłownie godziny przed tą poprawą.
HMB.
We wszystkich chorobach, gdzie zanikają obłączki, spada poziom aminokwasów rozgałęzionych, niezbędnych do budowy wszystkiego w zasadzie w organizmie. Z nich najważniejszy to leucyna. Ale żeby ona została wykorzystana, musi być zamieniona własnie w HMB. Dostarczenie tego w czystej postaci pomija jeden z etapów metabolizmu.
W 2020 brałem HMB, w 2010 na pewno nie, ale za to zalewałem organizm leucyną w postaci odżywek białkowych. Oraz przeciwutleniaczami.
HMB sprawia, że spadają wskaźniki stresu oksydacyjnego, ale może to działa też w drugą stronę, przy wysokim poziomie tego stresu HMB nie jest odpowiednio syntetyzowane?
Nie czuję teraz tej torpedy, którą miałem kilka dni temu, a biorę wszystko, co brałem przedtem - za wyjątkiem właśnie HMB.



