11-06-2024, 01:06 AM
Cały czas widzę artykuły naukowe (i wpisy na forach), gdzie za przyczynę dużej części problemów obwinia się problemy z florą jelitową. I to jest problem, bo flora jelitowa to coś, co bardzo ciężko kontrolować, niektóre bakterie po prostu nie są w stanie przetrwać drogi przez jelito cienkie, nawet nie ma ich w suplementach. Czasem robi się "przeszczep kału" pacjentom, którzy dosłownie umierają z powodu zaburzeń składu flory (rzekomobłoniaste zapalenie jelita).
Ale w przypadku parkinsonizmu (skupiam się na tym, bo nad tą chorobą jest dużo więcej badań niż nad np łojotokowym zapaleniem skóry głowy, a obie te choroby mają dużo wspólnego, jeśli chodzi o przyczyny) dużo naukowców uważa, że przyczyną może być brak wytwarzania niektórych witamin z grupy B.
No dobra, ale tu jest ich tylko kilka, dosłownie. Może jednak nie chodzi o witaminy z grupy B, ale o jakieś bardziej egzotyczne kwasy tłuszczowe, które też są wytwarzane przez te bakterie? Albo o jakieś konkretne formy metaboliczne witamin, tak jak np B6 ma formę p5p?
Uzupełnienie tak kwasu tłuszczowego, jak i jakiejś egzotycznej formy witaminy powinno być banalnie proste. A w każdym razie o całe lata świetlne prostsze, niż korekta całej flory jelitowej.
Poszukam, jakiego kwasu tłuszczowego może tam brakować, z tych wytwarzanych przez florę jelitową. Ewentualnie jakiej formy jakiejś witaminy. Na pewno będzie to GLA i DGLA, ale one akurat z florą nie mają wiele wspólnego.
Już nawet nie chodzi o obłączki czy skórę głowy, ale o zmniejszenie ryzyka rozwoju parkinsonizmu, jako że mam obie choroby, które wraz z nim występują, więc mam naprawdę bardzo wysokie ryzyko.
Ale w przypadku parkinsonizmu (skupiam się na tym, bo nad tą chorobą jest dużo więcej badań niż nad np łojotokowym zapaleniem skóry głowy, a obie te choroby mają dużo wspólnego, jeśli chodzi o przyczyny) dużo naukowców uważa, że przyczyną może być brak wytwarzania niektórych witamin z grupy B.
No dobra, ale tu jest ich tylko kilka, dosłownie. Może jednak nie chodzi o witaminy z grupy B, ale o jakieś bardziej egzotyczne kwasy tłuszczowe, które też są wytwarzane przez te bakterie? Albo o jakieś konkretne formy metaboliczne witamin, tak jak np B6 ma formę p5p?
Uzupełnienie tak kwasu tłuszczowego, jak i jakiejś egzotycznej formy witaminy powinno być banalnie proste. A w każdym razie o całe lata świetlne prostsze, niż korekta całej flory jelitowej.
Poszukam, jakiego kwasu tłuszczowego może tam brakować, z tych wytwarzanych przez florę jelitową. Ewentualnie jakiej formy jakiejś witaminy. Na pewno będzie to GLA i DGLA, ale one akurat z florą nie mają wiele wspólnego.
Już nawet nie chodzi o obłączki czy skórę głowy, ale o zmniejszenie ryzyka rozwoju parkinsonizmu, jako że mam obie choroby, które wraz z nim występują, więc mam naprawdę bardzo wysokie ryzyko.



