11-04-2024, 02:09 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-04-2024, 02:18 AM przez tomakin.)
Tytuł wpisu "Jest życie przed rozpoczęciem suplementacji B12 i po rozpoczęciu". Gość opisuje, jak w zasadzie wszystko, co ma znaczenie, zmieniło się, gdy zaczął brać duże dawki. Nie miał niedoboru, poziom był przynajmniej wg polskich norm "dobry".
Do tego komentarze ludzi, którzy odczuli to samo. Że to jest jakby nagle mieli inną osobowość.
To mi przypomniało, że muszę też B12 kupić, bo się kończy.
...a kurde, przecież jakąś taką właśnie niedawno kupowałem, dokładnie to, co ten gość brał. Zeżarłem całą czy co... nie mogę znaleźć, a tego było dużo, 200 kapsli, na rok miało starczyć. B12 powinna być przy wszystkich suplach, które mogą pomagać na nerwicę czy obłączki, czyli np przy inozytolu, jako że jest bardzo dużo doniesień że po B12 obłączki rosną. Ale nie zawsze, tylko czasami. I może być tak. że ona jest potrzebna do jakiegoś procesu w organizmie, ale sama w sobie nic nie daje. Może trzeba ją brać z czymś innym, żeby to "coś innego" dało rezultaty. /edit znalazłem, jak trzeci raz ten sam pojemnik przeglądałem, tym razem wyjmując z niego wszystko po kolei i odkładając na bok.
Do tego komentarze ludzi, którzy odczuli to samo. Że to jest jakby nagle mieli inną osobowość.
To mi przypomniało, że muszę też B12 kupić, bo się kończy.
...a kurde, przecież jakąś taką właśnie niedawno kupowałem, dokładnie to, co ten gość brał. Zeżarłem całą czy co... nie mogę znaleźć, a tego było dużo, 200 kapsli, na rok miało starczyć. B12 powinna być przy wszystkich suplach, które mogą pomagać na nerwicę czy obłączki, czyli np przy inozytolu, jako że jest bardzo dużo doniesień że po B12 obłączki rosną. Ale nie zawsze, tylko czasami. I może być tak. że ona jest potrzebna do jakiegoś procesu w organizmie, ale sama w sobie nic nie daje. Może trzeba ją brać z czymś innym, żeby to "coś innego" dało rezultaty. /edit znalazłem, jak trzeci raz ten sam pojemnik przeglądałem, tym razem wyjmując z niego wszystko po kolei i odkładając na bok.



