10-31-2024, 08:55 PM
Próbuję znaleźć, na jakiej zasadzie działa inozytol. Nie ma zbyt wielu informacji. Wiadomo, że dosłownie leczy niektóre choroby wątroby, prowadzące do marskości. Ale z drugiej strony, w samej marskości jest mocno podniesiony. Jest też podniesiony w zespole niespokojnych nóg czy w reumatoidalnym zapaleniu stawów.
No ale też jest bardzo skuteczny w leczeniu ataków lękowych i agorafobii.
O co mi chodzi - czy jest jakaś opcja, że zaburzenia związane z inozytolem mogą przekładać się na zmiany w paznokciach, zwłaszcza na objaw Terry'ego, który komuś znikł po suplementacji. Czy może wpływać na powiedzmy przyswajanie glukozy przez komórki - tzn wiadomo, że może, ale czy mogłoby to być na tyle silne, by wpłynąć na podniesienie metabolizmu w tkankach?
Zakładając, że inozytol może być w jakiś sposób skuteczny, co można zrobić, by tę skuteczność zwiększyć?
Drugie pytanie, czy jego skuteczność w leczeniu ataków paniki wynika z tego, że osoby, które mają te ataki, mają jego niedobór, czy może działa poprzez zalanie organizmu nadmiarem, co może np blokować jakieś szlaki metaboliczne czy coś w tym stylu?
No i najważniejsze, czy na coś nie zaszkodzi? Skąd podniesiony poziom w zespole niespokojnych nóg (który, odpukać, znikł, co wiążę z wysycaniem organizmu olejem z wiesiołka / ogórecznika)?
No właśnie, chyba z tym olejem to był naprawdę dobry pomysł. Jeszcze nie wiadomo, bo oba objawy (zapalenie skóry głowy i zespół) pojawiają się i znikają często same z siebie, ale odkąd pilnuję regularnego brania + do tego rzeczy, które mają wspomagać przyswajanie, jest dobrze. Tylko tego trzeba trzymać się przez pół roku, albo i dłużej. W zasadzie to do końca życia w małych dawkach.
Ale skoro jest podniesiony w chorobie, gdzie brakuje GLA, czy to nie jest jakoś negatywnie powiązane, że jeden blokuje metabolizm drugiego i nie powinno się ich brać razem? Albo wprost przeciwnie, może właśnie trzeba razem, poziom rośnie, bo nie jest wykorzystywany jak trzeba z braku GLA, a po jego uzupełnieniu organizm potrzebuje go znacznie więcej, bo w końcu może go wykorzystać i wbudować w komórki?
No nic, biorę małe dawki, 1-2 gramy póki co. Zobaczymy, jak to będzie.
No ale też jest bardzo skuteczny w leczeniu ataków lękowych i agorafobii.
O co mi chodzi - czy jest jakaś opcja, że zaburzenia związane z inozytolem mogą przekładać się na zmiany w paznokciach, zwłaszcza na objaw Terry'ego, który komuś znikł po suplementacji. Czy może wpływać na powiedzmy przyswajanie glukozy przez komórki - tzn wiadomo, że może, ale czy mogłoby to być na tyle silne, by wpłynąć na podniesienie metabolizmu w tkankach?
Zakładając, że inozytol może być w jakiś sposób skuteczny, co można zrobić, by tę skuteczność zwiększyć?
Drugie pytanie, czy jego skuteczność w leczeniu ataków paniki wynika z tego, że osoby, które mają te ataki, mają jego niedobór, czy może działa poprzez zalanie organizmu nadmiarem, co może np blokować jakieś szlaki metaboliczne czy coś w tym stylu?
No i najważniejsze, czy na coś nie zaszkodzi? Skąd podniesiony poziom w zespole niespokojnych nóg (który, odpukać, znikł, co wiążę z wysycaniem organizmu olejem z wiesiołka / ogórecznika)?
No właśnie, chyba z tym olejem to był naprawdę dobry pomysł. Jeszcze nie wiadomo, bo oba objawy (zapalenie skóry głowy i zespół) pojawiają się i znikają często same z siebie, ale odkąd pilnuję regularnego brania + do tego rzeczy, które mają wspomagać przyswajanie, jest dobrze. Tylko tego trzeba trzymać się przez pół roku, albo i dłużej. W zasadzie to do końca życia w małych dawkach.
Ale skoro jest podniesiony w chorobie, gdzie brakuje GLA, czy to nie jest jakoś negatywnie powiązane, że jeden blokuje metabolizm drugiego i nie powinno się ich brać razem? Albo wprost przeciwnie, może właśnie trzeba razem, poziom rośnie, bo nie jest wykorzystywany jak trzeba z braku GLA, a po jego uzupełnieniu organizm potrzebuje go znacznie więcej, bo w końcu może go wykorzystać i wbudować w komórki?
No nic, biorę małe dawki, 1-2 gramy póki co. Zobaczymy, jak to będzie.



