10-30-2024, 12:48 AM
O, coś nowego
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39469357/
ale nie ma dostępu do pełnej wersji, nie wiadomo też, czy tam jest coś ciekawego.
Jako możliwą przyczynę objawu Terry'ego podają tam:
- zaburzenia estrogenów
- ogólne rozszerzenie naczyń krwionośnych
- krążenie hiperkinetyczne
Co ciekawe, zaburzenia estrogenów też są często podawane jako przyczyna bezsenności. Tylko chyba nie mam żadnych innych objawów, które powinny się pojawić.
https://journals.lww.com/cddr/fulltext/2...mic.9.aspx
cały przegląd zmian w wyglądzie paznokci w różnych chorobach
Może powinienem ogarnąć w końcu badania poziomu hormonów, nigdy nie robiłem. Widzę, że poniżej 40 zł jest estradiol, to taniej wyjdzie niż zestaw supli obniżających poziom, zresztą testowałem te suple kiedyś. Serotonina już więcej, ale też poniżej stówy. Ciekawe czy jest opcja, żeby lekarza namówić na skierowanie przynajmniej serotoniny.
No bo co jak co, ale objaw Terry'ego to najwyraźniejsza rzecz, najlepiej też opisana w prasie medycznej i tu miałbym największe szanse na złapanie tego, co jest nie tak w moim organizmie. On MUSI mieć jakąś trwałą przyczynę - jakiś hormon za wysoko, jakiś za nisko, jakaś zmiana fizyczna w naczyniach krwionośnych czy w sercu, typu walnięta zastawka. Coś się zmieniło i jest zmienione od wielu lat, o wiele mniej natężone niż na początku, gdy objaw był baaaardzo mocno widoczny, teraz jest ledwo ledwo, ale jest. Czysto teoretyczna możliwość, że to trwała zmiana typu blizny, ale w prasie medycznej opisywano, że objaw znika, zresztą nawet u mnie znika po kąpieli. To na pewno nie jest jakiś prosty niedobór pokarmowy czy coś w rodzaju zaburzenia flory jelitowej, bo nie utrzymywałoby się to przez tyle lat.
Jest opcja, że jest z tym powiązany niski GLA/DGLA, bo to akurat potrafi się tak latami utrzymywać. Nawet nie jako bezpośrednia przyczyna, ale jako coś pośredniego. Dziś kupiłem olej wiesiołkowy, wczoraj skończył się ogórecznik. No i są efekty, bo skóra głowy dalej czysta.
Czyli co, zrobić badania tych rzeczy, które w prasie medycznej łączą się z objawem Terry'ego? Estrogen, serotonina? Diagnostyka w kierunku tych guzów, które potrafią zalać organizm hormonami? Na początek mogę spróbować może zbić serotoninę, bo to nic nie kosztuje, mam wszystkie suple, które są do tego potrzebne. No ale z tym też poczekam, jeszcze parę dni będę brał małe dawki tryptofanu.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39469357/
ale nie ma dostępu do pełnej wersji, nie wiadomo też, czy tam jest coś ciekawego.
Jako możliwą przyczynę objawu Terry'ego podają tam:
- zaburzenia estrogenów
- ogólne rozszerzenie naczyń krwionośnych
- krążenie hiperkinetyczne
Co ciekawe, zaburzenia estrogenów też są często podawane jako przyczyna bezsenności. Tylko chyba nie mam żadnych innych objawów, które powinny się pojawić.
https://journals.lww.com/cddr/fulltext/2...mic.9.aspx
cały przegląd zmian w wyglądzie paznokci w różnych chorobach
Może powinienem ogarnąć w końcu badania poziomu hormonów, nigdy nie robiłem. Widzę, że poniżej 40 zł jest estradiol, to taniej wyjdzie niż zestaw supli obniżających poziom, zresztą testowałem te suple kiedyś. Serotonina już więcej, ale też poniżej stówy. Ciekawe czy jest opcja, żeby lekarza namówić na skierowanie przynajmniej serotoniny.
No bo co jak co, ale objaw Terry'ego to najwyraźniejsza rzecz, najlepiej też opisana w prasie medycznej i tu miałbym największe szanse na złapanie tego, co jest nie tak w moim organizmie. On MUSI mieć jakąś trwałą przyczynę - jakiś hormon za wysoko, jakiś za nisko, jakaś zmiana fizyczna w naczyniach krwionośnych czy w sercu, typu walnięta zastawka. Coś się zmieniło i jest zmienione od wielu lat, o wiele mniej natężone niż na początku, gdy objaw był baaaardzo mocno widoczny, teraz jest ledwo ledwo, ale jest. Czysto teoretyczna możliwość, że to trwała zmiana typu blizny, ale w prasie medycznej opisywano, że objaw znika, zresztą nawet u mnie znika po kąpieli. To na pewno nie jest jakiś prosty niedobór pokarmowy czy coś w rodzaju zaburzenia flory jelitowej, bo nie utrzymywałoby się to przez tyle lat.
Jest opcja, że jest z tym powiązany niski GLA/DGLA, bo to akurat potrafi się tak latami utrzymywać. Nawet nie jako bezpośrednia przyczyna, ale jako coś pośredniego. Dziś kupiłem olej wiesiołkowy, wczoraj skończył się ogórecznik. No i są efekty, bo skóra głowy dalej czysta.
Czyli co, zrobić badania tych rzeczy, które w prasie medycznej łączą się z objawem Terry'ego? Estrogen, serotonina? Diagnostyka w kierunku tych guzów, które potrafią zalać organizm hormonami? Na początek mogę spróbować może zbić serotoninę, bo to nic nie kosztuje, mam wszystkie suple, które są do tego potrzebne. No ale z tym też poczekam, jeszcze parę dni będę brał małe dawki tryptofanu.



