10-28-2024, 09:05 PM
Wycieczka autobusem, też pierwsza od dość dawna. Miałem leczyć agorafobię regularnymi wycieczkami, aż mózg się przyzwyczai do bodźca, oczywiście niewiele z tego wyszło. No ale też ciężko znaleźć czas na taką 3-4 godzinną wycieczkę.
Nie cofnęło mnie całkowicie do początku, gdzie miałem duże problemy żeby w ogóle wejść do autobusu, ale i tak mózg jakieś dziwne fikołki robił, wizje że może zasłabnę po drodze, zemdleję albo coś, lepiej być w domu, bezpiecznie... to coś, co trzeba regularnie robić. Tyle dobrego, że w czasie jazdy już się potrafię wyłączyć i całkowicie o czymś innym myśleć, albo w ogóle nie myśleć, jak zaczynałem ten projekt ileś miesięcy temu to w czasie jazdy dużo myślałem o jeździe.
Innymi słowy, jest postęp. Coś, co robiłem wiele miesięcy temu, dało trwałe efekty utrzymujące się do teraz. I tego się trzymać.
Cały czas jestem mocno nakręcony i to mnie martwi. Nie mogę namierzyć źródła tego pobudzenia, przez które budzę się po 5 razy w ciągu nocy i nie mogę porządnie wyspać, potem cały dzień jak zombie. Jednoczesne pobudzenie i brak sił do czegokolwiek. Serotoninę wywaliło? Adrenalinę? Tarczycę? Jeszcze coś innego? W poprzednie wakacje (poprzednie? czy jeszcze wcześniej?) miałem tego 2 miesiące i było naprawdę źle. Pod koniec nic nie byłem w stanie robić, całkowicie mnie rozłożyło. Myślę, że to było po prostu bardzo duże nasilenie tego, co cały czas mi dokucza i to jest dla mnie bardzo duża szansa. Gdybym namierzył coś, co mi mocno teraz pomoże, w jeden dzień zlikwiduje bezsenność, wiedziałbym, że trafiłem w samo sedno. Powiedzmy, że po jakimś suplu mocno obniżającym serotoninę nagle śpię jak dziecko - wiedziałbym, że ta serotonina jest cały czas zbyt wysoka, a ostra bezsenność pojawia się dopiero gdy całkowicie ją wywali poza skalę.
Hydroksyzyna raczej nie, bo sprawdzałem małe dawki, więc wstępnie można wyeliminować histaminę. Może większe dawki by zadziałały. Melatoninę testowałem przy ostatnim okresie, teraz zresztą też, podobnie jak tryptofan. Jeszcze zobaczę, ciągle go biorę ale niewielkie dawki przed snem. Magnez, wapń, sprawa otwarta. Glutaminian, nie bardzo wiadomo, jak to przetestować. Niby cysteina powinna zadziałać, ale to też raczej długofalowe. Tarczycę testuję w tej chwili, karnityną.
Jakieś jeszcze potencjalne mechanizmy pominąłem?
A, serotonina... bym musiał mocny blok założyć na przenoszenie tryptofanu do mózgu. Tu jest bardzo prosty trick, stosuje się miks wszystkich aminokwasów oprócz tryptofanu. I co prawda nie mam takiej dokładnie mieszanki, ale całkiem blisko jest mieszanina BCAA, kolagenu i tyrozyny. Albo nawet samych BCAA i kolagenu. Kurcze, nawet sam kolagen:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15702361/
tutaj obniżył on poziom tryptofanu o 74%, tyle że zastosowano dość końską dawkę 100 gramów.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC1156566/
I bcaa również miały taki efekt, mniej intensywny ale wykrywalny. Połączenie jednego i drugiego powinno być wystarczające i powinno zadziałać w ciągu 1 dnia. ALE - nie chciałbym sobie za bardzo zbić dopaminy, która też poleci przy tej mieszance. A skończyła mi się tyrozyna. Chociaż... byłby przy okazji test, jak bardzo jestem wrażliwy na spadek dopaminy.
No ale to na przyszłość zostawię, póki co biorę tryptofan i mam nim duże wysycenie tkanek, więc test byłby zafałszowany.
Zdecydowałem, że na jeden paznokieć użyję obydwu olei naraz - zarówno ten zawierający GLA, jak i blokujący przemianę DGLA w AA. Większa szansa, że zadziałają, bo one powinny być stosowane razem, jak zadziałają będę się martwił który konkretnie był ważniejszy.
Nie cofnęło mnie całkowicie do początku, gdzie miałem duże problemy żeby w ogóle wejść do autobusu, ale i tak mózg jakieś dziwne fikołki robił, wizje że może zasłabnę po drodze, zemdleję albo coś, lepiej być w domu, bezpiecznie... to coś, co trzeba regularnie robić. Tyle dobrego, że w czasie jazdy już się potrafię wyłączyć i całkowicie o czymś innym myśleć, albo w ogóle nie myśleć, jak zaczynałem ten projekt ileś miesięcy temu to w czasie jazdy dużo myślałem o jeździe.
Innymi słowy, jest postęp. Coś, co robiłem wiele miesięcy temu, dało trwałe efekty utrzymujące się do teraz. I tego się trzymać.
Cały czas jestem mocno nakręcony i to mnie martwi. Nie mogę namierzyć źródła tego pobudzenia, przez które budzę się po 5 razy w ciągu nocy i nie mogę porządnie wyspać, potem cały dzień jak zombie. Jednoczesne pobudzenie i brak sił do czegokolwiek. Serotoninę wywaliło? Adrenalinę? Tarczycę? Jeszcze coś innego? W poprzednie wakacje (poprzednie? czy jeszcze wcześniej?) miałem tego 2 miesiące i było naprawdę źle. Pod koniec nic nie byłem w stanie robić, całkowicie mnie rozłożyło. Myślę, że to było po prostu bardzo duże nasilenie tego, co cały czas mi dokucza i to jest dla mnie bardzo duża szansa. Gdybym namierzył coś, co mi mocno teraz pomoże, w jeden dzień zlikwiduje bezsenność, wiedziałbym, że trafiłem w samo sedno. Powiedzmy, że po jakimś suplu mocno obniżającym serotoninę nagle śpię jak dziecko - wiedziałbym, że ta serotonina jest cały czas zbyt wysoka, a ostra bezsenność pojawia się dopiero gdy całkowicie ją wywali poza skalę.
Hydroksyzyna raczej nie, bo sprawdzałem małe dawki, więc wstępnie można wyeliminować histaminę. Może większe dawki by zadziałały. Melatoninę testowałem przy ostatnim okresie, teraz zresztą też, podobnie jak tryptofan. Jeszcze zobaczę, ciągle go biorę ale niewielkie dawki przed snem. Magnez, wapń, sprawa otwarta. Glutaminian, nie bardzo wiadomo, jak to przetestować. Niby cysteina powinna zadziałać, ale to też raczej długofalowe. Tarczycę testuję w tej chwili, karnityną.
Jakieś jeszcze potencjalne mechanizmy pominąłem?
A, serotonina... bym musiał mocny blok założyć na przenoszenie tryptofanu do mózgu. Tu jest bardzo prosty trick, stosuje się miks wszystkich aminokwasów oprócz tryptofanu. I co prawda nie mam takiej dokładnie mieszanki, ale całkiem blisko jest mieszanina BCAA, kolagenu i tyrozyny. Albo nawet samych BCAA i kolagenu. Kurcze, nawet sam kolagen:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15702361/
tutaj obniżył on poziom tryptofanu o 74%, tyle że zastosowano dość końską dawkę 100 gramów.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC1156566/
I bcaa również miały taki efekt, mniej intensywny ale wykrywalny. Połączenie jednego i drugiego powinno być wystarczające i powinno zadziałać w ciągu 1 dnia. ALE - nie chciałbym sobie za bardzo zbić dopaminy, która też poleci przy tej mieszance. A skończyła mi się tyrozyna. Chociaż... byłby przy okazji test, jak bardzo jestem wrażliwy na spadek dopaminy.
No ale to na przyszłość zostawię, póki co biorę tryptofan i mam nim duże wysycenie tkanek, więc test byłby zafałszowany.
Zdecydowałem, że na jeden paznokieć użyję obydwu olei naraz - zarówno ten zawierający GLA, jak i blokujący przemianę DGLA w AA. Większa szansa, że zadziałają, bo one powinny być stosowane razem, jak zadziałają będę się martwił który konkretnie był ważniejszy.



