10-28-2024, 07:16 PM
(10-28-2024, 06:50 PM)tomakin napisał(a): Gdyby takie coś było, to nie byłoby takich problemów z nerwicami. Są rzeczy, które działają jak magia - na jedną osobę, bo na kogoś innego już tak nie zadziałają, będzie słabiej albo i w ogóle. Z witamin i innych takich to nie ma co się rozpisywać, wiadomo, jak którejś z tych odpowiedzialnych za nerwy (B1, E i inne ze stronki o nerwicy) brakuje, uzupełnienie da mega silną poprawę, jak nie brakuje, to suplementacja nic nie da.
Ostatnio czytałem, jak gość po lion's mane od razu miał całkowitą poprawę, znikł stres, rozszerzone źrenice z miejsca się ustawiły do normalnych rozmiarów. No ale to też taki strzał chybił trafił, u niego trafiło w konkretne problemy z zaburzeniem konkretnych rzeczy.
Jakby istniał środek, który każdego wyprostuje, to byłby popularny i każdy by go brał.
To Lion's mane brałem, nie wiem, czy pomagało, ale było przepyszne o smaku tofee :-)
Z suplementacją jest raczej ok, ale może faktycznie dowalę się jeszcze B1.
Póki co wspomagam się CBD, jeżeli będę miał sytuację na granicy, to wezmę po prostu dzienną dawkę naraz zamiast 3x dziennie. Może zadziała.
W końcu to chyba najzdrowsza metoda.
Mam dosyć mocne bo 1500. Biorę po 1-3 krople 3 razy dziennie. W zależności od poczucia bezpieczeństwa.
Ostatnio mi się skończyło i nie brałem przez jeden dzień... nie wiem, czy to sugestia czy nie, ale momentalnie miałem zjazd, coś w rodzaju poczucia paniki.
Ale to mógł być przypadek, ponieważ akurat właścicielka domu się chciała umówić na wizytę.
Jutro mam z nią spotkanie, więc będę miał pewnie niezłe jazdy, a nie mam pod ręką niczego na szybkie działanie.
Ale może jakoś to przetrwam.



