https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4566449/
Jest tu wypisana cała lista suplementów, które pomagają w chorobach mitochondrialnych. Przynajmniej jedną z tych rzeczy bardzo chciałbym mieć w domu - sole kwasu dichlorooctowego, jako że w terapii przeciwnowotworowej miały rewelacyjne wstępne wyniki. Nigdy nie wiadomo, kiedy takie coś się przyda.
Co mi się w tej hipotezie mitochondrialnej podoba - zarówno B12, jak i hormony tarczycy mogą mocno wpływać na wydolność tych struktur. Niacyna miała mieć podobne zadanie. Ale co tu jest istotne - jeśli mitochondria z jakiegoś powodu nie działają, pomoże TYLKO to, czego im brakuje do prawidłowej pracy, albo zabranie tego, co im przeszkadza.
Zajrzyjmy tutaj:
https://www.sciencedirect.com/science/ar...2303004760
Najczęściej stosowaną witaminą jest B2. Jedyna z grupy B, której nie stosowałem w dużych dawkach. Szkoda, że akurat jej nie ma w aptece za 5 zł, jak niektóre inne są. Nigdy nie brałem megadawek, ale jest w każdym B complex i niekiedy miałem jej nawet 50 mg.
Wszystko z tej listy chyba testowałem, z różnymi efektami, czasem naprawdę dobrymi, ale paznokci nie zmieniło. Jedyne czego nie brałem to Q10, z uwagi na jego cenę. Kiedyś testowałem, ale lata temu to mogły być podróbki, teraz sobie pozwoliłem bo zaufana firma wypuściła niedrogi. Ale to trzeba po 300 mg dziennie brać przez miesiąc - dwa, to ze 100 zł kosztuje, sporo jak na zabawę.
Jest tu wypisana cała lista suplementów, które pomagają w chorobach mitochondrialnych. Przynajmniej jedną z tych rzeczy bardzo chciałbym mieć w domu - sole kwasu dichlorooctowego, jako że w terapii przeciwnowotworowej miały rewelacyjne wstępne wyniki. Nigdy nie wiadomo, kiedy takie coś się przyda.
Co mi się w tej hipotezie mitochondrialnej podoba - zarówno B12, jak i hormony tarczycy mogą mocno wpływać na wydolność tych struktur. Niacyna miała mieć podobne zadanie. Ale co tu jest istotne - jeśli mitochondria z jakiegoś powodu nie działają, pomoże TYLKO to, czego im brakuje do prawidłowej pracy, albo zabranie tego, co im przeszkadza.
Zajrzyjmy tutaj:
https://www.sciencedirect.com/science/ar...2303004760
Najczęściej stosowaną witaminą jest B2. Jedyna z grupy B, której nie stosowałem w dużych dawkach. Szkoda, że akurat jej nie ma w aptece za 5 zł, jak niektóre inne są. Nigdy nie brałem megadawek, ale jest w każdym B complex i niekiedy miałem jej nawet 50 mg.
Wszystko z tej listy chyba testowałem, z różnymi efektami, czasem naprawdę dobrymi, ale paznokci nie zmieniło. Jedyne czego nie brałem to Q10, z uwagi na jego cenę. Kiedyś testowałem, ale lata temu to mogły być podróbki, teraz sobie pozwoliłem bo zaufana firma wypuściła niedrogi. Ale to trzeba po 300 mg dziennie brać przez miesiąc - dwa, to ze 100 zł kosztuje, sporo jak na zabawę.



