10-27-2024, 08:14 PM
O, wpadłem na pomysł testu. Skoro olej sezamowy tak szybko i dokładnie wyczyścił mi skórę głowy, może chodziło o to, że sezamina zablokowała delta 5 desaturazę, doprowadzając do miejscowego wzrostu DGLA? No bo są 3 opcje
1. olej sezamowy sam w sobie ma mocne właściwości grzybobójcze, a za zmiany odpowiada pewien gatunek grzyba, a dokładniej reakcja organizmu na ten konkretny gatunek, nie ma grzyba, nie ma stanów zapalnych
2. podniósł się poziom omega 6 bądź kwasu oleinowego, według części badań oba są bardzo mocno obniżone w tej chorobie
3. no właśnie, sezamina i lokalny wzrost DGLA
O sezaminie nie wiedziałem, gdy kiedyś zaobserwowałem efekty oleju. To nie jest tak, że kwasy tłuszczowe są produkowane tylko w wątrobie, skóra też może je wytwarzać.
I tu wpadłem na pomysł, jak sprawdzić jedną rzecz. Oprócz obłączków, spokoju nie dają mi specyficzne prążki na paznokciach, te które pojawiają się przy reumatoidalnym zapaleniu stawów i co do których nikt nie ma pojęcia, skąd się biorą. Spotykałem się z opiniami, że to efekt niedoboru konkretnych kwasów tłuszczowych i faktycznie, w RZS tych kwasów niekiedy brakuje, ale tutaj jest bardzo mało badań. Najbardziej przekonujące jest to, że suplementacja GLA (co prowadzi do wzrostu DGLA) dosłownie leczy RZS.
A jakby tak smarować olejem sezamowym jeden paznokieć i przy okazji skórę nad nim? Tu jest problem, mianowicie jak głęboko może przeniknąć sezamina? Na skórze głowy to wiadomo, wystarczy że dotrze do górnej warstwy komórek, ale komórki budujące paznokieć są bardzo głęboko pod skórą.
No ale jakby zadziałało, byłaby pewność, że jednym z moich problemów jest niski poziom DGLA. Już mniejsza z obłączkami, ale taki niedobór ma naprawdę dużo konsekwencji zdrowotnych.
Organizm produkuje z DGLA prostaglandynę E1, co jest zresztą jedną z głównych przyczyn, dla których oleje zawierające GLA są zdrowe. Jedną z głównych funkcji pge1 jest regulacja przepływu krwi. Nawet sprawdzano, czy wpłynie ona na miniaturowe naczynka krwionośne pod płytką paznokcia, nie wpłynęła
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15322328/
Ale już w patologicznych zmianach paznokcia (zespół Raynauda i twardzina układowa) wpływ był wyraźny:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6816332/
U niektórych pacjentów przepływ krwi zwiększył się kilkukrotnie i utrzymywało się to przez ponad miesiąc po zakończeniu wlewów z prostaglandyny.
Zresztą, jest ona wykorzystywana w terapii schorzeń paznokci, może mieć też wpływ na tempo wzrostu paznokcia a tym samym na obłączki. No ale przepływ krwi... najmocniejsza hipoteza dotycząca tych prążków to zmiany w drobnych naczynkach krwionośnych i walnięty przepływ krwi, a dodatkowo objaw Terry'ego to już na 100% problem z rozszerzaniem i zwężaniem najmniejszych naczynek.
Podniesienie poziomu DGLA i tym samym PGE1 w całym organizmie jest trudne i kosztowne, a co więcej, ja po prostu nie znajduję do tego motywacji. Pić codziennie dwa różne oleje, w tym jeden koszmarnie drogi, brać dodatkowe suple które mają wspomagać ich przetwarzanie w organizmie, pilnować tego przez PÓŁ ROKU. Co innego jakbym miał pewność, że to ma sens.
No dobra... serdeczny palec lewej ręki.
1. olej sezamowy sam w sobie ma mocne właściwości grzybobójcze, a za zmiany odpowiada pewien gatunek grzyba, a dokładniej reakcja organizmu na ten konkretny gatunek, nie ma grzyba, nie ma stanów zapalnych
2. podniósł się poziom omega 6 bądź kwasu oleinowego, według części badań oba są bardzo mocno obniżone w tej chorobie
3. no właśnie, sezamina i lokalny wzrost DGLA
O sezaminie nie wiedziałem, gdy kiedyś zaobserwowałem efekty oleju. To nie jest tak, że kwasy tłuszczowe są produkowane tylko w wątrobie, skóra też może je wytwarzać.
I tu wpadłem na pomysł, jak sprawdzić jedną rzecz. Oprócz obłączków, spokoju nie dają mi specyficzne prążki na paznokciach, te które pojawiają się przy reumatoidalnym zapaleniu stawów i co do których nikt nie ma pojęcia, skąd się biorą. Spotykałem się z opiniami, że to efekt niedoboru konkretnych kwasów tłuszczowych i faktycznie, w RZS tych kwasów niekiedy brakuje, ale tutaj jest bardzo mało badań. Najbardziej przekonujące jest to, że suplementacja GLA (co prowadzi do wzrostu DGLA) dosłownie leczy RZS.
A jakby tak smarować olejem sezamowym jeden paznokieć i przy okazji skórę nad nim? Tu jest problem, mianowicie jak głęboko może przeniknąć sezamina? Na skórze głowy to wiadomo, wystarczy że dotrze do górnej warstwy komórek, ale komórki budujące paznokieć są bardzo głęboko pod skórą.
No ale jakby zadziałało, byłaby pewność, że jednym z moich problemów jest niski poziom DGLA. Już mniejsza z obłączkami, ale taki niedobór ma naprawdę dużo konsekwencji zdrowotnych.
Organizm produkuje z DGLA prostaglandynę E1, co jest zresztą jedną z głównych przyczyn, dla których oleje zawierające GLA są zdrowe. Jedną z głównych funkcji pge1 jest regulacja przepływu krwi. Nawet sprawdzano, czy wpłynie ona na miniaturowe naczynka krwionośne pod płytką paznokcia, nie wpłynęła
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15322328/
Ale już w patologicznych zmianach paznokcia (zespół Raynauda i twardzina układowa) wpływ był wyraźny:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6816332/
U niektórych pacjentów przepływ krwi zwiększył się kilkukrotnie i utrzymywało się to przez ponad miesiąc po zakończeniu wlewów z prostaglandyny.
Zresztą, jest ona wykorzystywana w terapii schorzeń paznokci, może mieć też wpływ na tempo wzrostu paznokcia a tym samym na obłączki. No ale przepływ krwi... najmocniejsza hipoteza dotycząca tych prążków to zmiany w drobnych naczynkach krwionośnych i walnięty przepływ krwi, a dodatkowo objaw Terry'ego to już na 100% problem z rozszerzaniem i zwężaniem najmniejszych naczynek.
Podniesienie poziomu DGLA i tym samym PGE1 w całym organizmie jest trudne i kosztowne, a co więcej, ja po prostu nie znajduję do tego motywacji. Pić codziennie dwa różne oleje, w tym jeden koszmarnie drogi, brać dodatkowe suple które mają wspomagać ich przetwarzanie w organizmie, pilnować tego przez PÓŁ ROKU. Co innego jakbym miał pewność, że to ma sens.
No dobra... serdeczny palec lewej ręki.



