10-14-2024, 01:21 AM
Jakaś dyskusja na reddicie o ograniczeniach genetycznych w kreatywności mózgu, przypomniały mi się badania, gdzie combo urydyna + cholina + DHA sprawiło, że mózgi miały plastyczność jak u dzieci, uczenie się było kilka razy łatwiejsze. Aż zacząłem się zastanawiać, czy nie zainwestować w coś takiego. Lepsza nauka języka, na pianinie bym się może nauczył.
No ale u mnie głównym problemem jest raczej dopływ krwi. Musi być walnięty. Wynalazki tego typu zadziałają tylko częściowo.
Ciągle nie wróciłem do piracetamu, czekam, aż uspokoi się całkowicie w jelitach. Pamiętam kiedyś po większej dawce piracetamu miałem ból żołądka tak silny, że zastanawiałem się, czy to nie perforacja albo coś. Nigdy się nie powtórzyło i nigdzie w necie nie znalazłem opisu takiego skutku ubocznego.
Jak już złapałem nakrętkę na DGLA, zastanawiam się, czy to może jakoś pływać na inne moje problemy, np na nadmiar wapnia w moczu. Ale tu badania pokazują raz w jedną (że pacjenci mają wyższy poziom), raz w drugą (że niedobór prowadzi do choroby). Podobnie nic konkretnego nie ma, jeśli idzie o serotoninę.
Głupio to wszystko robiłem, mając dowody w postaci badań nad chorobą, że przy takim i takim objawie jest bardzo silny niedobór tego i tego, powinienem całość moich wysiłków skupić na tym konkretnym niedoborze, a dopiero po jego całkowitym wyleczeniu szukać dalej, bo może już nie byłoby co leczyć, może wszystkie pozostałe objawy by znikły.
Jeszcze jedna ważna rzecz, mangan. On sam z siebie potrafi wywołać chorobę podobną do parkinsonizmu, ale klasyczna postać choroby wiąże się z tylko nieznacznie podniesionym poziomem. Za to w zapaleniu skóry głowy tego manganu podobno jest dużo więcej, ale tu badania są z dziwnych krajów i nie do końca im wierzę. Co jest istotne, biotyna przynajmniej u zwierząt ratuje przed konsekwencjami zbyt wysokiego manganu.
Najbardziej męczy mnie magnez. Że nikt, ale to NIKT nie zbadał jego poziomu w parkinsonie? Ani jednego, dosłownie zero badań, czy suplementacja cokolwiek poprawi w stanie chorych?
https://bioscmed.com/index.php/bsm/article/view/971
tu smarowali magnezem głowę chorych na zapalenie, była mocna poprawa, ale nie wiadomo, czy to ma jakikolwiek związek z poziomem w organizmie.
O, jest coś z parkinsonem
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16765382/
Nic ciekawego o magnezie, za to wapnia jest dwukrotnie więcej w moczu chorych. Na ile to odzwierciedla problemy metaboliczne, a na ile to, że po prostu się nie ruszają i im galopuje osteoporoza, ciężko wyczuć. Niemniej coś tu może być na rzeczy, możliwe, że niski poziom DGLA wpływa na gospodarkę wapniem i magnezem, może moje problemy z nadmiarem w moczu biorą się właśnie stąd. Szkoda, że nikt nigdy nie zbadał wewnątrz erytrocytów.
No ale u mnie głównym problemem jest raczej dopływ krwi. Musi być walnięty. Wynalazki tego typu zadziałają tylko częściowo.
Ciągle nie wróciłem do piracetamu, czekam, aż uspokoi się całkowicie w jelitach. Pamiętam kiedyś po większej dawce piracetamu miałem ból żołądka tak silny, że zastanawiałem się, czy to nie perforacja albo coś. Nigdy się nie powtórzyło i nigdzie w necie nie znalazłem opisu takiego skutku ubocznego.
Jak już złapałem nakrętkę na DGLA, zastanawiam się, czy to może jakoś pływać na inne moje problemy, np na nadmiar wapnia w moczu. Ale tu badania pokazują raz w jedną (że pacjenci mają wyższy poziom), raz w drugą (że niedobór prowadzi do choroby). Podobnie nic konkretnego nie ma, jeśli idzie o serotoninę.
Głupio to wszystko robiłem, mając dowody w postaci badań nad chorobą, że przy takim i takim objawie jest bardzo silny niedobór tego i tego, powinienem całość moich wysiłków skupić na tym konkretnym niedoborze, a dopiero po jego całkowitym wyleczeniu szukać dalej, bo może już nie byłoby co leczyć, może wszystkie pozostałe objawy by znikły.
Jeszcze jedna ważna rzecz, mangan. On sam z siebie potrafi wywołać chorobę podobną do parkinsonizmu, ale klasyczna postać choroby wiąże się z tylko nieznacznie podniesionym poziomem. Za to w zapaleniu skóry głowy tego manganu podobno jest dużo więcej, ale tu badania są z dziwnych krajów i nie do końca im wierzę. Co jest istotne, biotyna przynajmniej u zwierząt ratuje przed konsekwencjami zbyt wysokiego manganu.
Najbardziej męczy mnie magnez. Że nikt, ale to NIKT nie zbadał jego poziomu w parkinsonie? Ani jednego, dosłownie zero badań, czy suplementacja cokolwiek poprawi w stanie chorych?
https://bioscmed.com/index.php/bsm/article/view/971
tu smarowali magnezem głowę chorych na zapalenie, była mocna poprawa, ale nie wiadomo, czy to ma jakikolwiek związek z poziomem w organizmie.
O, jest coś z parkinsonem
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16765382/
Nic ciekawego o magnezie, za to wapnia jest dwukrotnie więcej w moczu chorych. Na ile to odzwierciedla problemy metaboliczne, a na ile to, że po prostu się nie ruszają i im galopuje osteoporoza, ciężko wyczuć. Niemniej coś tu może być na rzeczy, możliwe, że niski poziom DGLA wpływa na gospodarkę wapniem i magnezem, może moje problemy z nadmiarem w moczu biorą się właśnie stąd. Szkoda, że nikt nigdy nie zbadał wewnątrz erytrocytów.



