10-11-2024, 12:01 AM
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8343227/
tutaj olej z wiesiołka sprawił, że cofnęło się lekkie nadciśnienie, które wg naukowców mogło być wywołane niskim poziomem prostaglandyny E1, produkowanej z tego oleju. Mechanizm cofnięcia się nadcisnienia polegał na... rozszerzeniu żył. Czyli usunięciu tego mechanizmu, który odpowiada za objaw Terry'ego, a w każdym razie jednego z mechanizmów.
No nie wiem no... najwięcej daje mi do myślenia to, że mam ciągle to zapalenie skóry głowy, które występuje podobno TYLKO wtedy, gdy jest bardzo duży niedobór określonych kwasów tłuszczowych, dokładnie tych, które mocno spadają w marskości wątroby, a także które u szczurów rozluźniły naczynka krwionośne w badaniu wyżej, te same naczynka, których obkurcz może odpowiadać za objaw Terry'ego.
Problem w tym, że testowałem już kwasy tłuszczowe. Zarówno podstawowe omega 6, jak i zaawansowane, które są niestety dość drogie - no ale sporo ich wypiłem. Może być jakiś defekt genetyczny, sprawiający, że powinienem tego brać dużo więcej, bo produkcja w organizmie jest bardzo mocno upośledzona.
Jakbym był bogatym człowiekiem, sprawdziłbym miesiąc czy dwa dawek rzędu 20 ml dziennie. 250 czy 300 zł miesięcznie takie coś kosztuje. Chociaż jak znam siebie, kupiłbym te oleje, brał przez kilka dni i zapomniał.
tutaj olej z wiesiołka sprawił, że cofnęło się lekkie nadciśnienie, które wg naukowców mogło być wywołane niskim poziomem prostaglandyny E1, produkowanej z tego oleju. Mechanizm cofnięcia się nadcisnienia polegał na... rozszerzeniu żył. Czyli usunięciu tego mechanizmu, który odpowiada za objaw Terry'ego, a w każdym razie jednego z mechanizmów.
No nie wiem no... najwięcej daje mi do myślenia to, że mam ciągle to zapalenie skóry głowy, które występuje podobno TYLKO wtedy, gdy jest bardzo duży niedobór określonych kwasów tłuszczowych, dokładnie tych, które mocno spadają w marskości wątroby, a także które u szczurów rozluźniły naczynka krwionośne w badaniu wyżej, te same naczynka, których obkurcz może odpowiadać za objaw Terry'ego.
Problem w tym, że testowałem już kwasy tłuszczowe. Zarówno podstawowe omega 6, jak i zaawansowane, które są niestety dość drogie - no ale sporo ich wypiłem. Może być jakiś defekt genetyczny, sprawiający, że powinienem tego brać dużo więcej, bo produkcja w organizmie jest bardzo mocno upośledzona.
Jakbym był bogatym człowiekiem, sprawdziłbym miesiąc czy dwa dawek rzędu 20 ml dziennie. 250 czy 300 zł miesięcznie takie coś kosztuje. Chociaż jak znam siebie, kupiłbym te oleje, brał przez kilka dni i zapomniał.



