10-09-2024, 11:58 PM
Jeszcze raz, najczęstsze niedobory pokarmowe, jako że objaw Terry'ego może wiązać się z niedoborami w przebiegu marskości wątroby
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/article...objectonly
poziomy we krwi w miarę postępu choroby. Nic nowego, dramatycznie spada A, mocno cynk, C i E - wiadomo, ale to może się zmienić z dnia na dzień.
Kolejny raz, już nie wiem który, przyglądam się kwasom tłuszczowym:
https://ajcn.nutrition.org/article/S0002...5/fulltext
One mocno się zmieniają w marskości.
...zaraz, czy ja to już wklejałem? Chyba nie, bo NA PEWNO zwróciłbym na to uwagę. Wynik z duckduckgo, może po prostu nie ma tego badania w wynikach google? Chodzi mi o to, że jest tutaj oznaczony poziom kwasu gamma linolenowego, tego samego, którego niedobór ponoć wiąże się z takimi zmianami na skórze głowy, jakie ja mam. 45 vs 25, prawie o połowę niższy u pacjentów! DGLA też się różni, 1.72 vs 1.16. Kwas ten jest surowcem do produkcji prostaglandyn, mocno regulujących rozszerzanie i zwężanie naczyń krwionośnych. Objaw Terry'ego to po prostu zaburzenia zwężania i rozszerzania drobnych naczynek.
Dalej jest jeszcze lepiej. Wskaźnik MELD, osoby z niskim (zdrowsze) vs z wysokim (na granicy śmierci)
DGLA - 1.33 vs 0.99
I to JEDYNY kwas tłuszczowy, którego poziom spadł na tyle mocno, by to zaznaczono.
No dobra, ale jest sporo innych chorób, gdzie DGLA spada, a objawu Terry'ego nie ma. To nie może być jedyna przyczyna. Ale... może jest jakoś połączona z innymi, pogłębiając objaw? W końcu mam go bardzo delikatnie zaznaczony, osoby z marskością mają o WIELE mocniejszy. Może mam niedobór GLA (no raczej na pewno mam, bo objawy skóry głowy nie znikają), co wywołuje delikatny objaw Terry'ego, ale nie mam np nadmiaru argininy, czy nadciśnienia w żyle wrotnej, co spowodowałoby - w połączeniu z niskim DGLA - dużo silniejszy objaw?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/article...objectonly
poziomy we krwi w miarę postępu choroby. Nic nowego, dramatycznie spada A, mocno cynk, C i E - wiadomo, ale to może się zmienić z dnia na dzień.
Kolejny raz, już nie wiem który, przyglądam się kwasom tłuszczowym:
https://ajcn.nutrition.org/article/S0002...5/fulltext
One mocno się zmieniają w marskości.
...zaraz, czy ja to już wklejałem? Chyba nie, bo NA PEWNO zwróciłbym na to uwagę. Wynik z duckduckgo, może po prostu nie ma tego badania w wynikach google? Chodzi mi o to, że jest tutaj oznaczony poziom kwasu gamma linolenowego, tego samego, którego niedobór ponoć wiąże się z takimi zmianami na skórze głowy, jakie ja mam. 45 vs 25, prawie o połowę niższy u pacjentów! DGLA też się różni, 1.72 vs 1.16. Kwas ten jest surowcem do produkcji prostaglandyn, mocno regulujących rozszerzanie i zwężanie naczyń krwionośnych. Objaw Terry'ego to po prostu zaburzenia zwężania i rozszerzania drobnych naczynek.
Dalej jest jeszcze lepiej. Wskaźnik MELD, osoby z niskim (zdrowsze) vs z wysokim (na granicy śmierci)
DGLA - 1.33 vs 0.99
I to JEDYNY kwas tłuszczowy, którego poziom spadł na tyle mocno, by to zaznaczono.
No dobra, ale jest sporo innych chorób, gdzie DGLA spada, a objawu Terry'ego nie ma. To nie może być jedyna przyczyna. Ale... może jest jakoś połączona z innymi, pogłębiając objaw? W końcu mam go bardzo delikatnie zaznaczony, osoby z marskością mają o WIELE mocniejszy. Może mam niedobór GLA (no raczej na pewno mam, bo objawy skóry głowy nie znikają), co wywołuje delikatny objaw Terry'ego, ale nie mam np nadmiaru argininy, czy nadciśnienia w żyle wrotnej, co spowodowałoby - w połączeniu z niskim DGLA - dużo silniejszy objaw?



