09-17-2024, 08:31 PM
Samotność to na pewno szybsza droga do zniszczenia organizmu. Człowiek musi się wygadać, mieć bliskie osoby, bez tego po prostu podświadomie umierasz.
Tylko trzeba też chyba zrozumieć, że można być samotnym nawet mieszkając z żoną i dziećmi. To nie chodzi o ilość ludzi wokół Ciebie, ale dopasowanie się z innymi.
I co z tego, że spotykasz się z ludźmi? Ale gdy masz ich za debili i kretynów to daleka droga od relaksu.
Ja miałem paczkę znajomych z którymi uwielbiałem imprezować. Dogadywaliśmy się idealnie. Po prostu raj, te same zainteresowania, ten sam luz, poczucie humoru, ale z czasem drogi się z rozeszły. Oczywiście gdy jest szansa to się spotykamy i mimo, że każdy ma rodzinę i swoje życie, to dalej mamy ten sam ubaw bycia ze sobą.
Tylko trzeba też chyba zrozumieć, że można być samotnym nawet mieszkając z żoną i dziećmi. To nie chodzi o ilość ludzi wokół Ciebie, ale dopasowanie się z innymi.
I co z tego, że spotykasz się z ludźmi? Ale gdy masz ich za debili i kretynów to daleka droga od relaksu.
Ja miałem paczkę znajomych z którymi uwielbiałem imprezować. Dogadywaliśmy się idealnie. Po prostu raj, te same zainteresowania, ten sam luz, poczucie humoru, ale z czasem drogi się z rozeszły. Oczywiście gdy jest szansa to się spotykamy i mimo, że każdy ma rodzinę i swoje życie, to dalej mamy ten sam ubaw bycia ze sobą.



