09-10-2024, 01:39 AM
Przeglądam (setny raz już chyba) historię transakcji plus rozmowy, które prowadziłem w 2020. Tam była bardzo duża poprawa wszystkiego, pamięć, chęć do robienia czegoś, obłączki, no wszystko na plus. Szczególnie pamięć i zdolność uczenia się wzrosły tak mocno, że na pianinie uczyłem się nowych rzeczy dosłownie kilka razy szybciej. Kurcze, jak w badaniach wychodzi 10% poprawy, to ogłaszają przełom, a ja miałem chyba z 300%.
Zaraz jak pojawiła się poprawa zamówiłem rzeczy, które brałem przed nią. Dużo luteiny z zeaksantyną (z jakiejś przeceny), melatoninę. olej z rokitnika. No ale to na pewno nie to, bo ta poprawa zaczęła zanikać i wróciło do "normy", pomimo ich brania.
Chyba jedyne, czego tak naprawdę nie testowałem, to DAA, tzn chyba nawet tu na blogu pisałem, że go jakiś czas biorę. Ale to ma praktycznie zerowy wpływ na cokolwiek. Jak brałem to pewnie kilka dni i dałem sobie spokój.
Wszystko wskazuje, że to piracetam i tylko on tak zadziałał.
No dobra, ale co z 2010? To samo, duża poprawa ogólnego stanu zdrowia, pojawienie się obłączków. Wypisałem wtedy wszystko, co brałem podczas poprawy:
"Nie wiem, co pomogło - megadawki witamin C i E? cholina? Duże dawki kwasu foliowego? Żeń-szeń? Wysokie dawki białka? Cokolwiek to było, trzymam się ich twardo." - oprócz tego było jeszcze dużo, dużo czosnku.
Za cholerę nic nie zgrywa się z 2020. No chyba, że ten nieszczęsny żeńszeń. Problem z nim jest taki, ze BARDZO dużo zależy od surowca, jeśli firma zmieniła dostawcę (a pewnie zmieniała nie raz), to ten produkt będzie miał całkowicie różne właściwości.
Czy mogło być tak, że przyczyną poprawy w 2010 było działanie żeńszenia rozszerzające naczynia krwionośne, a w 2020 podobne działanie piracetamu? Może połączenie żeńszenia z np kwasem foliowym, albo z choliną?
No i następne pytanie, jeśli nawet tak to działa, to czemu ja mam to krążenie walnięte i co zrobić, żeby poprawić to NA STAŁE?
Parę dni będę jeszcze brał DAA, tak na wszelki wypadek, a potem spróbuję z żeńszeniem i piracetamem jednocześnie.
Zaraz jak pojawiła się poprawa zamówiłem rzeczy, które brałem przed nią. Dużo luteiny z zeaksantyną (z jakiejś przeceny), melatoninę. olej z rokitnika. No ale to na pewno nie to, bo ta poprawa zaczęła zanikać i wróciło do "normy", pomimo ich brania.
Chyba jedyne, czego tak naprawdę nie testowałem, to DAA, tzn chyba nawet tu na blogu pisałem, że go jakiś czas biorę. Ale to ma praktycznie zerowy wpływ na cokolwiek. Jak brałem to pewnie kilka dni i dałem sobie spokój.
Wszystko wskazuje, że to piracetam i tylko on tak zadziałał.
No dobra, ale co z 2010? To samo, duża poprawa ogólnego stanu zdrowia, pojawienie się obłączków. Wypisałem wtedy wszystko, co brałem podczas poprawy:
"Nie wiem, co pomogło - megadawki witamin C i E? cholina? Duże dawki kwasu foliowego? Żeń-szeń? Wysokie dawki białka? Cokolwiek to było, trzymam się ich twardo." - oprócz tego było jeszcze dużo, dużo czosnku.
Za cholerę nic nie zgrywa się z 2020. No chyba, że ten nieszczęsny żeńszeń. Problem z nim jest taki, ze BARDZO dużo zależy od surowca, jeśli firma zmieniła dostawcę (a pewnie zmieniała nie raz), to ten produkt będzie miał całkowicie różne właściwości.
Czy mogło być tak, że przyczyną poprawy w 2010 było działanie żeńszenia rozszerzające naczynia krwionośne, a w 2020 podobne działanie piracetamu? Może połączenie żeńszenia z np kwasem foliowym, albo z choliną?
No i następne pytanie, jeśli nawet tak to działa, to czemu ja mam to krążenie walnięte i co zrobić, żeby poprawić to NA STAŁE?
Parę dni będę jeszcze brał DAA, tak na wszelki wypadek, a potem spróbuję z żeńszeniem i piracetamem jednocześnie.



