09-01-2024, 08:27 AM
Kiedyś chciałem z ciekawości spróbować psychodelików - grzybów, czy DMT... ale zauważyłem taką prawidłowość, że chociaż ludzie, którzy tych rzeczy próbowali - przynajmniej Ci, którzy głośno o tym mówią - oczywiście wierzą, że dało im to jakiś większy wgląd w rzeczywistość, czy otworzyło im oczy... ale patrząc na nich z boku, nie sprawiają wrażenia ludzi szczególnie świadomych, często wręcz odwrotnie.
Jest taki cytat Wilta Chamberlaina, który miał duże problemy z rzutami osobistymi i w pewnym momencie zaczął pracować z psychologiem. Spytano go, czy były jakieś pozytywne efekty i powiedział coś w stylu "O tak, uwierzyłem, że rzucam lepiej, niż było to w rzeczywistości.".
Tak mniej więcej patrzę na ludzi, którzy mówią o Swoich doświadczeniach z psychodelikami - i sam z własnym mózgiem wolę się nie bawić.
Jest taki cytat Wilta Chamberlaina, który miał duże problemy z rzutami osobistymi i w pewnym momencie zaczął pracować z psychologiem. Spytano go, czy były jakieś pozytywne efekty i powiedział coś w stylu "O tak, uwierzyłem, że rzucam lepiej, niż było to w rzeczywistości.".
Tak mniej więcej patrzę na ludzi, którzy mówią o Swoich doświadczeniach z psychodelikami - i sam z własnym mózgiem wolę się nie bawić.



