08-29-2024, 09:52 PM
To jest niewielki las na skraju jeziora i pól kukurydzy, który dobrze znam. Najbardziej lubiłem ścieżki w najbardziej gęstej części, ale każda część lasu wydawała się osobnym pomieszczeniem i w każdym działo się coś innego w moim umyśle. Ta zewnętrzna, zwierzęca warstwa instynktu podpowiadała, żeby nie wychodzić na słońce, nosić czapkę i okulary i trzymać się z dala od ludzi, zwierząt i owadów. Ostatecznie chodziłem w kółko tymi samymi ścieżkami nabijając 44 tysiące kroków.



