Chyba odstawiam mangan - jak co, to organizm powinien być nim ładnie wysycony, codziennie jadłem tyle, ile jest zmagazynowane w całym ciele ludzkim (a i tak dzieliłem tabletkę na pół). Jeśli mają być jakieś zmiany w paznokciach, to będą widoczne za kilka tygodni, mangan do tego czasu dalej będzie w tkankach.
Bardzo się poprawił stan włosów, w kąpieli wyszło tylko kilka - obserwuję to, włosy pozwalają ocenić, czy coś robi się bardzo źle, a może właśnie bardzo dobrze. Kryterium niepewne, bo starczy założyć czapkę, głowa się spoci i już wypadnie więcej, niemniej włosy reagują bardzo szybko i w przeciwieństwie do samopoczucia, nie da się sobie wmówić, że jest lepiej czy gorzej. Przez ostatnie tygodnie w kąpieli wypadało po kilkadziesiąt, różnica jest uderzająca. Może kwestia tego, że nie chodzę już w czapce, a może np zadziałała karnityna, w badaniach miała bardzo wyraźny wpływ. Tauryna też ponoć ma, ale nigdy nie zaobserwowałem efektu. A może trzeba brać obie naraz, żeby była synergia? Może GABA tak szybko zadziałał? Włosy są jakieś jakby inne w dotyku, co już wcześniej zauważyłem. Jeśli coś się zmieniło, to wydzielanie sebum przez skórę.
Właśnie - trzeba przytulić się do stojącego jeszcze w kuchni olejku z rokitnika, po nim też włosy były w dotyku takie przyjemne, może teraz zadziała synergicznie z tym, co odpowiada za tę poprawę?
Póki co regularnie biorę tylko karnitynę i taurynę, niacynę gdy pamiętam. Od wczoraj GABA. Jeszcze jakiś czas codziennie małe dawki miedzi, potem powrót do żelaza.
O cysteinie kompletnie zapomniałem, miałem ją brać niezależnie od wszystkiego, żeby chronić się przed covid.
Bardzo się poprawił stan włosów, w kąpieli wyszło tylko kilka - obserwuję to, włosy pozwalają ocenić, czy coś robi się bardzo źle, a może właśnie bardzo dobrze. Kryterium niepewne, bo starczy założyć czapkę, głowa się spoci i już wypadnie więcej, niemniej włosy reagują bardzo szybko i w przeciwieństwie do samopoczucia, nie da się sobie wmówić, że jest lepiej czy gorzej. Przez ostatnie tygodnie w kąpieli wypadało po kilkadziesiąt, różnica jest uderzająca. Może kwestia tego, że nie chodzę już w czapce, a może np zadziałała karnityna, w badaniach miała bardzo wyraźny wpływ. Tauryna też ponoć ma, ale nigdy nie zaobserwowałem efektu. A może trzeba brać obie naraz, żeby była synergia? Może GABA tak szybko zadziałał? Włosy są jakieś jakby inne w dotyku, co już wcześniej zauważyłem. Jeśli coś się zmieniło, to wydzielanie sebum przez skórę.
Właśnie - trzeba przytulić się do stojącego jeszcze w kuchni olejku z rokitnika, po nim też włosy były w dotyku takie przyjemne, może teraz zadziała synergicznie z tym, co odpowiada za tę poprawę?
Póki co regularnie biorę tylko karnitynę i taurynę, niacynę gdy pamiętam. Od wczoraj GABA. Jeszcze jakiś czas codziennie małe dawki miedzi, potem powrót do żelaza.
O cysteinie kompletnie zapomniałem, miałem ją brać niezależnie od wszystkiego, żeby chronić się przed covid.



