08-22-2024, 09:26 PM
No, jest ciągle ten efekt większej kontroli ruchów, co czuć nawet pisząc na klawiaturze, szerszego postrzegania, jakby mi się trochę mózg odblokował. Nie bardzo mocno, ale wyraźnie.
Trzeba wrócić do ćwiczeń oddechowych, 3-4 sekundy wdech, 6-7 sekund wydech. Można to łączyć z takim ćwiczeniem, co znalazłem właśnie na reddicie, leży się na plecach, na podłodze, wszystko normalnie, tylko nogi są zgięte w kolanach. Podobno mocno odblokowuje. To zgięcie kolan ma jakoś wpływać.
Tak myślę, jak jeszcze można wpływać na równowagę współczulny przywspółczulny. Może glutamina jednak? Jak zamawiałem cholinę, dorzuciłem do paczki ćwierć kilo glutaminy, bo to zawsze warto mieć pod ręką. No ale to jakby nie patrzeć, jedna z silniejszych rzeczy jeśli idzie o naprawę organizmu. Brałem w 2010, brałem w 2020. Ciągle mam jakieś problemy z jelitami, jest czysto hipotetyczna możliwość, że brak podstawowego surowca do naprawy ich uszkodzeń, glutaminy, blokuje przejście w stan "naprawiamy i odpoczywamy".
Cały czas czuję gdzieś pod skórą silny lęk, cały czas jestem pospinany, coś sprawia, że mam bez przerwy stany lękowe, na granicy ataków paniki. Ale dlaczego, jak? Liczyłem, że cholina bardzo mocno i szybko to wyciszy, zadziałała odwrotnie.
Może zaszła banalna reakcja, cholina dostarczyła grupy metylowe, co sprawiło, że organizm mógł zacząć produkować noradrenalinę? I wystarczy wyższa dawka niacyny, która działa na te grupy jak "miotła"? Skupiłem się na akcji choliny jako surowca do produkcji acetylocholiny, ale cholina ma właśnie to drugie działanie, zalewa organizm grupami metylowymi i przyspiesza procesy metylacji. Jednym z tych procesów jest produkcja noradrenaliny.
Stany lękowe są podwójnym problemem, raz że mocno nakręcają fazę "uciekaj lub walcz", co może po prostu zablokować efekt zwiększenia acetylocholiny, a dwa, są najzwyczajniej w świecie męczące.
Dobra, co ja ostatnio biorę, żebym wiedział:
- cały czas staram się pamiętać o miedzi
- olej z ogórecznika / wiesiołka
- magnez i wapń, w różnych dawkach na zmianę
- cholina i n-acetylocysteina, biorę to w jednej porcji, 2 kapsle choliny, 1 cysteiny, 2-3 razy dziennie
I tyle, to są rzeczy, o których ciągle pamiętam. Prawie codziennie biorę:
- kurkumina
- naltrekson
- kwas alfa-liponowy i berberyna, tu łamię tabletki na pół i kładę nie wykorzystane połówki na półce, więc zawsze biorę to razem
I tyle. Inne wynalazki. o których pisałem, typu potas, kreatyna, brałem tylko wtedy, gdy o tym pisałem.
Zaraz dorzucę kreatynę i otworzę tę glutaminę.
Trzeba wrócić do ćwiczeń oddechowych, 3-4 sekundy wdech, 6-7 sekund wydech. Można to łączyć z takim ćwiczeniem, co znalazłem właśnie na reddicie, leży się na plecach, na podłodze, wszystko normalnie, tylko nogi są zgięte w kolanach. Podobno mocno odblokowuje. To zgięcie kolan ma jakoś wpływać.
Tak myślę, jak jeszcze można wpływać na równowagę współczulny przywspółczulny. Może glutamina jednak? Jak zamawiałem cholinę, dorzuciłem do paczki ćwierć kilo glutaminy, bo to zawsze warto mieć pod ręką. No ale to jakby nie patrzeć, jedna z silniejszych rzeczy jeśli idzie o naprawę organizmu. Brałem w 2010, brałem w 2020. Ciągle mam jakieś problemy z jelitami, jest czysto hipotetyczna możliwość, że brak podstawowego surowca do naprawy ich uszkodzeń, glutaminy, blokuje przejście w stan "naprawiamy i odpoczywamy".
Cały czas czuję gdzieś pod skórą silny lęk, cały czas jestem pospinany, coś sprawia, że mam bez przerwy stany lękowe, na granicy ataków paniki. Ale dlaczego, jak? Liczyłem, że cholina bardzo mocno i szybko to wyciszy, zadziałała odwrotnie.
Może zaszła banalna reakcja, cholina dostarczyła grupy metylowe, co sprawiło, że organizm mógł zacząć produkować noradrenalinę? I wystarczy wyższa dawka niacyny, która działa na te grupy jak "miotła"? Skupiłem się na akcji choliny jako surowca do produkcji acetylocholiny, ale cholina ma właśnie to drugie działanie, zalewa organizm grupami metylowymi i przyspiesza procesy metylacji. Jednym z tych procesów jest produkcja noradrenaliny.
Stany lękowe są podwójnym problemem, raz że mocno nakręcają fazę "uciekaj lub walcz", co może po prostu zablokować efekt zwiększenia acetylocholiny, a dwa, są najzwyczajniej w świecie męczące.
Dobra, co ja ostatnio biorę, żebym wiedział:
- cały czas staram się pamiętać o miedzi
- olej z ogórecznika / wiesiołka
- magnez i wapń, w różnych dawkach na zmianę
- cholina i n-acetylocysteina, biorę to w jednej porcji, 2 kapsle choliny, 1 cysteiny, 2-3 razy dziennie
I tyle, to są rzeczy, o których ciągle pamiętam. Prawie codziennie biorę:
- kurkumina
- naltrekson
- kwas alfa-liponowy i berberyna, tu łamię tabletki na pół i kładę nie wykorzystane połówki na półce, więc zawsze biorę to razem
I tyle. Inne wynalazki. o których pisałem, typu potas, kreatyna, brałem tylko wtedy, gdy o tym pisałem.
Zaraz dorzucę kreatynę i otworzę tę glutaminę.



