08-21-2024, 11:55 PM
Na jakąś stronkę o paznokciach trafiłem, gdzie gość wymądrza się o obłączkach. W bardzo prostych słowach. Są małe, gdy organizm jest pod wpływem stresu, wtedy wstrzymywane są procesy wzrostu takich tkanek. Czyli to, co pisałem o równowadze współczulnego z przywspółczulnym.
No kurcze, to jest najbardziej trzymające się kupy ze wszystkich możliwych hipotez. Zwał jak zwał, stres, nadaktywność współczulnego, przemęczenie - organizm oszczędza siły i nie marnuje ich na takie bzdury, jak paznokcie. Obłączek to nic innego, jak komórki odpowiedzialne za wzrost paznokcia, więc oczywistością jest, że wielkość powinna zależeć właśnie od tempa wzrostu - chociaż w medycynie można się na takich niby oczywistościach nieźle przejechać.
No dobra, załóżmy, że to prawda. I... co dalej? Pierwsza rzecz, czym jest ten "stres", jak go zmierzyć? Jaki test medyczny pozwala sprawdzić, na ile aktywne są procesy typu "wzrost paznokci" w organizmie?
Źródła medyczna milczą. Można znaleźć tylko szczegóły, typu estrogen i progesteron w ciąży sprawiają, że kobietom znacznie szybciej rosną paznokcie. Pytanie, czy to na pewno te hormony, a nie po prostu to przestawienie się na tryb "rośnij, rośnij, rośnij", konieczny do donoszenia zdrowej ciąży?
No kurcze, to jest najbardziej trzymające się kupy ze wszystkich możliwych hipotez. Zwał jak zwał, stres, nadaktywność współczulnego, przemęczenie - organizm oszczędza siły i nie marnuje ich na takie bzdury, jak paznokcie. Obłączek to nic innego, jak komórki odpowiedzialne za wzrost paznokcia, więc oczywistością jest, że wielkość powinna zależeć właśnie od tempa wzrostu - chociaż w medycynie można się na takich niby oczywistościach nieźle przejechać.
No dobra, załóżmy, że to prawda. I... co dalej? Pierwsza rzecz, czym jest ten "stres", jak go zmierzyć? Jaki test medyczny pozwala sprawdzić, na ile aktywne są procesy typu "wzrost paznokci" w organizmie?
Źródła medyczna milczą. Można znaleźć tylko szczegóły, typu estrogen i progesteron w ciąży sprawiają, że kobietom znacznie szybciej rosną paznokcie. Pytanie, czy to na pewno te hormony, a nie po prostu to przestawienie się na tryb "rośnij, rośnij, rośnij", konieczny do donoszenia zdrowej ciąży?



