08-16-2024, 02:43 AM
O, ciekawe
https://www.nature.com/articles/srep13188
suplementacja choliną nie tylko sprawiła, że poprawiła się koordynacja, co sprawiło, że ludzie lepiej trafiali do celu (jakaś gra z klikaniem myszką w cel), ale też zmniejszył się rozmiar źrenic. O tyle interesujące, że ja zawsze te źrenice mam powiększone, a ich zmniejszenie łączy się z okresami lepszego samopoczucia.
Kurcze no... najbardziej to pasuje do tego, że aktywność przywspółczulnego układu nerwowego sprawia, że komórki się dzielą i organizm rośnie. Regeneruje. Aktywność współczulnego blokuje te procesy i stawia organizm w ciągłej gotowości do walki. Obłączek to nic innego, jak grupa komórek, które albo się dzielą (przez co jest to optycznie większe), albo nie. Zresztą nie wiem nawet, czy się dzielą, może być tak, że ich liczba jest stała, ale czasem rosną, a czasem nie. I ich wzrost (magazynowanie składników odżywczych) też może być sterowany aktywnością przywspółczulnego.
Najmocniej stoi za tym fakt, że uszkodzenie nerwów przywspółczulnego w jednej tylko ręce sprawia, że tylko na jednej ręce zanikają obłączki.
Nijak oczywiście nie tłumaczy to objawu Terry'ego.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1849696/
już kilka razy czytałem, że karnityna jest bardzo ważna jako dodatek do choliny, wspomaga przyswajanie, a teraz widzę, że pomaga też w jej wykorzystaniu na poziomie komórki nerwowej. No i ciągle mam podejrzenie, że objaw bierze się u mnie z nadaktywnej tarczycy. Nigdy ostatecznie tego nie rozstrzygnąłem, badania krwi były trochę niejednoznaczne, same hormony tarczycy OK, ale TSh tuż obok granicy za którą jest już nadczynność. Robiłem badanie nie wprost biorąc karnitynę przez miesiąc, ale też nic mądrego z tego nie wynikło. Nie mam tu dobrych kryteriów pozwalających ocenić, czy objaw jest bardziej czy mniej wyraźny, to nie obłączek, który jaki jest każdy widzi, objaw zależy od nawet światła.
https://www.nature.com/articles/srep13188
suplementacja choliną nie tylko sprawiła, że poprawiła się koordynacja, co sprawiło, że ludzie lepiej trafiali do celu (jakaś gra z klikaniem myszką w cel), ale też zmniejszył się rozmiar źrenic. O tyle interesujące, że ja zawsze te źrenice mam powiększone, a ich zmniejszenie łączy się z okresami lepszego samopoczucia.
Kurcze no... najbardziej to pasuje do tego, że aktywność przywspółczulnego układu nerwowego sprawia, że komórki się dzielą i organizm rośnie. Regeneruje. Aktywność współczulnego blokuje te procesy i stawia organizm w ciągłej gotowości do walki. Obłączek to nic innego, jak grupa komórek, które albo się dzielą (przez co jest to optycznie większe), albo nie. Zresztą nie wiem nawet, czy się dzielą, może być tak, że ich liczba jest stała, ale czasem rosną, a czasem nie. I ich wzrost (magazynowanie składników odżywczych) też może być sterowany aktywnością przywspółczulnego.
Najmocniej stoi za tym fakt, że uszkodzenie nerwów przywspółczulnego w jednej tylko ręce sprawia, że tylko na jednej ręce zanikają obłączki.
Nijak oczywiście nie tłumaczy to objawu Terry'ego.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1849696/
już kilka razy czytałem, że karnityna jest bardzo ważna jako dodatek do choliny, wspomaga przyswajanie, a teraz widzę, że pomaga też w jej wykorzystaniu na poziomie komórki nerwowej. No i ciągle mam podejrzenie, że objaw bierze się u mnie z nadaktywnej tarczycy. Nigdy ostatecznie tego nie rozstrzygnąłem, badania krwi były trochę niejednoznaczne, same hormony tarczycy OK, ale TSh tuż obok granicy za którą jest już nadczynność. Robiłem badanie nie wprost biorąc karnitynę przez miesiąc, ale też nic mądrego z tego nie wynikło. Nie mam tu dobrych kryteriów pozwalających ocenić, czy objaw jest bardziej czy mniej wyraźny, to nie obłączek, który jaki jest każdy widzi, objaw zależy od nawet światła.



