04-21-2021, 09:17 PM
Przerwa w żelazie, pora na miedź chociaż przez tydzień. Z dwóch powodów:
- żelazo mocno obniża poziom miedzi, dodatkowo bez miedzi żelazo się po prostu nie przyswaja
- do wytworzenia z manganu dysmutazy organizm potrzebuje też miedzi - wchodzi ona w jej skład.
Trochę irytujące jest to branie różnych rzeczy na ślepo, przykładowo mangan - jego nadmiar wiąże się z wieloma problemami zdrowotnymi, a może nawet wpływać na zanik obłączków, kto wie. Kiedyś nawet chciałem go wypłukiwać chelatorami na próbę. Miedź - nadmiar również fatalnie wpływa na mózg. I tak ze wszystkim niemal. Czyli suplami mogę sobie robić krzywdę, jeśli zamiast niedoboru, mam nadmiar. Co gorsza, ciężko ocenić po reakcji organizmu, bo te wszystkie rzeczy wchodzą ze sobą w interakcje - wspomniane żelazo przy odpowiednim poziomie miedzi jest bezcenne, przy jej niedoborze może stać się trucizną.
Żeby w Polsce było jakieś laboratorium, które robi w miarę wiarygodne testy. Te zwykłe z krwi nie są za wiele warte, przykładowo kiedyś widziałem analizę z której wyszło, że najskuteczniejszym pomiarem poziomu cynku jest bodajże analiza składu potu. Nawet wewnątrzkomórkowy bywa czasem mylący, a wynik z krwi to w ogóle kpina.
- żelazo mocno obniża poziom miedzi, dodatkowo bez miedzi żelazo się po prostu nie przyswaja
- do wytworzenia z manganu dysmutazy organizm potrzebuje też miedzi - wchodzi ona w jej skład.
Trochę irytujące jest to branie różnych rzeczy na ślepo, przykładowo mangan - jego nadmiar wiąże się z wieloma problemami zdrowotnymi, a może nawet wpływać na zanik obłączków, kto wie. Kiedyś nawet chciałem go wypłukiwać chelatorami na próbę. Miedź - nadmiar również fatalnie wpływa na mózg. I tak ze wszystkim niemal. Czyli suplami mogę sobie robić krzywdę, jeśli zamiast niedoboru, mam nadmiar. Co gorsza, ciężko ocenić po reakcji organizmu, bo te wszystkie rzeczy wchodzą ze sobą w interakcje - wspomniane żelazo przy odpowiednim poziomie miedzi jest bezcenne, przy jej niedoborze może stać się trucizną.
Żeby w Polsce było jakieś laboratorium, które robi w miarę wiarygodne testy. Te zwykłe z krwi nie są za wiele warte, przykładowo kiedyś widziałem analizę z której wyszło, że najskuteczniejszym pomiarem poziomu cynku jest bodajże analiza składu potu. Nawet wewnątrzkomórkowy bywa czasem mylący, a wynik z krwi to w ogóle kpina.



