07-24-2024, 10:23 PM
No ale Ty piszesz o zmęczeniu fizycznym głównie, ja o tym, że bez "nagrody" nie ma po prostu powodu do działania. Nie zrobi się czegoś i tyle. Każdy z nas mógłby 5 razy więcej w życiu osiągnąć, jakby nic innego nie robił, tylko działał na rzecz poprawy, pracował, zdobywał nowe kwalifikacje, podporządkował swoje życie dla jakiegoś celu. Nie robimy tego, bo brakuje "siły ego", albo inaczej motywacji.
Na blogu opisywałem kiedyś badanie, gdzie ludzie z problemem z nadwagą oglądali film wywołujący emocje, połowa miała te emocje powstrzymywać (wydać trochę zasobów "woli"), połowa nie. Przy wyjściu mogli poczęstować się ciastkiem, czego nie powinni robić, bo to niezdrowe a oni mają spory problem, ale nie było to zabronione, zależało od tego, na ile potrafią się opanować.
Ludzie, którzy wydali "zasoby" w czasie oglądania filmu sięgali po to ciastko o wiele, wiele częściej.
I tak jest w życiu ze wszystkim, nie kwestia czasu czy pieniędzy, ale tego zasobu "motywacji". Ktoś dużo zarabia, ale nie zadba już o dietę, zdrowie. Ktoś ma super ciało, ale fatalną sytuację rodzinną. Jeśli chcemy uczyć się gry na pianinie, nie starczy już na naukę języka. Nawyki tu sporo zmieniają, bo ich "koszt" jest sporo niższy, ale jednak jest.
W zasadzie to można to rozpisać równaniem matematycznym, koszt decyzji z jednej strony, nagrody które uzupełniają "zasoby" z drugiej. Równanie wyszłoby kurewsko skomplikowane, dla każdego człowieka oczywiście inne, ale byłoby prawdziwe.
Może faktycznie stymulanty zrobiły aż taką różnicę. A może po prostu masz to w genach.
Na blogu opisywałem kiedyś badanie, gdzie ludzie z problemem z nadwagą oglądali film wywołujący emocje, połowa miała te emocje powstrzymywać (wydać trochę zasobów "woli"), połowa nie. Przy wyjściu mogli poczęstować się ciastkiem, czego nie powinni robić, bo to niezdrowe a oni mają spory problem, ale nie było to zabronione, zależało od tego, na ile potrafią się opanować.
Ludzie, którzy wydali "zasoby" w czasie oglądania filmu sięgali po to ciastko o wiele, wiele częściej.
I tak jest w życiu ze wszystkim, nie kwestia czasu czy pieniędzy, ale tego zasobu "motywacji". Ktoś dużo zarabia, ale nie zadba już o dietę, zdrowie. Ktoś ma super ciało, ale fatalną sytuację rodzinną. Jeśli chcemy uczyć się gry na pianinie, nie starczy już na naukę języka. Nawyki tu sporo zmieniają, bo ich "koszt" jest sporo niższy, ale jednak jest.
W zasadzie to można to rozpisać równaniem matematycznym, koszt decyzji z jednej strony, nagrody które uzupełniają "zasoby" z drugiej. Równanie wyszłoby kurewsko skomplikowane, dla każdego człowieka oczywiście inne, ale byłoby prawdziwe.
Może faktycznie stymulanty zrobiły aż taką różnicę. A może po prostu masz to w genach.



