07-23-2024, 09:59 PM
No dobra, ale tu mowa o sytuacji, gdy ktoś nie ma żadnej konkretnej nagrody. Pamiętam, jakiego miałem kopa energii, gdy znalazłem fajną dziewczynę. Nagle dałem radę pracować nie dwa razy, ale dosłownie z 10 razy ciężej. Podobnie gdy pojawiło się zagrożenie, że wpadnę w spory dług.
To najważniejsza część - bezpośrednia nagroda. Kiedyś popularna była książka "w co grają ludzie", tam ten mechanizm był wyjaśniony "głaskami". Ludzie do działania, do jakiegokolwiek działania, potrzebują ciągłych "głasków" od otoczenia. Samo przeświadczenie, że coś jest dobre, korzystne, że kiedyś coś dostaną, nie jest żadną nagrodą.
U Tempera po prostu nie widzę mechanizmu "głaskania". Nagle zaczął wydawać kilka razy więcej energii, niż wcześniej, a jedyne, co ma, to jakaś perspektywa że kiedyś, za kilkadziesiąt lat, coś tam będzie lepsze. To prawie w ogóle nie powinno go regenerować. "Głaski" to wydawanie kasy na fajne rzeczy już, teraz, to randki z dziewczyną, to kupowanie rzeczy dla swojego dziecka, widok radości na twarzy tego dzieciaka.
Ci wszyscy ludzie, co znałeś pracujących na dwie zmiany, nie wracali do pustego domu patrzeć w ścianę, jestem tego pewien.
Nie wiem no, jeśli już jakoś to wyjaśniać, to może po prostu ciągły kontakt z matką był tym elementem, który wysysał z niego siłę, a teraz tę siłę może skierować na coś innego.
Tak czy tak, dla mnie to totalne zaskoczenie. Nakierowywałem Cię Temper na to, żebyś znalazł hobby, przyjaciół w realu, dziewczynę, tego typu rzeczy, bo to właśnie miało dać Ci motywację do działania, "głaski" dodające energii. Ale widzę, że ta energia bierze się znikąd i nie kończy. Powinna się bardzo szybko skończyć, bo odrzucenie kontaktu z matką to też bardzo, bardzo duży wysiłek, dodać do tego pracę, naukę i nagle pojawia się potężny dług energetyczny. Ale nie pojawił się.
To najważniejsza część - bezpośrednia nagroda. Kiedyś popularna była książka "w co grają ludzie", tam ten mechanizm był wyjaśniony "głaskami". Ludzie do działania, do jakiegokolwiek działania, potrzebują ciągłych "głasków" od otoczenia. Samo przeświadczenie, że coś jest dobre, korzystne, że kiedyś coś dostaną, nie jest żadną nagrodą.
U Tempera po prostu nie widzę mechanizmu "głaskania". Nagle zaczął wydawać kilka razy więcej energii, niż wcześniej, a jedyne, co ma, to jakaś perspektywa że kiedyś, za kilkadziesiąt lat, coś tam będzie lepsze. To prawie w ogóle nie powinno go regenerować. "Głaski" to wydawanie kasy na fajne rzeczy już, teraz, to randki z dziewczyną, to kupowanie rzeczy dla swojego dziecka, widok radości na twarzy tego dzieciaka.
Ci wszyscy ludzie, co znałeś pracujących na dwie zmiany, nie wracali do pustego domu patrzeć w ścianę, jestem tego pewien.
Nie wiem no, jeśli już jakoś to wyjaśniać, to może po prostu ciągły kontakt z matką był tym elementem, który wysysał z niego siłę, a teraz tę siłę może skierować na coś innego.
Tak czy tak, dla mnie to totalne zaskoczenie. Nakierowywałem Cię Temper na to, żebyś znalazł hobby, przyjaciół w realu, dziewczynę, tego typu rzeczy, bo to właśnie miało dać Ci motywację do działania, "głaski" dodające energii. Ale widzę, że ta energia bierze się znikąd i nie kończy. Powinna się bardzo szybko skończyć, bo odrzucenie kontaktu z matką to też bardzo, bardzo duży wysiłek, dodać do tego pracę, naukę i nagle pojawia się potężny dług energetyczny. Ale nie pojawił się.



