07-23-2024, 07:20 PM
Jak się rozglądam wokół, to widzę, że większość osób coś jednak osiągnęło. Coś sobie wypracowali i teraz mogą odpuścić, więc im starcza to, co mają. Niektórzy może nawet nie wypracowali, ale dostali pomoc na start od rodziny.
Ja mam późny zapłon i po prostu widzę, że jeśli nie ruszę intensywnie, to będzie w życiu ciężko. Może i geny, ale myślę, że na moim miejscu robiłbyś tak samo. Każda dokładana czynność z czasem staje się odruchem i obowiązkiem do wykonania. I leci już automatycznie.
Chociaż te nocki dają trochę w kość i nawet nie wiem, czy nie zrezygnuję wcześniej. Dziś akurat mam wolne w Maku i wolne w pracy, którą robię na popołudniówkach, no i przespałem cały ten czas.
Ja mam późny zapłon i po prostu widzę, że jeśli nie ruszę intensywnie, to będzie w życiu ciężko. Może i geny, ale myślę, że na moim miejscu robiłbyś tak samo. Każda dokładana czynność z czasem staje się odruchem i obowiązkiem do wykonania. I leci już automatycznie.
Chociaż te nocki dają trochę w kość i nawet nie wiem, czy nie zrezygnuję wcześniej. Dziś akurat mam wolne w Maku i wolne w pracy, którą robię na popołudniówkach, no i przespałem cały ten czas.



