07-22-2024, 11:47 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-22-2024, 11:47 PM przez tomakin.)
No, zacząłem z liściem oliwnym. On może bardzo mocno pomóc, jeśli problemem jest jakieś zaburzenie flory jelitowej, jako że potrafi wybić sporo rzeczy, których żaden współczesny lek nie rusza, konkretnie to wirusy potrafi wybić. Może też mocno przerzedzić wszelkiego rodzaju grzyby, wklejałem jakiś czas temu artykuły i badania na ten temat.
Dziś 3 tabletki wapnia, na razie bez skutków ubocznych, zobaczymy za kilka dni takiej zabawy jak będzie. Co jest ważne - pamiętam, jak w czasie tego covid nie covid, co mnie tak połamał ostatnio, wziąłem magnez i miałem taki atak palpitacji, jakiego nigdy chyba nie miałem w życiu, totalnie rozregulowana kontrola nad skurczami serca. Bardzo silny i bardzo szybko po magnezie. I minął równie szybko, gdy tylko wypiłem wapń. Ciągle mi się gdzieś tam z tyłu głowy kołacze, że to może być jakiś sygnał, który trzeba dobrze odczytać, że może cały czas mam w komórkach nerwowych zbyt mało tego wapnia z jakiegoś powodu, a dopiero w czasie silnej gorączki dało się to tak drastycznie odczuć.
No i wapń w moczu, który się pojawia, gdy go za dużo biorę, przy czym moje za dużo to dalej okolice 100% zalecanej przez WHO dziennej porcji.
Coś z nim jest nie tak, tylko co?
Dziś 3 tabletki wapnia, na razie bez skutków ubocznych, zobaczymy za kilka dni takiej zabawy jak będzie. Co jest ważne - pamiętam, jak w czasie tego covid nie covid, co mnie tak połamał ostatnio, wziąłem magnez i miałem taki atak palpitacji, jakiego nigdy chyba nie miałem w życiu, totalnie rozregulowana kontrola nad skurczami serca. Bardzo silny i bardzo szybko po magnezie. I minął równie szybko, gdy tylko wypiłem wapń. Ciągle mi się gdzieś tam z tyłu głowy kołacze, że to może być jakiś sygnał, który trzeba dobrze odczytać, że może cały czas mam w komórkach nerwowych zbyt mało tego wapnia z jakiegoś powodu, a dopiero w czasie silnej gorączki dało się to tak drastycznie odczuć.
No i wapń w moczu, który się pojawia, gdy go za dużo biorę, przy czym moje za dużo to dalej okolice 100% zalecanej przez WHO dziennej porcji.
Coś z nim jest nie tak, tylko co?



