07-12-2024, 04:18 PM
W zasadzie nie mam nic dużego do dodania. U mnie też to tak wyglądało. Wcześniej pracowałem tylko w kuchni, klepie się te kotlety według schematu, z czasem już zupełnie automatycznie. Mi to odpowiadało.
Teraz dopiero będę sprzątał. Jest maszyna mopująca, więc nie trzeba z kijem biegać. Przy rozładunku nie byłem, ale pracę w magazynach znam, więc to nie będzie problem. Plusem jest to, że nikt nie drze ryja i poza czasami szybszym tempem pracy nie ma żadnej nerwówki.
Słyszałem wcześniej też o studentach z różnych krajów, u mnie akurat byli sami Polacy. Przyjmują każdego, wystarczy tylko odpowiedzieć na ogłoszenie na ich stornie. Ja sobie filtrowałem po zmianach nocnych i wybrałem taki lokal, żeby już nie lepić kotletów.
W niedzielę wysłałem zgłoszenie, w poniedziałek telefon, na wtorek spotkanie. Żadnych pytań w moją stronę poza tym, czy mam książeczkę z sanepidu, czy mi pasują ich warunki i w jakich dniach jestem dyspozycyjny. W CV można wpisać cokolwiek, bo nikt tego nie weryfikuje i nikogo to nie obchodzi.
Badania z sanepidu albo się robi, albo się kupuje. Podobno.
To tak samo jak do pracy przy rozwożenia żarcia. Też nic nie trzeba, tylko chęci plus minimum ogarnięcia w kontaktach z ludźmi. To mało ambitne prace, ale dla mnie to nie ma już znaczenia. Pracuję w kilku miejscach po to, żeby realizować cel finansowy. I tylko jedno miejsce można nazwać średnio ambitnym.
Mi życie w takim tempie pomaga, bo nie myślę żadnych głupotach. Z czasem to na pewno ograniczę i chciałbym skupić się na jednym zawodzie. Chciałbym móc pracować również na formalnej emeryturze, dopóki ciało będzie w stanie jeszcze mnie nieść. Wiem, że wiele osób czeka tylko, żeby przejść na emeryturę, ale widzę też, że można strasznie zgnuśnieć. To takie czekanie na śmierć z o nie ma już na co czekać.
Chyba już pisałem o tym, ale niedawno przez media przeoczył się przykład prawiestuletniego mechanika samochodowego z Poznania, który na razie jeszcze nie myśli o przejściu na spoczynek. Podziwiam i chciałbym znaleźć dla siebie taką drogę.
Teraz dopiero będę sprzątał. Jest maszyna mopująca, więc nie trzeba z kijem biegać. Przy rozładunku nie byłem, ale pracę w magazynach znam, więc to nie będzie problem. Plusem jest to, że nikt nie drze ryja i poza czasami szybszym tempem pracy nie ma żadnej nerwówki.
Słyszałem wcześniej też o studentach z różnych krajów, u mnie akurat byli sami Polacy. Przyjmują każdego, wystarczy tylko odpowiedzieć na ogłoszenie na ich stornie. Ja sobie filtrowałem po zmianach nocnych i wybrałem taki lokal, żeby już nie lepić kotletów.
W niedzielę wysłałem zgłoszenie, w poniedziałek telefon, na wtorek spotkanie. Żadnych pytań w moją stronę poza tym, czy mam książeczkę z sanepidu, czy mi pasują ich warunki i w jakich dniach jestem dyspozycyjny. W CV można wpisać cokolwiek, bo nikt tego nie weryfikuje i nikogo to nie obchodzi.
Badania z sanepidu albo się robi, albo się kupuje. Podobno.

To tak samo jak do pracy przy rozwożenia żarcia. Też nic nie trzeba, tylko chęci plus minimum ogarnięcia w kontaktach z ludźmi. To mało ambitne prace, ale dla mnie to nie ma już znaczenia. Pracuję w kilku miejscach po to, żeby realizować cel finansowy. I tylko jedno miejsce można nazwać średnio ambitnym.
Mi życie w takim tempie pomaga, bo nie myślę żadnych głupotach. Z czasem to na pewno ograniczę i chciałbym skupić się na jednym zawodzie. Chciałbym móc pracować również na formalnej emeryturze, dopóki ciało będzie w stanie jeszcze mnie nieść. Wiem, że wiele osób czeka tylko, żeby przejść na emeryturę, ale widzę też, że można strasznie zgnuśnieć. To takie czekanie na śmierć z o nie ma już na co czekać.
Chyba już pisałem o tym, ale niedawno przez media przeoczył się przykład prawiestuletniego mechanika samochodowego z Poznania, który na razie jeszcze nie myśli o przejściu na spoczynek. Podziwiam i chciałbym znaleźć dla siebie taką drogę.



